Co z pomocą dla Ukraińców? Siostra Małgorzata Chmielewska o "dramacie" i "hańbie"
5 marca weszła w życie "ustawa wygaszająca" pomoc dla obywateli Ukrainy w Polsce. Wprowadziła ona szereg ograniczeń w świadczeniach socjalnych. Od 1 lipca weszły kolejne zmiany - Polska przestała finansować pobyt większości z nich w tak zwanych OZZ-tach (Ośrodkach Zbiorowego Zakwaterowania).
O swoich doświadczeniach w związku z wprowadzonymi od miesiąca zmianami mówiła w "Faktach po Faktach" w TVN24 siostra Małgorzata Chmielewska, prezeska Fundacji Domy Wspólnoty "Chleb Życia". - Prowadzimy domy dla ludzi bezdomnych. Jeśli chodzi o uchodźców z Ukrainy, nie pobieramy żadnych dotacji państwowych. Wobec tego nie musimy nikogo wyrzucać, jesteśmy niezależni. Oczywiście zależni od naszych ofiarodawców - powiedziała.
Wspomniała między innymi o telefonie od matki, której dwie dorosłe córki mają głęboką niepełnosprawność. One mogą pozostać w ośrodku, a matka nie. W poniedziałek z kolei do fundacji mają być przywiezione z województwa lubelskiego dwie starsze kobiety - jedna leżąca z chorobą Alzheimera, druga z demencją. - Nie ma dla nich na tym polskim bożym świecie żadnego miejsca - mówiła Chmielewska.
- Mamy też ludzi, którzy są starsi, schorowani, których przysłano do naszych domów z zamykanych ośrodków. Oprócz tego mamy w tej chwili 25 czy 26 osób dorosłych i 18 dzieci. To są uchodźczynie - choć jest jeden samotny ojciec z dwójką dzieci, w tym jedno głęboko niepełnosprawne (...) - które są z nami już cztery lata. My oczywiście ich nie wyrzucimy. Zostali pozbawieni w tej chwili wszelkiej pomocy - mówiła Chmielewska.
Chmielewska: Ukraińcy wprowadzają do budżetu dużo więcej niż wykorzystują
Chmielewska powiedziała, że dramatyczne sytuacje widzi również w innych organizacjach. - To jest dramat i to jest hańba, dlatego że to nie jest kwestia pieniędzy - zaznaczyła. Dodała przy tym, że przez domy jej fundacji "przewinęło się w tej chwili około 260 uchodźców z Ukrainy od początku wojny".
- Dobrze wiemy, że pracujący Ukraińcy wprowadzają do budżetu, ale także do NFZ, dużo więcej niż wykorzystują wszyscy ci pracujący i niepracujący - mówiła.
Pytana o to, jakie jej zdaniem można wprowadzić zmiany, aby poprawić obecną sytuację, wskazała na "przywrócenie prawa do bezpłatnego leczenia ludziom, którzy pracować nie mogą, a więc osobom niepełnosprawnym, matkom mającym liczne dzieci, w tym niepełnosprawne". - Drugie to przywrócenie - bo to jest po prostu jawny skandal - 800 plus matkom na dzieci, które oczywiście pracować nie mogą - dodała.