MEN

MEN

Lekarze i świadczeniodawcy Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia apelują w piśmie do premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie niepokojącej sytuacji w polskich szkołach. "Uważamy, że nadszedł najwyższy czas, aby wdrożyć wariant awaryjny" - twierdzą i proponują, by starsze klasy przeszły na edukację zdalną.

226 razy dyrektorka krakowskiej szkoły dzwoniła do sanepidu, nim się dodzwoniła. Sporo Polek i Polaków ma podobne doświadczenia, ale szkoły są w wyjątkowej sytuacji, bo odpowiadają za swoją kadrę i miliony polskich uczniów. Placówki czują się pozostawione same sobie. Coraz bardziej boją się skutków lekcji w salach. Minister edukacji odpowiada, że nie da się zastąpić bezpośredniego kontaktu nauczyciela z uczniem i dopóki to możliwe należy unikać zamykania szkół. Monika Celej.

Wiecie, ile to jest pół roku w życiu dziecka? - pyta nauczyciel. Po wakacjach poprzedzonych miesiącami zdalnej edukacji do szkół wrócili uczniowie. Inni, niektórzy nie do poznania - zagubieni, zdekoncentrowani, pozbawieni motywacji. Z badań wynika, że czytają gorzej niż powinni, liczą jakby wolniej, najmłodsi zapomnieli jak trzymać ołówek. Wszyscy coś stracili, najwięcej ci, którzy "wypadli z systemu", ci bez obecnych rodziców i porzuceni przez państwo.

Kamil - nauczyciel informatyki kursuje między pięcioma szkołami. Szymon – nauczyciel geografii i WOS uczy w trzech, a każda jest w... innym mieście. Katarzyna dała się ubłagać i do „swojej drugiej szkoły”, jeździ na wieś wykładać podstawy przedsiębiorczości. Gdy chemiczka z Podkarpacia, ucząca w sześciu podstawówkach, zachorowała na koronawirusa, Polacy mogli przypomnieć sobie o jednym z najgroźniejszych skutków reformy edukacji Anny Zalewskiej. Groźnym nie tylko w pandemii.