W atakach, odbywających się niemal co noc od 18 lipca, zniszczono już co najmniej 1,18 mln m kw. powierzchni magazynowej Wildberries - ponad 1/5 całkowitego obszaru magazynów tej firmy, w tym hale pełne towarów - podała agencja Reuters po przeprowadzeniu analizy zdjęć satelitarnych.
"Właściciele i najemcy odpowiednich parceli będą mogli otworzyć hub partnerski i zarabiać na obróbce, magazynowaniu i transportowaniu towarów sprzedawanych na rynku" - napisała spółka, dodając, że parcele mogą się znajdować we wszystkich obwodach Rosji.
Ubezpieczenia od ataku
Portal Meduza podał w piątek, że Wildberries wprowadziło możliwość wykupienia ubezpieczenia od ataku dronów. Sprzedawcy będą mogli otrzymać do 50 tys. rubli (2263 zł) za zniszczony towar.
Od pierwszej połowy lipca ciesząca się ogromną popularnością wśród Rosjan platforma Wildberries była celem ponad 20 ukraińskich ataków na swoje magazyny i centra logistyczne w Rosji i na okupowanym Krymie. Od małego sprzętu gospodarstwa domowego po samochody, a nawet traktory - rosyjskie małe i większe przedsiębiorstwa sprzedają na platformie szeroki asortyment towarów i w dużej mierze opierają swoje przychody na handlu z ogłoszeń na stronie platformy. Pozycja Wildberries w Rosji jest często porównywana do amerykańskiego Amazona.
Rola w obchodzeniu sankcji
Na platformie można kupić także wyposażenie dla rosyjskich żołnierzy, w tym kamizelki kuloodporne i hełmy. Ukraina twierdzi, że obiekty firm e-commerce są uzasadnionymi celami wojskowymi, ponieważ służą do zaopatrywania rosyjskiej armii na froncie.
W lipcu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podkreślił, że wielkie obiekty logistyczne i magazyny są atakowane ze względu na wykorzystywanie ich do dostarczania objętych sankcjami komponentów do produkcji dronów i sprzętu nawigacyjnego.