Jak ocenił, możliwe jest wykorzystanie rezerw Narodowego Banku Polskiego bez uszczuplania ich w ramach "aktualnie obowiązującego środowiska prawnego".
- Wymagałoby to jednak pewnych zabiegów i może nie być tak proste do przeprowadzenia tego (...) między grudniem a styczniem przyszłego roku - dodał.
Skąd środki na "polski SAFE zero procent"
Litwiniuk wyjaśnił, że rezerwy "w większości składają się z płynnych aktywów, więc teoretycznie gospodarowanie nimi nie powinno nastręczać trudności".
- Ale gdy chodzi o złoto, to nie dość, że rynek nie jest taki zupełnie płynny, to jeszcze obowiązują na świecie pewne obyczaje, które kiedyś były spisywane przez banki centralne w formie umów. Dzisiaj jest to raczej tradycja i ruchy, które mogłyby zachwiać chociażby notowania złota na świecie, nie są dopuszczalne - powiedział.
Prowadząca Katarzyna Kolenda-Zaleska zwróciła uwagę, że USA, tak samo Niemcy, Francja, "mają dużo więcej" rezerw złota i ich nie wyprzedają, zwłaszcza, że jest wojna na Bliskim Wschodzie, wojna w Ukrainie.
(...) Z komunikatu pana prezesa Glapińskiego wynika, że nie chce wyzbywać się złota. Przeciwnie. Istnieje styczniowa uchwała zarządu Narodowego Banku Polskiego, polskie rezerwy złota urosną z poziomu 550 ton do 700. W związku z tym zapewne chodzi o wdrożenie innego scenariusza, który pozwoli wykreować środki tytułem zysku Narodowego Banku - zauważył Litwiniuk.
Jak skomentował, "nie ma czegoś takiego, jak zero procent. To hasło, które przypomina mi piwo bezalkoholowe, z mrugnięciem okiem".
"Narzędzia, by wysterylizować zastrzyk pieniędzy"
Członek RPP przypomniał, że wypłata rezerw złota byłaby "jak najbardziej prawdziwa".
- Chodzi o stabilność dotyczącą wartości pieniądza. Polski bank centralny posiada narzędzia, aby wysterylizować taki zastrzyk pieniędzy na rynek. Co więcej, inwestycje zbrojeniowe charakteryzują się dużą chłonnością importu, czyli nie trafiają bezpośrednio czy w dużej mierze na tutejszy rynek – zauważył.
Litwiniuk przyznał, że w trakcie posiedzenia RPP we wtorek i środę zajmowano się projekcją inflacji i temat "SAFE zero procent" nie był poruszany "w żadnym z punktów" agendy.
- To też nie jest sprawa nienaturalna, ponieważ zarządzanie rezerwami deficytowymi Narodowego Banku Polskiego przynależy do kompetencji zarządu, a tylko pewne kluczowe kwestie dotyczące chociażby przyjmowania sprawozdania, czy też oceny wykonania założeń polityki pieniężnej przez zarząd przynależą do RPP – wyjaśnił.
Litwiniuk: Glapiński nie był gospodarzem spotkania w Pałacu Prezydenckim
Spotkanie prezesa NBP Adama Glapińskiego i prezydenta Karola Nawrockiego, podczas którego zapowiedziano "polski SAFE zero procent" odbyło się w środę. Litwiniuk stwierdził w "Faktach po Faktach", że jest "pewien, że pan prezes Glapiński nie był gospodarzem tego wydarzenia w Pałacu Prezydenckim i być może nie decydował o momencie ogłoszenia, czy raczej zasygnalizowania tego".
Litwiniuk powiedział, że Adam Glapiński przedstawi w najbliższą środę koncepcję „polskiego SAFE 0 proc.”.
- Konkretów nie mamy za dużo. (…) Dobrze, że to ogłoszenie nastąpi tak szybko, ponieważ szkodliwym zabiegiem jest to, że każdy, kto chce się wypowiedzieć na ten temat, opowiada o swoich wyobrażeniach na temat tej sprawy, następnie krytykuje te wyobrażenia – podkreślił.
Prezes NBP przedstawi plan w środę
W środę po spotkaniu prezydenta Karola Nawrockiego i prezesa NBP Adama Glapińskiego padła propozycja "polskiego SAFE 0 proc.". Wówczas prezydent mówił, że to rozwiązanie mogłoby wygenerować kwotę podobną do tej, którą Polska ma otrzymać w ramach unijnego programu SAFE, czyli 185 mld zł, ale bez konieczności spłaty odsetek czy kapitału (SAFE to program pożyczkowy, zakładający spłatę udzielonego kredytu do 2070 r., choć z 10-letnim okresem karencji, w czasie którego spłacane byłyby jedynie odsetki).
"W środę prezes NBP Adam Glapiński przedstawi publicznie rozwiązania dotyczące +polskiego SAFE 0 proc.+" - dowiedział się PAP w sobotę od źródła zbliżonego do banku centralnego.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował tego samego dnia, że potwierdzony jest udział premiera Donalda Tuska i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza we wtorkowym spotkaniu u prezydenta Nawrockiego ws. "polskiego SAFE 0 proc.". Obecny ma być także prezes NBP.
Unijny program SAFE zakłada, że polski rząd będzie mógł skorzystać z ok. 43,7 mld euro. Według deklaracji rządu, 89 proc. środków z SAFE ma trafić do polskich firm zbrojeniowych. Pieniądze mają zostać przeznaczone na realizację potrzeb wojska, wsparcie Policji i Straży Granicznej oraz ochronę cyberprzestrzeni. Prezydent ma czas na podjęcie decyzji ws. ustawy wdrażającej program SAFE do 20 marca.
Opracowała Alicja Skiba/ams
Źródło: tvn24.pl, PAP
Źródło zdjęcia głównego: TVN24