Test na boreliozę po ukłuciu kleszcza. Nie rób go zbyt wcześnie

AdobeStock_572825583
Jak bezpiecznie usunąć kleszcza? Tłumaczy prof. Joanna Zajkowska
Źródło zdj. gł.: 572825583
Liczba zachorowań na boreliozę rośnie z roku na rok. Jak upewnić się, że z urlopu nie wróciliśmy z tą groźną chorobą? O prawidłową diagnostykę zapytaliśmy dr n. med. Karolinę Pyziak-Kowalską, specjalistkę chorób zakaźnych. Ekspertka wyjaśnia też, czy warto wykonać test prywatnie i rozwiewa inne mity o chorobach przenoszonych przez kleszcze.
Kluczowe fakty:
  • Diagnostyka boreliozy opiera się na dwuetapowym badaniu serologicznym. Co ma kluczowe znaczenie?
  • Ekspertka wyjaśnia, kiedy przeprowadzenie tych badań ma sens.
  • Wyjaśnia też, dlaczego dodatni wynik testu nie zawsze oznacza aktywną chorobę.
  • Nieleczona borelioza może prowadzić do poważnych powikłań. Jakich?

To najczęściej rozpoznawana choroba przenoszona przez kleszcze. Choroba z Lyme, znana powszechnie jako borelioza, jest powodowana przez spiralną bakterię zwaną Borrelia burgdorferi bytującą w jelitach tych pasożytów. Jak podaje portal Kleszcze.info, szacuje się, że co roku w Polsce dziesiątki tysięcy osób zakaża się tą chorobą. W czerwcu Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH – Państwowy Instytut Badawczy informował o przyroście zachorowań w całym kraju. Od początku roku odnotowano 7448 przypadków boreliozy. Jak się ją wykrywa?

Potrzebne są dwa testy

- Diagnostyka serologiczna boreliozy opiera się na dwóch etapach wykonywanych w określonej kolejności. Najpierw przeprowadza się test przesiewowy metodą ELISA lub EIA [badanie krwi wykrywające przeciwciała przeciwko krętkom Borrelia, red.], oznaczając przeciwciała w klasach IgM i IgG. Wynik dodatni albo graniczny weryfikuje się testem potwierdzenia, najczęściej immunoblotem, nazywanym również testem Western blot - wyjaśnia dr n. med. Karolina Pyziak-Kowalska, która dzieli się informacjami na temat boreliozy także na swojej stronie doktorpyziak.pl.

Immunoblot to laboratoryjne badanie krwi wykrywające przeciwciała skierowane przeciwko określonym białkom drobnoustroju. Jak zaznacza lekarka, kolejność wykonywania badań ma znaczenie kliniczne. - Immunoblot wykonany samodzielnie, z pominięciem testu przesiewowego, daje wyniki trudne do interpretacji i może prowadzić do błędnego rozpoznania - mówi.

Kluczowe znaczenie ma moment pobrania krwi. Przeciwciała nie pojawiają się bezpośrednio po zakażeniu. - IgM stają się wykrywalne zwykle po kilku tygodniach, a IgG pojawiają się później. Krew pobrana tydzień po ukłuciu kleszcza może dać wynik ujemny również u osoby zakażonej, ponieważ odpowiedź immunologiczna nie zdążyła się jeszcze rozwinąć. Ujemny wynik wykonany zbyt wcześnie nie wyklucza więc boreliozy - tłumaczy lekarka.

Test prywatnie czy ze skierowaniem?

Zdaniem dr Pyziak-Kowalskiej testy w kierunku boreliozy, które można wykonać także prywatnie, bez skierowania, mają sens przede wszystkim wtedy, gdy u pacjenta występują objawy mogące odpowiadać chorobie, a rezultat zostanie oceniony łącznie z obrazem klinicznym i wywiadem epidemiologicznym.

- Badanie wykonywane profilaktycznie, wyłącznie z powodu ukłucia przez kleszcza, u osoby bez objawów, zwykle nie wnosi żadnej informacji istotnej dla dalszego postępowania. U osób często przebywających w lasach lub na terenach zielonych dodatnie przeciwciała IgG nie są rzadkością. Mogą być jedynie śladem kontaktu z krętkami Borrelia sprzed wielu lat i nie świadczą automatycznie o aktywnej chorobie - wyjaśnia specjalistka.

Zwraca uwagę, że osobnym problemem są badania oferowane komercyjnie poza uznanym standardem diagnostycznym, w tym test transformacji limfocytów LTT, oznaczanie limfocytów CD57 oraz testy wykonywane z moczu. - Nie zostały one odpowiednio wystandaryzowane i nie mają potwierdzonej wartości w rozpoznawaniu aktywnej boreliozy. Podstawą serodiagnostyki pozostają test przesiewowy ELISA lub EIA oraz test potwierdzenia, interpretowane w odniesieniu do objawów pacjenta - zaznacza dr Pyziak-Kowalska.

Kiedy wykonać badania na boreliozę?

Jak mówi ekspertka, wskazaniem do wykonania badań serologicznych mogą być między innymi obrzęk pojedynczego dużego stawu, najczęściej kolana, bez wcześniejszego urazu, porażenie nerwu twarzowego, silne bóle korzeniowe nasilające się w nocy, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, zaburzenia przewodzenia w sercu lub sinoczerwone zmiany skórne na kończynach, utrzymujące się przez wiele tygodni albo miesięcy. - Na badania serologiczne kieruję wtedy, gdy objawy układają się w konkretny obraz kliniczny - podkreśla.

