Wyrok w sprawie szczepionek może kosztować miliardy. Rząd zapewnia: szczepienia bez zmian

Pielęgniarka miała zaszczepić 40 dzieci
Minister finansów o wyroku w sprawie Pfizer kontra Polska
Sprawa nieodebranych szczepionek Pfizera nie wpłynie na dostępność szczepień czy innych świadczeń medycznych w Polsce - zapewniło Ministerstwo Zdrowia podczas czwartkowej konferencji prasowej. Zgodnie z nieprawomocnym wyrokiem belgijskiego sądu Polska ma amerykańskiemu koncernowi zapłacić 5,6 mld złotych. Z której budżetowej "kieszeni" je ewentualnie wyciągnie?
Kluczowe fakty:
  • Belgijski sąd orzekł, że Polska musi zapłacić firmie Pfizer 5,6 mld złotych za nieodebrane szczepionki przeciw COVID-19, co wynika z niedopełnienia warunków umowy zawartej w 2021 roku.
  • Ministerstwo Zdrowia zapewniło, że wyrok nie wpłynie na dostępność szczepień ani innych świadczeń medycznych w Polsce.
  • Nie podano, z jakiego źródła budżetowego zostanie pokryta ewentualna płatność, jeśli apelacja zostanie oddalona.
  • Środki mogłyby pochodzić środki z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19. Ale w planie na 2026 rok nie przewidziano wydatków na zadania Ministra Zdrowia.

Sąd w Brukseli orzekł w środę, że Polska musi odebrać pozostałe dawki szczepionki i zapłacić 5 mld 644 mln zł firmie Pfizer. Chodzi o spór dotyczący niedopełnienia warunków umowy zawartej w 2021 r. między Komisją Europejską a amerykańskim koncernem farmaceutycznym. 12 kwietnia 2022 roku. Rzeczpospolita Polska, reprezentowana przez Ministerstwo Zdrowia (szefem resortu był wówczas Adam Niedzielski), poinformowała wówczas Pfizer Inc. oraz Komisarza UE ds. Zdrowia i Bezpieczeństwa Żywności, że nie przyjmie dostawy szczepionek.

Bez wpływu na dostępność szczepień?

- Tę decyzję podjął rząd PiS-u, rząd Mateusza Morawieckiego. W efekcie Polsce zostanie wystawiony rachunek na kwotę niemal 6 miliardów złotych. Ten rachunek potencjalnie zapłaci każda polska rodzina, każdy polski emeryt - mówił w czwartek minister finansów Andrzej Domański.

Michalina Czepita z TVN24 zapytała podczas konferencji prasowej, z jakiego źródła zostanie opłacone roszczenie, jeśli sąd drugiej instancji utrzyma wyrok w mocy. Dopytywała, czy będą to pieniądze z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 (do funduszu ma trafić w tym roku 6,8 mld zł z budżetu państwa) oraz czy konieczność poniesienia takich kosztów nie sprawi, że kolejne szczepienia nie będą już finansowane przez państwo. O skutki dla bezpieczeństwa lekowego kraju pytali też inni dziennikarze.

- Wyrok i jego konsekwencje nie będą miały wpływu na dostępność szczepień czy innych świadczeń medycznych w Polsce - zapewnił dyrektor generalny w Ministerstwie Zdrowia Konrad Korbiński. - To wielkie wyzwanie, nie tylko prawne, po stronie rządu, aby prowadzić takie działania, które pozwolą zmniejszyć albo zmodyfikować to roszczenie, tak żeby było jak najbardziej korzystne dla Polski, ale także działania związane z zabezpieczeniem tej kwoty i zapłatą tej kwoty. Na pewno będziemy informowali państwa w przyszłości - dodał.

Czy jest FPC?

Na pytanie o możliwość zapłaty z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 (FPC) odpowiedź nie padła.

Przypomnijmy, obsługiwany przez Bank Gospodarstwa Krajowego fundusz został utworzony na mocy ustawy z marca 2020 roku. Wydatki, jakie były z niego czynione w okresie od 1 kwietnia 2020 roku do 30 czerwca 2022 roku, skontrolowała Najwyższa Izba Kontroli (NIK). Łącznie z Funduszu wydano w tym czasie niemal 190 miliardów złotych, jak się okazało - również na cele "pozacovidowe".

"Choć w założeniu środki z Funduszu miały tylko i wyłącznie pomóc w łagodzeniu skutków pandemii, to przy okazji stały się ekstra budżetem w dyspozycji Prezesa Rady Ministrów na finansowanie dowolnie wybranych zadań. Z Funduszu finansowano bowiem zarówno świadczenia opieki zdrowotnej, m.in. zakup leków dla zakażonych wirusem SARS-CoV-2, koszty związane ze szczepieniami przeciw COVID-19, transport sanitarny, ale także dodatek węglowy i elektryczny, samorządowe inwestycje w rozwój dróg czy budowę i modernizację siedzib urzędów. Niezależnie od potrzeb w różnych dziedzinach aktywności państwa, nie sposób rozstrzygnąć, dlaczego spośród wielu obszarów dotkniętych skutkami społeczno-gospodarczymi epidemii COVID-19 wybrano wyżej wymienione obszary" - czytamy w pokontrolnym raporcie NIK.

Marcin Kierwiński: na pewno będziemy się odwoływać od wyroku w sprawie szczepionek Pfizera

Fundusz "covidowy" bez wydatków na COVID

Sprawdziliśmy plan finansowy na 2026 rok. Okazuje się, że ten rok FPC może zamknąć ze stratą sięgającą niemal 9 mld zł.

- Prognoza ta oparta jest na przyjętych założeniach, dotyczących w szczególności rozkładu wpływów i wydatków Funduszu, kursów walutowych, poziomu stóp procentowych, rentowności emitowanych obligacji, dlatego ostateczny wynik finansowy, nawet w przypadku braku zmiany obowiązującego planu finansowego, może odbiegać od przedstawionej prognozy. Należy podkreślić, że w przypadku funduszy przepływowych obsługiwanych w BGK rachunek zysków i strat nie stanowi miernika efektywności ich działania - tłumaczy Paweł Żebrowski, rzecznik prasowy Banku Gospodarstwa Krajowego.

W planie finansowym wciąż wykazywany jest limit na obsługę dwóch programów przyjętych jeszcze za rządów Prawa i Sprawiedliwości. To Rządowy Fundusz Polski Ład: Program Inwestycji Strategicznych i Rządowy Program Odbudowy Zabytków. Limit, czyli maksymalna kwota, na jaką mogą być udzielone i realizowane przez BGK promesy (pisemne potwierdzenie banku, że udzieli kredytu w określonej kwocie i na określonych warunkach) to łącznie ponad 99,1 mld zł - liczone narastająco, od 2021 roku.

- Zobowiązania wynikające z tych programów będą finansowane ze środków Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 w 2026 roku i w latach kolejnych. Płatności w obu programach są dokonywane na rzecz beneficjentów udzielonych promes. Ostateczna wartość dofinansowania wykorzystanego przez te podmioty przez cały okres realizacji obu programów może okazać się niższa od wskazanego w obowiązującym planie finansowym Funduszu limitu - mówi Żebrowski.

Czy i ile pieniędzy trafi z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 na zakup szczepionek przeciwko COVID-19? Odpowiedź może być zaskakująca. - W planie na 2026 rok nie zaplanowano wydatków na zadania realizowane przez Ministra Zdrowia - mówi rzecznik BGK. We wrześniowym komunikacie resortu zdrowia czytamy, że szczepionki na sezon 2025/2026 zostały kupione przez ministra zdrowia, a koszt wykonania szczepienia i kwalifikacji do niego leży po stronie Narodowego Funduszu Zdrowia.

Co dalej? Są cztery opcje

Po ogłoszeniu wyroku Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało, że będzie się od niego odwoływać. "Polska zamierza skorzystać z wszelkich przysługujących jej środków prawnych w celu zmiany tego orzeczenia i obrony jej interesów" - poinformowało w oficjalnym komunikacie.

Co dalej? Jak poinformował w czwartek Konrad Korbiński z MZ, belgijskie prawo umożliwia różne scenariusze dalszego postępowania. Pierwszy zakłada, że Polska płaci na rzecz Pfizera zasądzoną kwotę i rozpoczyna postępowanie apelacyjne. - Minimalny czas trwania takiego postępowania apelacyjnego to około pięciu lat – powiedział Korbiński. Druga opcja to skierowanie do sądu apelacji razem z wnioskiem o tymczasowe wstrzymanie wykonalności wyroku. - Jeżeli sąd przychyli się do takiego wniosku, to Polska nie musi płacić zasądzonej sumy do zakończenia postępowania apelacyjnego, ale przez ten czas naliczane są odsetki, które w sytuacji przegranej będą doliczone - zaznaczył dyrektor generalny resortu zdrowia. Trzecie rozwiązanie przewiduje wpłatę zasądzonej kwoty do depozytu w sądzie belgijskim. Korbiński powiedział, że jest to równoznaczne z zapłatą. - W depozycie kwota pozostaje do czasu rozstrzygnięcia postępowania apelacyjnego. W przypadku rozstrzygnięcia takiego samego, jak w sądzie pierwszej instancji, kwota ta zostanie wypłacona Pfizerowi wraz z oprocentowaniem w depozycie. Wówczas Polska nie ponosi kosztów odsetek za czas postępowania apelacyjnego - podkreślił dyrektor generalny MZ. - Niezależnie od powyższych scenariuszy, mogą być także prowadzone rozmowy ugodowe z firmą Pfizer - powiedział Korbiński.

"Jesteśmy na etapie analizowania"

Szefowa MZ Jolanta Sobierańska-Grenda podkreśliła, że po wyroku Polska ma 60 dni na wybranie najkorzystniejszego wariantu po wyroku belgijskiego sądu. - Jesteśmy na etapie analizowania scenariuszy - poinformowała, zapytana czy Polska będzie musiała zapłacić blisko 6 mld zł i czy będzie wnioskowała do sądu w Brukseli o odroczenie terminu płatności.

- Te 6 miliardów złotych to 64 mln dawek szczepionki, którą będziemy zobowiązani odebrać i która będzie zutylizowana - powiedziała. Dodała, że 6 mld złotych to roczny koszt leków dla pacjentów onkologicznych i roczny koszt kształcenia rezydentów. Zaznaczyła, że taka kwota umożliwiłaby zwiększenie sześciokrotne liczby tomografów komputerowych i trzykrotne rezonansów magnetycznych.

- Fakty są proste - jeśli będziemy musieli wydać ponad 6 mld zł - z odsetkami to jest ponad 6 mld zł (...), to się może przełożyć na mniejsze wydatki w innych obszarach państwa, na przykład na mniejsze inwestycje - podkreślił minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Zauważył jednocześnie, że zdrowie jest priorytetem i nie widzi możliwości oszczędności w tym obszarze. Zapewnił, że rząd podejmie wszelkie starania, aby "koszt dla polskich rodzin, polskich gospodarstw domowych, był możliwe najniższy".

Czytaj także: