TVN24 | Wrocław

Nie żyje DJ ANTEX. Występował w całej Polsce. Przegrał walkę z koronawirusem

TVN24 | Wrocław

Autor:
ib/gp
Źródło:
tvn24.pl
Niedzielski: przekroczyliśmy barierę stu tysięcy zgonów covidowych
Niedzielski: przekroczyliśmy barierę stu tysięcy zgonów covidowychTVN24
wideo 2/3
TVN24Niedzielski: przekroczyliśmy barierę stu tysięcy zgonów covidowych

W wieku 42 lat odszedł Damian Antoniewski, społeczności klubowej szerzej znany jako DJ ANTEX. W ostatnich tygodniach ciężko przechodził zakażenie koronawirusem. Zmarł w szpitalu w Oleśnie na Opolszczyźnie.

Antoniewski był obecny na scenie ponad 20 lat. W tym czasie zjeździł dziesiątki tysięcy kilometrów, grając w klubach w całej Polsce. Występował również w Anglii i innych krajach w Europie. Przez wiele lat był rezydentem klubu Protector Brzeski, gdzie raczył imprezowiczów charakterystycznym stylem grania big roomowej elektroniki, przeplatanej z zagajaniem publiki przez mikrofon podłączony do miksera.

OGLĄDAJ TELEWIZJĘ NA ŻYWO W TVN24 GO >>>

Ciężki przebieg choroby w szpitalu

Ostatnią imprezę DJ ANTEX zagrał w połowie grudnia w Legnicy. Kilkanaście dni później, w Wigilię Bożego Narodzenia, za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował, że jest zakażony koronawirusem.

"Serdeczni przyjaciele. Z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia chciałem Wam życzyć wszystkiego najlepszego. Moje święta w tym roku są nieco inne od tych z poprzednich lat, niestety będę musiał je spędzić w samotności bez mojej żony i córeczek. Jeśli Was mogę prosić, to proszę Was tylko o "Zdrowie" dla Mnie, bo to jest mi teraz najbardziej potrzebne. Pozdrawiam gorąco i mam nadzieję, że wkrótce uda nam się gdzieś wspólnie spotkać" - napisał didżej, ilustrując wpis zdjęciem ze szpitala.

Dokładnie tydzień później, w sylwestra życzył swoim followersom szczęśliwego nowego roku i dużo zdrowia. "Ja walczę dalej o moje życie" - zaznaczył.

Koledzy ze sceny wspominają

Niestety dzisiaj wiemy już, że nie była to walka zakończona sukcesem. W piątek, 14 stycznia Damian Antoniewski zmarł w wieku 42 lat. Jego śmierć wywołała duże poruszenie wśród przedstawicieli sceny klubowej.

"Nie wierzę… Straciliśmy kolejnego kolegę, przyjaciela w tej branży…" - napisał Roobs.

"Dziś niestety naszą didżejską branżę opuścił DJ ANTEX, przegrał walkę z wirusem, wielkie wyrazy współczucia dla rodziny i bliskich. Do zobaczenia kiedyś BRO! (tak zwracałeś się do mnie i tak będę zawsze wspominał) [*] Graj im tam na górze tak jak to robiłeś w swoim domu na Brzeskach" - wspomina DJ Insane.

"Za muzykę oddałby wszystko"

Swojego muzycznego kompana, specjalnie dla tvn24.pl, wspomina również Michał Orzechowski, szerzej kojarzony jako DJ Hazel.

- To był przede wszystkim dobry człowiek. Zawsze pomocny. Miał dużo znajomych, kolegów, przyjaciół. Muzyka stanowiła połowę jego życia, oddałby za nią wszystko. Każdy to wiedział i czuł. Damian perfekcyjnie selekcjonował materiał, miał umiejętność trafiania nim do serc ludzi - przyznaje Orzechowski.

Naszego rozmówcę złapaliśmy w drodze na ceremonię pogrzebową w kościele w Praszce na Opolszczyźnie, skąd Antoniewski pochodził. Tam też, na cmentarzu parafialnym, spocznie.

- Na jego setach wychowało się kilka pokoleń ludzi, którzy na pewno licznie pojawią się na pogrzebie. I te sety, jego muzyka, pozostaną z nami. W przyszłości będziemy go wspominać, słuchając jego nagrań - podsumowuje DJ Hazel.

Autor:ib/gp

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: facebook/DJ ANTEX

Pozostałe wiadomości