W środę zakończyło się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej.
Jak podano w komunikacie, "Rada postanowiła utrzymać stopy procentowe NBP na niezmienionym poziomie". Kształtują się one następująco:
- stopa referencyjna 3,75 proc. w skali rocznej;
- stopa lombardowa 4,25 proc. w skali rocznej;
- stopa depozytowa 3,25 proc. w skali rocznej;
- stopa redyskontowa weksli 3,80 proc. w skali rocznej;
- stopa dyskontowa weksli 3,85 proc. w skali rocznej.
RPP obniżyła ostatnim razem stopy procentowe w marcu 2026 r., wówczas spadły one o 25 punktów bazowych.
Uzasadnienie decyzji RPP
W uzasadnieniu decyzji Rada Polityki Pieniężnej zwróciła uwagę m.in. na przyspieszenie rocznej dynamiki PKB w strefie euro oraz jej obniżenie w Stanach Zjednoczonych. Ponadto inflacja w głównych gospodarkach rozwiniętych jest wyższa niż na początku 2026 r., w związku z wyższymi cenami surowców energetycznych.
"Perspektywy aktywności i inflacji na świecie obarczone są niepewnością, związaną w szczególności z konfliktem na Bliskim Wschodzie" - dodano w komunikacie.
>>> Ile zapłacą firmy za podwyżkę płacy minimalnej? Resort podał liczby
Roczna dynamika PKB w drugim kwartale tego roku wzrosła do 3,9 proc. względem 3,5 proc w pierwszym kwartale. Do tego inflacja CPI w sierpniu 2026 r. wzrosła do 3,4 proc. rok do roku (z 3,0 proc. w lipcu). "Przyczynił się do tego przede wszystkim wzrost rocznej dynamiki cen paliw do prywatnych środków transportu. Można szacować, że w sierpniu wzrosła również inflacja po wyłączeniu cen żywności i energii" - ocenia RPP.
"W tych warunkach Rada postanowiła utrzymać stopy procentowe na niezmienionym poziomie" - dodano.
Dalsze decyzje RPP mają być zależne od napływających informacji dotyczących perspektyw inflacji i aktywności gospodarczej w Polsce. "Szczególnie istotna jest sytuacja makroekonomiczna w otoczeniu polskiej gospodarki, w tym kształtowanie się cen surowców i inflacji na świecie w kontekście zmieniającej się sytuacji geopolitycznej. Czynnikami ryzyka dla perspektyw inflacji pozostają także: kształt polityki fiskalnej, zmiany dynamiki aktywności w polskiej gospodarce oraz dalsze kształtowanie się dynamiki płac" - podsumowano w komunikacie.
Stopy procentowe bez zmian. Komentarze ekspertów
Zdaniem Bartosza Sawickiego, analityka platformy EXANTE, decyzja RPP oznacza, że "nie ma pola do dyskusji o obniżkach". "Furtka do cięć stóp została zatrzaśnięta przez odbicie inflacji CPI do 3,4 proc. rok do roku (w pobliże górnej granicy celu NBP) i perspektywę dalszego wzbierania presji cenowej". Jak podkreśla, chociaż rynek wycenia podwyżki, czeka nas zapewne jedynie zaostrzenie retoryki i stabilizacja stóp minimum do połowy przyszłego roku.
Sawicki wskazał również, że szok surowcowy i przekroczenie przez ropę Brent granicy 100 dol./b. to ważne sygnały dla NBP, który musi "bacznie obserwować, jak ten czynnik rozleje się na inflację bazową i ceny usług". Dodatkowo rosnące ceny żywności wywołane m.in. skrajnymi zjawiskami pogodowymi (najsilniejsze El Nino od dekad, letnie susze w Europie) mogą sprawić, że "jesienią żywność z hamulca inflacji prawdopodobnie stanie się jej motorem".
Nie bez znaczenia ma być również malejąca atrakcyjność polskiej waluty. "Jastrzębie kroki banków centralnych (EBC, Fed) w połączeniu ze kurczeniem się krajowych realnych stóp procentowych powodują mocną erozję atrakcyjności polskiej waluty. Przy obecnym dyskoncie mówiącym o 75 pb podwyżek samo zaostrzeni retoryki może nie pomóc trwale złotemu" - ocenił Sawicki.
"Każda inna decyzja byłaby dziś zaskoczeniem. W lipcu prezes NBP był wyraźnie gołębi, ale od tego czasu sytuacja się zmieniła" - stwierdził natomiast Andrzej Gwiżdż, analityk platformy inwestycyjnej Portu. Jego zdaniem eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie i wzrost cen energii wyraźnie ograniczyły przestrzeń do kolejnej obniżki stóp w tym roku.
"Jednocześnie polska gospodarka pozostaje silna, więc RPP nie musi wspierać wzrostu kosztem walki z inflacją" - dodał. Obecna sytuacja ma nie dawać wyraźnych przesłanek do podwyżek stóp. "Ostatnie przyspieszenie inflacji wynika w głównie z energii i paliw, a na razie nie ma wyraźnych sygnałów szerokiego przenoszenia tej presji na pozostałe ceny. Dlatego naszym bazowym scenariuszem pozostaje utrzymanie stopy referencyjnej na poziomie 3,75% do końca roku" - skomentował.