Dodatni wynik nie musi jednak świadczyć o aktywnej chorobie. - Przeciwciała IgG mogą utrzymywać się przez wiele lat po przebytym i skutecznie leczonym zakażeniu. Dodatnia serologia u osoby zgłaszającej wyłącznie zmęczenie, bóle mięśni lub inne nieswoiste dolegliwości najczęściej pokazuje dawny kontakt z krętkiem, a nie przyczynę aktualnych objawów - tłumaczy specjalistka.

Jak dodaje, izolowany dodatni wynik IgM po wielu miesiącach trwania dolegliwości zwykle nie przemawia za aktywnym zakażeniem. - Może być wynikiem reakcji krzyżowej, między innymi w przebiegu zakażenia wirusem EBV, kiły, gorączki nawrotowej lub chorób autoimmunologicznych. Wyniki IgM nie powinny być podstawą rozpoznania, jeżeli objawy trwają ponad 30 dni - mówi dr Pyziak-Kowalska.

Rumień wędrujący. Leczenie bez czekania na wynik

W przypadku typowego rumienia wędrującego nie trzeba wykonywać badań laboratoryjnych przed rozpoczęciem leczenia. To stopniowo powiększająca się czerwona lub sinoczerwona zmiana skórna, zwykle o średnicy powyżej pięciu centymetrów. Pojawia się od kilku dni do kilku tygodni po ukłuciu kleszcza. - Rumień może mieć przejaśnienie w środku, ale często jest jednolicie zaczerwieniony. Brak charakterystycznego wyglądu "tarczy strzelniczej" czy "bawolego oka" nie wyklucza rozpoznania - wyjaśnia Pyziak.

Jak podkreśla ekspertka, w tej fazie wyniki badań krwi mogą być mylące, ponieważ przeciwciała nie zawsze są już wykrywalne. - Zdarza się, że pacjent z typowym rumieniem wędrującym i ujemnym wynikiem serologii zostaje odesłany bez leczenia. To jeden z częstszych błędów, z którymi spotykam się w poradni. Typowy rumień rozpoznajemy na podstawie obrazu klinicznego i leczymy bez czekania na wyniki. Badania wykonujemy przede wszystkim wtedy, gdy zmiana jest niejednoznaczna - zaznacza.

Leczenie trwa zwykle od 10 do 14 dni, zależnie od zastosowanego antybiotyku. Dawkowanie oraz czas terapii ustala lekarz.

Czy po leczeniu boreliozy trzeba powtarzać badania?

Kontrolne badania serologiczne nie służą do oceny skuteczności antybiotykoterapii. Przeciwciała IgG mogą utrzymywać się przez wiele miesięcy, a nawet lat, również u osób całkowicie wyleczonych. Z kolei przeciwciała IgM zanikają w różnym tempie, a ich obecność nie dowodzi, że w organizmie nadal znajdują się żywe bakterie.

Skuteczność terapii ocenia się przede wszystkim na podstawie stanu pacjenta, między innymi ustąpienia rumienia, zmniejszenia obrzęku stawu czy złagodzenia objawów neurologicznych.

Najczęstsze mity o chorobach przenoszonych przez kleszcze

Jak mówi dr n. med. Karolina Pyziak-Kowalska, jednym z najczęściej popełnianych błędów jest badanie usuniętego ze skóry kleszcza na obecność krętków Borrelia. - Dodatni wynik informuje jedynie o obecności materiału genetycznego bakterii w kleszczu. Nie potwierdza, że doszło do zakażenia człowieka, i nie stanowi podstawy do rozpoczęcia antybiotykoterapii - podkreśla specjalistka chorób zakaźnych.

Jak wyjaśnia ekspertka, prawdopodobieństwo rozwoju boreliozy po ukłuciu szacuje się na kilka procent. - Badanie kleszcza często niepotrzebnie nasila lęk i może prowadzić do leczenia osób zdrowych - zaznacza Pyziak-Kowalska.

Kolejnym mitem jest utożsamianie boreliozy z kleszczowym zapaleniem mózgu. Są to dwa odrębne zakażenia przenoszone przez kleszcze. Różnią się przyczyną, przebiegiem, sposobem diagnozowania i leczenia, a także możliwościami zapobiegania.

Boreliozę wywołują bakterie Borrelia, dlatego może być leczona antybiotykami. Kleszczowe zapalenie mózgu jest natomiast zakażeniem wirusowym. Nie ma w jego przypadku swoistego leczenia przyczynowego, ale można mu zapobiegać poprzez szczepienie.

Czym grozi nieleczona borelioza?

Późniejsze objawy boreliozy mogą pojawić się w ciągu kolejnych tygodni lub miesięcy. Jednym z możliwych powikłań jest zapalenie stawów, któremu towarzyszą nawracające wysięki.

Choroba może również zająć układ nerwowy. Neuroborelioza może przebiegać z porażeniem nerwów czaszkowych, zapaleniem opon mózgowo-rdzeniowych albo bolesnym zapaleniem korzeni nerwowych. Innym możliwym powikłaniem jest zapalenie mięśnia sercowego z zaburzeniami przewodzenia.

W późnej skórnej postaci boreliozy może rozwinąć się przewlekłe zanikowe zapalenie skóry kończyn. Prowadzi ono niekiedy do trwałych zmian skórnych oraz uszkodzenia nerwów obwodowych. Ekspertka podkreśla jednak, że wcześnie rozpoznana i prawidłowo leczona borelioza u zdecydowanej większości pacjentów kończy się pełnym wyleczeniem.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: