Meta zawiesza program. Pokłosie alarmu jednego z pracowników

biuro, office, open space, ludzie, pracownicy
Wyrok w sprawie Mety i YouTube'a
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Meta wstrzymuje wewnętrzny program śledzenia ruchów myszy, kliknięć i naciśnięć klawiszy pracowników. Firma bada obawy dotyczące bezpieczeństwa danych wykorzystywanych do trenowania modeli AI.

Meta poinformowała w poniedziałek, że wstrzyma wewnętrzny program monitorujący ruchy myszy i aktywność cyfrową pracowników na potrzeby trenowania sztucznej inteligencji. Decyzja zapadła po ujawnieniu obaw dotyczących bezpieczeństwa danych.

Jak wynika z dokumentów, które przeanalizował Reuters, wrażliwe dane pracowników, gromadzone w celu monitorowania interakcji cyfrowych w wewnętrznych systemach Mety, były dostępne dla wszystkich pracowników firmy.

O wstrzymaniu programu jako pierwszy poinformował Business Insider. Meta potwierdziła, że prowadzi dochodzenie, ale nie podała, jak długo program pozostanie zawieszony.

- Starannie zaprojektowaliśmy ten program z zabezpieczeniami prywatności i choć obecnie nie mamy żadnych sygnałów, że jakiekolwiek dane zostały nieprawidłowo wykorzystane przez pracowników Mety, wstrzymujemy go na czas dochodzenia - powiedziała rzeczniczka firmy Tracy Clayton.

Narzędzie Mety zbierało dane

Narzędzie o nazwie Model Capability Initiative, w skrócie MCI, zostało wdrożone w kwietniu. Program rejestrował ruchy myszy, kliknięcia i naciśnięcia klawiszy na komputerach pracowników Mety w Stanach Zjednoczonych. Zebrane dane miały służyć do trenowania modeli sztucznej inteligencji firmy.

Źródło Reutersa przekazało, że narzędzie nadal rejestrowało aktywność w poniedziałkowe popołudnie. Rzeczniczka Mety wyjaśniła, że proces wstrzymania programu jest wdrażany stopniowo i potrzeba czasu, aby objął wszystkich pracowników.

Decyzja firmy zapadła po tym, jak jeden z pracowników zgłosił SEV, czyli incydent bezpieczeństwa o wysokim priorytecie, dotyczący ujawnienia danych pracowniczych.

Wewnętrzne dokumenty wskazywały, że ujawnione dane obejmowały między innymi "pełne prompty i transkrypcje, prywatne rozmowy, dane dotyczące ludzi i wyników pracy oraz oceny wrażliwości DSS w skali od 1 do 4".

Pracownik Mety alarmował

Reuters informował już w maju, że program zbierał więcej informacji, niż początkowo opisywano, i przechowywał je w formie niezaszyfrowanej. To wywołało obawy o prywatność wśród pracowników firmy.

Z dokumentów wewnętrznych wynika, że zaczęło się od alarmu jednego z pracowników, który w zgłoszeniu SEV zaapelował o pogłębione dochodzenie w tej sprawie.

"Miałem dostęp do prywatnych informacji podatkowych i medycznych na moim komputerze służbowym, podobnie jak wiele tysięcy pracowników. Powiedziano nam, że te dane będą chronione i wykorzystywane wyłącznie do uzasadnionych celów biznesowych po dużym przefiltrowaniu" - napisał pracownik.

OGLĄDAJ: "To naprawdę przeraża przeciwnika". Jak duże znaczenie mają F-35 w Polsce?
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: Reuters
Zobacz także: