Prezydencki projekt "to ściema na użytek wewnętrzny"

Krzysztof Gawkowski
Gawkowski o prezydenckim SAFE
Źródło: TVN24
SAFE europejski jest dobry dla Polski, a ten prezydenta zły - ocenił w "Jeden na jeden" w TVN24 wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Jego zdaniem prezydent "chce mieć alibi na weto" w sprawie ustawy wdrażającej europejski program.

Prezydent Karol Nawrocki i szef NBP Adam Glapiński zapowiedzieli w środę "polski SAFE zero procent", który ma być alternatywą dla unijnego programu pożyczek na obronność SAFE. Nie wyjaśnili jednak dotychczas, jak ten instrument ma być finansowany. W czwartek prezes NBP powiedział, że "polski SAFE zero procent" nie może się wiązać z uszczupleniem rezerw NBP, w tym złota.

Gawkowski: prezydent chce mieć alibi

Sprawę komentował w piątek w "Jeden na jeden" wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

Ocenił, że SAFE europejski jest "dobry dla Polski", a ten prezydenta "zły dla Polski". Zaznaczył, że "Narodowy Bank Polski to instytucja, która przez lata wykazywała stratę".

Jego zdaniem prezydent "chce mieć alibi na weto" w sprawie ustawy wdrażającej europejski program SAFE.

- Prezydent nie chce przyjąć do wiadomości, że SAFE jest dobry, bo chce ręka w rękę z PiS atakować rząd i Polskę. Chodzi o to, żeby zwiększać szanse wyborcze, a nie zwiększać szanse na bezpieczeństwo - mówił Gawkowski.

- Mamy do czynienia z programem, który jest najlepszy w historii Polski, bo nigdy nie było tak taniego pieniądza na armię. Mamy do czynienia z programem, który w prawie 90 procentach pójdzie na polskie zbrojenia. Mamy do czynienia z programem taniego pieniądza, w porównaniu do tego, co robiło Prawo i Sprawiedliwość w Korei, to w ogóle niebo a ziemia. Mamy do czynienia z programem, dzięki któremu polska granica, też cyberbezpieczeństwo będzie lepsze - ocenił.

- I dla mnie jako polityka, ale też Polaka, człowieka, który przez lata obserwuje politykę, wybór jest inny - albo bierzemy te pieniądze, albo dokonujemy zdrady stanu. Albo bierzemy te pieniądze i zbroimy Polskę na wypadek wojny, albo (...) dopuszczamy się takiej zdrady stanu na bezpieczeństwie Polski - dodał.

- SAFE zero procent to jest ściema na użytek wewnętrzny - ocenił minister.

Gawkowski: prezydent kiwa

Pytany, czy na tym etapie prezydent, mówiąc "polski SAFE zero procent" jednak w jakiś sposób nie wykiwał rządzących, odparł: - Prezydent kiwa, tylko że zamiast piłki ma populizm przy nodze.

- Prezydent chce kiwać, bo walczy o polityczne być albo nie być. Walczy o swoje liderskie miejsce na prawicy. Prezydent chce w tej grze uczestniczyć. Przecież, gdyby nie chodziło o kiwanie, to by powiedział: podpisuję to, bo to dobre dla Polski. Więc ja nie mam wątpliwości, że chce kiwać. Tylko na kiwaniu, które związane jest z populizmem, na koniec traci Polska, Polacy, traci polskie bezpieczeństwo - ocenił.

Dodał, że jeśli "nie będzie Rosomaków czy Borsuków, straci polskie bezpieczeństwo". - Nie będzie inwestycji w PGZ (Polska Grupa Zbrojeniowa), czy w inne polskie firmy, nie zarobią na tym, stracą polscy pracownicy, którzy tam pracują. Straci polska gospodarka. Będziemy wolniej się rozwijać. Stracimy wszyscy. Będziemy musieli brać inne kredyty albo inaczej się finansować, robić inną inżynierię - wyliczał wicepremier.

- Prezydent, który by nie podpisał tego dokumentu, zdradza interes Polski. I to nie są za mocne słowa o tej zdradzie stanu. Bo albo mówimy, jak jest, albo walimy ściemę. Prezydent Polakom w oczy wali ściemę - dodał Gawkowski.

Gawkowski o projekcie ograniczającym dostęp do mediów społecznościowych dla dzieci

Posłowie Koalicji Obywatelskiej, między innymi Roman Giertych i Barbara Nowacka (ministra edukacji) przedstawili pod koniec lutego w Sejmie założenia przygotowywanego projektu ustawy, która ma ograniczyć dostępu do mediów społecznościowych osobom do 15. roku życia.

Wcześniej Gawkowski miał w tej sprawie wątpliwości. W "Jeden na jeden" przekazał, że był w Australii i rozmawiał z autorką projektów, które wprowadzały w tamtym kraju ograniczenia korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci. Pytany, czy go przekonała, powiedział, że "przekonały go badania, które otrzymał" i "rozmowy z grupami interesariuszy, bo były też ze stowarzyszeniami rozmowy".

Gawkowski mówił, że wraz wiceministrem cyfryzacji Dariuszem Standerskim spotkali się z Nowacką i posłanką KO Moniką Rosą, która też pracuje nad tymi rozwiązaniami.

- Ustaliliśmy, że zrobimy konsultacje wśród dzieciaków, młodzieży (...) opiekunów, rodziców, żeby w tym procesie było jak najwięcej interesariuszy. Po drugie rozmawialiśmy o tym, że ten proces musi być transparentny, to znaczy musi być wiadomo, że nie będzie jedna metoda weryfikacji, żeby też nikogo nie wykluczyć z tych social mediów. Po trzecie, że bezwzględnie jesteśmy za tym, żeby do tego doprowadzić, tylko żeby to było skuteczne - mówił.

OGLĄDAJ: "Przespaliśmy ten moment". Polska postawi granice globalnym platformom?
pc

"Przespaliśmy ten moment". Polska postawi granice globalnym platformom?

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Gawkowski o konflikcie na Bliskim Wschodzi i monitorowaniu cyberprzestrzeni

Minister cyfryzacji powiedział też w "Jeden na jeden", że w sobotę, po ataku na Iran, podjął decyzję o tym, żeby "polska cyberprzestrzeń była mocniej monitorowana, żebyśmy skupili się na przeciwdziałaniu dezinformacji, żebyśmy rozpoczęli procesy dotyczące tego, żeby zwracać uwagę, czy w polskiej infosferze nie pojawia się fałszywa narracja w jakimś stopniu związana z wojną na Bliskim Wschodzie".

Pytany o skalę fake newsów w pierwszych godzinach i dniach konfliktu na Bliskim Wschodzie, przekazał, że była "mniejsza niż dzisiaj". Dodał, że "mamy coraz więcej różnego rodzaju działań w infosferze".

- "Polska na wojnie", "Polska będzie wysyłała sprzęt", "Polska wyśle żołnierzy", to są takie rzeczy, które są dla Polaków też emocjonujące - dodał, mówiąc o kwestiach pojawiających się w sieci.

Gawkowski mówił, że w czwartek jego resort wraz z NASK ogłosili raport pokazujący, jak platformy często nie współpracują z państwem i nie ściągają na czas dezinformacji, nielegalnych treści. - Jeżeli widzimy fałszywa informację, to ona nie powinna mieć miejsca i w sieci nikt nie powinien jej powielać - podkreślił.

Pytany, jak Rosja wykorzystuje tę sytuację, powiedział, że "zawsze wykorzystuje sytuację, dlatego że wzburzenie polskiego społeczeństwa, podniesienie emocji, doprowadzenie do tego, że będziemy szczuli na siebie jest na rękę Federacji Rosyjskiej".

OGLĄDAJ: Gawkowski: prezydent nie chce przyjąć do wiadomości, że SAFE jest dobry
pc

Gawkowski: prezydent nie chce przyjąć do wiadomości, że SAFE jest dobry

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: