Facebook

Facebook

Firma Facebook usunęła ze swojego internetowego serwisu społecznościowego trzy sieci powiązanych z Rosją fałszywych kont, które wykorzystywano do szerzenia dezinformacji i wywierania wpływu w ośmiu krajach afrykańskich, między innymi w Kamerunie, Mozambiku, Sudanie i Libii. Facebook łączy usunięte sieci z rosyjskim finansistą Jewgienijem Prigożinem, nazywanym w mediach "kucharzem Putina".

Hongkońska policja zwróciła się do Facebooka o usunięcie wpisów, które zawierają "nieścisłe doniesienia" i treści "rozbudzające nienawiść". Chodzi o posty, w których pojawia się krytyka pod adresem funkcjonariuszy w związku z antyrządowymi protestami w Hongkongu. - To otwarte wyzwanie dla wolności prasy i wypowiedzi - ocenił opozycyjny poseł.

Mark Zuckerberg złożył zeznania przed Komisją do spraw usług finansowych w Izbie Reprezentantów. Przesłuchanie trwało ponad sześć godzin i dotyczyło między innymi mechanizmów algorytmów reklamowych na Facebooku i współpracy z firmą doradczą Cambridge Analytica, która bezprawnie wykorzystywała dane milionów użytkowników. Zuckerberg był także pytany przez kongresmenów o to, czy sprawdza zgodność z prawdą treści reklam politycznych zamieszczanych w swoim serwisie społecznościowym.

Facebook usunął ze swojego serwisu społecznościowego ponad 350 kont i stron obserwowanych w sumie przez blisko półtora miliona użytkowników - poinformował w czwartek internetowy gigant. Decyzja ta ma związek ze "skoordynowanymi nieautentycznymi zachowaniami" i jak wyjaśniono, została podjęta w ramach walki z polityczną propagandą Arabii Saudyjskiej.

Facebook usunął dalsze 364 strony, grupy i profile w głównym serwisie koncernu i na Instagramie, które wykorzystywane były przez Rosję do działań dezinformacyjnych - poinformował w czwartek szef polityki cyberbezpieczeństwa koncernu Nathaniel Gleicher na blogu firmowym.

W Niemczech odbyła się dość niecodzienna demonstracja. Protestowały dzieci, wysuwając żądania wobec dorosłych. Grupa robi wrażenie. Nie dość, że jest spora, nieletnia, ale bardzo świadoma. "Odłóżcie telefony komórkowe, zwróćcie na nas uwagę" - domagają się dzieci. Materiał magazynu "Polska i Świat".

Wycena akcji spółki Facebook w handlu posesyjnym obniżyła się o ponad 20 procent. To reakcja inwestorów na dużo słabsze od oczekiwań wyniki firmy za drugi kwartał i kiepskie prognozy na dalszą część roku.

Członkowie parlamentu w Londynie opublikowali w poniedziałek między innymi zapis rozmów z Nigelem Oakesem - twórcą SCL Group, firmy-matki Cambridge Analytica (CA) znajdującej się w centrum skandalu związanego z nielegalnym wykorzystywaniem danych użytkowników Facebooka. Dokumenty przedstawiają "dowody", że jedna z grup dążących do wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, kopiowała w pracy metody CA - pisze agencja Reutera.

Unijna komisarz do spraw sprawiedliwości Viera Jourova odbyła "konstruktywną i otwartą rozmowę" z dyrektor operacyjną Facebooka Sheryl Sandberg na temat skandalu związanego z firmą Cambridge Analytica. Komisja Europejska i Facebook zamierzają współpracować przy ochronie danych użytkowników.

Sprawdzenie aplikacji na Facebooku pod kątem tego, czy nielegalnie gromadziły informacje o internautach i przekazywały je dalej, ma zająć "wiele miesięcy". Podczas przesłuchania w Kongresie szef portalu Mark Zuckerberg stwierdził w środę, że nie może być inaczej, ponieważ różnych aplikacji są dziesiątki tysięcy.

Ponad 5 godzin przesłuchania we wtorek, kolejna tura niełatwych pytań w środę. Prezes Facebooka, Mark Zuckerberg, tłumaczy się przed amerykańskimi senatorami, którzy chcą dowiedzieć się, jak portal społecznościowy zapewnia bezpieczeństwo danych dwóm miliardom użytkowników na całym świecie. Przesłuchanie jest jawne, transmitowane na żywo przez wiele amerykańskich mediów. Także na... Facebooku.

Podczas przesłuchania w amerykańskim Senacie, Mark Zuckerberg został zapytany, czy Facebook pozostanie bezpłatnym serwisem. Odpowiedział: "Zawsze będzie taka wersja Facebooka, która jest darmowa". Wcześniej szefowa operacyjna portalu, Sheryl Sandberg, mówiła, że za ewentualne niewykorzystywanie danych w celach reklamowych, użytkownicy Facebooka powinni zapłacić.

Dzisiaj jest jasne, że nie zrobiliśmy dosyć, by zapobiec niewłaściwemu wykorzystywaniu tych narzędzi - mówił Mark Zuckerberg, szef Facebooka, zeznając we wtorek przed amerykańskimi komisjami. Przesłuchanie dotyczyło danych, które z serwisu społecznościowego pozyskała agencja Cambridge Analytica.