Dostęp do broni w USA

Dostęp do broni w USA

Dwa lata temu, 1 października 2017 roku, napastnik otworzył ogień do uczestników koncertu w Las Vegas. 64-letni Stephen Paddock strzelał z pokoju na 32. piętrze hotelu Mandalay Bay. Zanim sam się zastrzelił, zabił co najmniej 58 osób, ponad 800 przewieziono do szpitali. Ci, którzy przeżyli najkrwawszy atak z użyciem broni palnej w historii Ameryki oraz bliscy zabitych, doszli do ugody z hotelem. Ta osiągnąć może łączną kwotę od 735 do 800 milionów dolarów.

Sześciu funkcjonariuszy policji zostało rannych w strzelaninie, do której doszło w środę w Filadelfii. Napastnik ukrył się w jednym z domów. W budynku przetrzymywani byli dwaj policjanci, ale wyspecjalizowana jednostka policji SWAT zdołała ich uratować. Mężczyzna, który otworzył ogień, jest już w rękach policji.

Miał na sobie kamizelkę taktyczną i karabin. Policja aresztowała 20-letniego mężczyznę, który uzbrojony wszedł do supermarketu Walmart w Springfield, w amerykańskim stanie Missouri. Do wydarzeń doszło niemal tydzień po tym, jak w Ohio i Teksasie dwóch napastników zastrzeliło w sumie 32 osoby.

Na jednym z najbardziej znanych placów świata, nowojorskim Times Square, we wtorek wieczorem wybuchła panika. Za strzały z broni palnej wzięto dźwięk silników przejeżdżających w pobliżu motocykli. Do zajścia doszło kilka dni po weekendowych atakach w Teksasie i Ohio, w wyniku których zginęło łącznie 31 osób.

Prezydent USA Donald Trump odwiedzi El Paso w Teksasie oraz w Dayton w Ohio, gdzie w sobotę i niedzielę doszło do strzelanin, w wyniku których zmarło 31 osób - poinformowała w poniedziałek doradczyni amerykańskiego prezydenta Kellyanne Conway. Wcześniej w Białym Domu Trump podkreślił, że w USA należy potępić "rasizm, bigoterię i białą supremację".

Sprawca sobotniej strzelaniny w El Paso w Teksasie, w której zginęło 20 osób, został oskarżony o zabójstwo - poinformował w niedzielę wieczorem czasu lokalnego przedstawiciel miejscowej policji. Jak powiedział Robert Gomez, mężczyźnie grozi kara śmierci.

Co najmniej 29 osób nie żyje, a ponad 50 jest rannych po dwóch strzelaninach, do których doszło w Stanach Zjednoczonych w ciągu zaledwie 13 godzin. Amerykanie są w szoku, a niedawne wydarzenia po raz kolejny wzbudziły dyskusję na temat dostępu do broni w ich kraju.

Jedna osoba zginęła, a co najmniej siedem zostało rannych w wyniku strzelaniny w szkole w Stanach Zjednoczonych. Do budynku w Highlands Ranch w stanie Kolorado weszło dwóch uzbrojonych napastników i otworzyło ogień. Część rannych jest w stanie krytycznym. Służby w ciągu kilku minut dotarły na miejsce i zatrzymały sprawców. To uczniowie tej szkoły.

W sobotę, ostatnim dniu żydowskiej Paschy, doszło do strzelaniny w chasydzkiej synagodze Chabad-Lubawicz w kalifornijskim mieście Poway, leżącym 37 kilometrów na północ od San Diego. W ataku ranne zostały cztery osoby. Jedna z nich zmarła później w szpitalu. Sprawcę strzelaniny zatrzymała policja.