Mołdawia. Naddniestrze

Mołdawia. Naddniestrze

Rosja snuje plany zintegrowania Naddniestrza, samozwańczej republiki na terytorium Mołdawii, z Noworosją tworzoną na południowym wschodzie Ukrainy - pisze w poniedziałek "Niezawisimaja Gazieta", powołując się na mołdawskiego polityka Wiktora Szelina.

Premier Mołdawii Iurie Leanca zapowiedział, że jego kraj będzie sprowadzał w tym roku gaz z sąsiedniej Rumunii, zmniejszając w ten sposób swą zależność od Rosji w tej dziedzinie. Premier Leanca spotkał się we wtorek na granicy z premierem Rumunii Victorem Pontą.

- Polska popiera prozachodni kurs przyjęty przez Mołdawię - zadeklarował prezydent Bronisław Komorowski po spotkaniu z mołdawskim odpowiednikiem Nicolae Timoftim. Najpierw on, a potem premier Donald Tusk rozmawiali z prezydentem Mołdawii o kwestii integracji jego kraju z Unią Europejską.

MSZ Rosji skrytykowało w piątek prezydenta Rumunii Traiana Basescu i szefa MSZ Titusa Corlateana za "szereg antyrosyjskich wypowiedzi w związku z wydarzeniami wokół Ukrainy". Resort wyraził rozczarowanie "kolejną falą antyrosyjskiej retoryki" w Bukareszcie.

- Sytuacja w Naddniestrzu i próby "ochronienia" Naddniestrza przez Federację Rosyjską są bardzo niepokojącym sygnałem - świadczył szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Deszczyca na konferencji prasowej w sobotę, podkreślając, że Rosja nadal stara się zdestabilizować sytuację w jego kraju.

- Jesteśmy mocno zaniepokojeni sytuacją w naszym regionie; to, co stało się na Ukrainie, zmieniło nie tylko Europę Wschodnią, ale cały świat - mówił w piątek w Kiszyniowie premier Mołdawii Iurie Leanca po spotkaniu z polskim premierem. Donald Tusk zapewnił z kolei, że nigdzie na świecie w sposób tak jednoznaczny nie wspiera się i nie chroni mniejszości, jak w UE. W czerwcu Kiszyniów ma podpisać umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską.

Jeśli Rosja zaatakuje Ukrainę, zrobi to w kwietniu lub w pierwszej połowie maja - twierdzi znany rosyjski analityk wojskowości Paweł Felgenhauer. Na łamach "Foreign Policy" przekonuje, że "okno możliwości" dla inwazji otworzy się wraz z początkiem wiosennego poboru w rosyjskim wojsku (1 kwietnia), a zamknie tuż przed wyborami prezydenckimi na Ukrainie (25 maja). Czas gra na niekorzyść Rosji, a ta ma na tyle ważne powody, że może pójść na wojnę nawet licząc się z dalszym pogłębieniem konfliktu z Zachodem.

Mołdawski prezydent Nicolae Timofti ostrzegł Rosję przed działaniami ukierunkowanymi na aneksję Naddniestrza, separatystycznego regionu, który od lat usiłuje odłączyć się od Mołdawii - pisze "Financial Times" w środę, dzień po anektowaniu Krymu przez Rosję.