|

"Rok zmian" nie przyniósł przełomu. Ochrona zdrowia w kolejny wchodzi ze starymi problemami

W 2026 roku przed systemem ochrony zdrowia stoją ogromne wyzwania finansowe i organizacyjne
W 2026 roku przed systemem ochrony zdrowia stoją ogromne wyzwania finansowe i organizacyjne
Źródło: Shutterstock
Zmiany personalne w kierownictwie resortu, zapowiedzi reform i kolejne strategie miały uporządkować system ochrony zdrowia. Miniony rok przyniósł jednak więcej diagnoz i niezamkniętych dyskusji niż realnych terapii. Nierozwiązane spory dotyczące wynagrodzeń medyków, niezamknięta luka finansowa NFZ i przeciągające się reformy sprawiają, że 2026 rok zaczyna się z bagażem nierozwiązanych problemów i pytaniem, czy tym razem uda się przejść od deklaracji do działania.Artykuł dostępny w subskrypcji
Kluczowe fakty:
  • Mimo zmian kadrowych i zapowiedzi reform, ochrona zdrowia nadal zmaga się z dobrze znanymi problemami: luką finansową NFZ, zadłużeniem szpitali i brakiem zgody co do zmian w ustawie podwyżkowej.
  • W minionym roku uchwalono ustawę o reformie szpitalnictwa i rozwijane są projekty cyfryzacyjne (takie jak e-rejestracja). Część istotnych rozwiązań, takich jak Centra Zdrowia Psychicznego, wciąż funkcjonuje jednak w trybie pilotażowym.
  • W 2026 roku przed systemem ochrony zdrowia stoją ogromne wyzwania finansowe i organizacyjne. Bez politycznego porozumienia i spójnej wizji reform grozi nam dalsze "leczenie objawowe".
  • Więcej tekstów o podobnej tematyce znajdziesz w zakładce "Zdrowie" w tvn24.pl.

- Cały resort zostanie odpartyjniony i odpolityczniony - to słowa, jakimi premier Donald Tusk zapowiedział kadrową rewolucję w kierownictwie Ministerstwa Zdrowia. W lipcu ze stanowiskiem szefowej resortu pożegnała się Izabela Leszczyna. Zastąpiła ją Jolanta Sobierańska-Grenda, prawniczka, od 2017 prezeska zarządu spółki Szpitale Pomorskie. Jej specjalnością na Pomorzu były procesy restrukturyzacyjne, jakie przeprowadziła w ciągu swojej kariery w około 30 lecznicach, zamieniając wielomilionowe straty w wielomilionowe zyski operacyjne netto. - Bardzo mocną ręką, czasami wbrew okolicznościom i wbrew różnym interesom zrobiła ład i porządek, jeśli chodzi o system ochrony zdrowia i szpitale w województwie pomorskim - zapowiadał Tusk.

Resort zdrowia "odpolityczniony" i "odpartyjniony"

Na rzeczywistą kadrową rewolucję musieliśmy jednak zaczekać do września. To wtedy nastąpiła wymiana wiceministrów. Swoje stanowiska opuścili wszyscy nominowani przez Izabelę Leszczynę, oprócz Katarzyny Kacperczyk: Urszula Demkow (Polska 2050), Marek Kos (Polskie Stronnictwo Ludowe) i Wojciech Konieczny (Lewica). Wcześniej, pod koniec sierpnia, ze stanowiskiem wiceministra pożegnał się Jerzy Szafranowicz. Nominacje otrzymali natomiast: Katarzyna Kęcka, z wykształcenia pielęgniarka, dyrektor Szpitalnego Centrum Medycznego w Goleniowie, oraz Tomasz Maciejewski, ginekolog położnik, dyrektor Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. Katarzyna Kęcka zajęła się kadrami medycznymi, a Tomasz Maciejewski - e-zdrowiem i rozwijaniem elektronicznych narzędzi, takich jak e-rejestracja na wybrane badania i wizyty u lekarza czy e-karta DiLo (diagnostyki i leczenia onkologicznego). Katarzyna Kacperczyk w resorcie już wcześniej odpowiadała za nadzór nad gospodarką finansową i wykonywaniem budżetu. Teraz jej obowiązki poszerzyły się o politykę lekową.

Kierownictwo Ministerstwa Zdrowia. Od lewej: Katarzyna Kacperczyk, Jolanta Sobierańska-Grenda, Tomasz Maciejewski, Katarzyna Kęcka.
Kierownictwo Ministerstwa Zdrowia. Od lewej: Katarzyna Kacperczyk, Jolanta Sobierańska-Grenda, Tomasz Maciejewski, Katarzyna Kęcka.
Źródło: Ministerstwo Zdrowia

Pod koniec września w Sejmie nowa szefowa resortu zdrowia przedstawiła główne założenia i plany Ministerstwa Zdrowia. Opierają się one na trzech filarach: "Zdrowy szpital, bezpieczny pacjent", "Zdrowe serce, zdrowe mózgi" oraz "Cyfryzacja ochrony zdrowia". Co wydarzyło się w tych obszarach w minionym roku i jakie są wyzwania na 2026?

Eksperci ostrzegali już rok wcześniej

Mówiąc o pierwszym ze wspomnianych wyżej filarów - "Zdrowy szpital, bezpieczny pacjent" - nie możemy nie odnieść się do tego, co zdaje się być największym problemem zdrowia - nie tylko w kontekście szpitali, ale całego systemu. I nie tylko w minionym roku. Chodzi o finanse.

Przed tym, że problem z domykaniem budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia z roku na rok będzie coraz większy, już w czerwcu 2024 roku ostrzegała Federacja Przedsiębiorców Polskich. Organizacja porównała spodziewane dochody ze składki zdrowotnej i innych podatków z koniecznym poziomem wydatków do pokrycia, określonym w tzw. ustawie nakładowej (6,5 proc. w stosunku do PKB sprzed dwóch lat). Okazało się, że już na tym poziomie analizy niedobór wynosi 12,7 mld zł dla roku 2025, 25,5 mld zł w 2026 roku i 36,8 mld zł w roku 2027. Luka zwiększa się jeszcze bardziej, jeśli doliczymy do tego chociażby skutki realizacji tzw. ustawy podwyżkowej, gwarantującej pracownikom publicznego sektora ochrony zdrowia wzrost wynagrodzeń w lipcu każdego roku.

FPP już wtedy przedstawiła też swoje rekomendacje - m.in. przekierowanie do NFZ części pieniędzy zamrożonych na koncie Funduszu Medycznego czy zmianę sposobu naliczania podwyżek wynagrodzeń i przesunięcie ich z lipca na styczeń. Rekomendacje pozostały rekomendacjami, a rok 2025 przyniósł realizację wizji przewidywanej rok wcześniej przez analityków.

Czytaj także: