Historia odwołanej konferencji Kaczyńskiego. "Niecodzienna sytuacja"
Ucieczka Zbigniewa Ziobry, podziały w PiS i kwestia regulacji rynku kryptowalut - według prowadzących program "W kuluarach" w TVN24 to między innymi z tych powodów prezes PiS Jarosław Kaczyński nie pojawił się na zaplanowanej we wtorek konferencji prasowej.
Agata Adamek przybliżyła, jak ta zmiana w harmonogramie Kaczyńskiego wyglądała w sejmowych kuluarach. - Niecodzienna zupełnie sytuacja, bo przygotowana była konferencja prasowa prezesa Prawa i Sprawiedliwości w sali kolumnowej, wszystko było gotowe, rozstawione flagi, włączone monitory z logiem Prawa i Sprawiedliwości, po czym po kilkudziesięciu minutach zamiast prezesa przed mównicą pojawili się pracownicy sejmowi i zdemontowali tę całą scenografię - opowiadała dziennikarka.
Jak dodała, tym samym prezes PiS "nie odbył pierwszego dnia posiedzenia Sejmu słynnej drogi ze strony z biura Prawa i Sprawiedliwości na salę obrad". - Próbowaliśmy dociec, którędy prezes wszedł do Sejmu. (...) Tym razem został wprowadzony jakimś zupełnie innym wejściem, bo nikt prezesa nie spotkał - kontynuowała.
Odwołana konferencja "to była świadoma decyzja"
Arleta Zalewska powiedziała, że odwołana konferencja "była świadomą decyzją". - Jak słyszę nieoficjalnie od polityków, którzy wiedzieli, bo byli zaangażowani w organizację tej konferencji, mówią wprost: Jarosław Kaczyński nie chciał odpowiadać przez całą konferencję tylko i wyłącznie (na pytania) o Ziobrę, problemy w PiS-ie, o to, że (Mateusz) Morawiecki, mówiąc wprost, wciąż nie chce przychodzić na posiedzenia władz partii - zdradziła dziennikarka w TVN24.
Co działo się na posiedzeniu klubu PiS?
Zalewska zwróciła uwagę, że dzień po niedoszłej konferencji odbyło się wyjazdowe posiedzenie klubu PiS. Z kolei Konrad Piasecki powiedział, że według jego rozmówców było ono "chyba najgorętszym" posiedzenie klubu.
>>>O wszystkich konfliktach w PiS więcej informacji znajdziesz tutaj.
Jak dowiedział się Piasecki, przemawiał prezes partii, Elżbieta Witek, Przemysław Czarnek i Mateusz Morawiecki. - Wszystkie te wystąpienia, oprócz może wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego, kwitowane były jakimiś reakcjami sali, mniej czy bardziej gorącymi. Przemówienie Morawieckiego zwłaszcza pełne było złośliwostek z sali czy okrzyków na temat zaangażowania Mateusza Morawieckiego w historię Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych i tego, czego się można w tej sprawie spodziewać - mówił dziennikarz.
Jak dodał Piasecki, padła też nowa wypowiedź Kaczyńskiego w sprawie wewnątrzpartyjnych stowarzyszeń. Prezes PiS miał zaapelować o "zamrożenie" ich działalności, choć wcześniej mówił o "dwóch płucach" w ugrupowaniu. Jako pierwszy swoje stowarzyszenie ogłosił były premier. Potem podobny pomysł miał się także pojawić wśród maślarzy, frakcji kojarzonej z Czarnkiem.
Zalewska ujawniła, że po posiedzeniu klubu było też "afterparty". Wzięli w nim udział zarówno Czarnek, jak i Morawiecki. - Nocne rozmowy były podobno - wtrąciła Adamek. - Były długie rozmowy. Konkluzja jest taka, że panowie, jak słyszę, wyjdą razem nawet na wiec kampanijny kandydata (Czarnka) - dodała Zalewska. Podkreśliła, że spotkanie z wyborcami miałoby odbyć się prawdopodobnie w czerwcu.
Dziennikarka pytała polityka z otoczenia Morawieckiego, czy to oznacza, że były premier będzie aktywnie uczestniczyć w kampanii Czarnka. - Usłyszałam, że: Mateusz nie będzie wychodził na scenę, tańczył i krzyczał "OZE, sr-OZE", ale, powiedzmy taki sojusz, jeśli chodzi o wsparcie dla Czarnka ze strony Morawieckiego jest - relacjonowała Zalewska.