Floryda pozywa OpenAI. W tle zarzuty o ukrywanie zagrożeń ChatGPT

Sam Altman
Maja Herman o zagrożeniach sztucznej inteligencji i decyzji "podjętej w sto milisekund"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Floryda pozwała OpenAI i Sama Altmana. Stan twierdzi, że ChatGPT nie jest bezpieczny dla dzieci, a firma miała zatajać ryzyka związane z jego używaniem.

Prokurator generalny Florydy pozwał w poniedziałek OpenAI oraz jej szefa Sama Altmana. To pierwszy przypadek, w którym amerykański stan wystąpił na drogę prawną przeciwko twórcy ChatGPT, zarzucając firmie świadome wprowadzenie narzędzia na rynek i jego intensywne promowanie przy jednoczesnym ukrywaniu istotnych zagrożeń.

Pozew przeciwko OpenAI

Floryda twierdzi, że chatbot nie jest bezpieczny dla dzieci. W pozwie, jak podała CNN, zarzucono firmie stosowanie nieuczciwych praktyk handlowych, zaniedbanie oraz naruszanie przepisów dotyczących odpowiedzialności za produkt.

- Sam Altman i ChatGPT wybrali wyścig w dziedzinie sztucznej inteligencji zamiast bezpieczeństwa i ochrony naszych dzieci. Przedłożyli zysk nad bezpieczeństwo publiczne, a my nie zamierzamy się na to godzić tutaj, na Florydzie - powiedział prokurator generalny Florydy James Uthmeier podczas poniedziałkowej konferencji prasowej.

Zarzuty dotyczą dzieci, strzelanin i samobójstw

Według prokuratora, ChatGPT miał między innymi pomagać sprawcom masowych strzelanin, zachęcać do samobójstwa, uzależniać nieletnich od narzędzia działającego "bez nadzoru rodzicielskiego" oraz przyczyniać się do utraty przez użytkowników "zdolności krytycznego myślenia".

Stan domaga się również, aby Sam Altman został pociągnięty do osobistej odpowiedzialności za szkody, jakie - według pozwu - mieli ponieść mieszkańcy Florydy.

Uthmeier podkreślił, że oczekuje od OpenAI "zmiany oprogramowania". Dodał też, że firma może ponieść odpowiedzialność finansową sięgającą "potencjalnie miliardów dolarów".

Źródło: PAP
Zobacz także: