Policjanci zgłoszenie o osobach, które miały wpaść do Warty, odebrali w poniedziałek rano. - Chwilę po godzinie 5 nad ranem na telefon alarmowy zadzwoniła kobieta, która twierdziła, że weszła do rzeki Warta, skąd sama się wydostała - mówi podkomisarz Łukasz Paterski, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.
Policjanci wysłali patrole nad brzeg rzeki w miejsce, które kobieta wskazała. Tam nikogo nie znaleźli.
Kobieta twierdziła, że do wejścia do wody namówiła jeszcze trzy osoby. - Sprawdziliśmy teren przy wskazywanym rejonie, nikogo ani żadnych rzeczy nie znajdując. Oczywiście weryfikujemy tę sprawę na wodzie, bo to nasz obowiązek - przekazuje.
Od godziny 6 rano przez strażaków i policję sprawdzana jest rzeka Warta od centrum miasta do Czerwonaka. W akcji uczestniczą cztery łodzie strażackie i policyjne.
Ustalono, że kobieta dzwoniła z domu i tam ją zastano.
- Ma ponad dwa promile alkoholu - przekazał Paterski. - Kobiecie została udzielona pomoc i karetką pogotowia została zabrana do szpitala - dodał policjant.
Po godzinie 11.30 służby zakończyły akcję poszukiwawczą. - Nie potwierdziliśmy relacji kobiety. Czekamy aż wytrzeźwieje, wówczas będzie można ją przesłuchać - powiedział Paterski.