|

"Polska próba przejęcia" czeskiej ziemi. Czy mieszkańcy uwierzyli?

Przejście graniczne między Cieszynem a Czeskim Cieszynem
Przejście graniczne między Cieszynem a Czeskim Cieszynem
Źródło zdj. gł.: NGCHIYUI / Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Ktoś próbował skłócić Polaków i Czechów. Internet zalała fala alarmujących treści, wskazujących m.in. na "polską próbę przejęcia" części czeskiego terytorium. Do gry - jak ujawnili dziennikarze - wykorzystano fałszywe konta, nienawistne wpisy, nawoływano też do protestów, a nawet podrobiono portale serwisów informacyjnych. Ile jest prawdy w facebookowych wpisach? By to sprawdzić, pojechaliśmy na polsko-czeskie pogranicze.Artykuł dostępny w subskrypcji

Pod koniec sierpnia na Facebooku zaktywizowały się czeskie konta, które wzywały do demonstracji w Trzyńcu, średniej wielkości mieście leżącym kilka kilometrów od polskich granic.

"Tutaj żyjemy, tutaj zostajemy" - głosiły hasła na internetowych plakatach, zaś Adam Sikora, autor i rzekomy organizator wydarzenia, pisał o "grze roszczeniami terytorialnymi" i "polskiej próbie przejęcia" części czeskiego terytorium. Jego profil budził pytania. Jak wynika z analizy dziennikarza śledczego Lukasza Valaszka z portalu Seznam Zpravy, wykorzystywał on zdjęcie, które było wytworem sztucznej inteligencji.

Aktywność "Sikory" była elementem większej układanki, na którą złożyły się antypolskie komentarze, sfałszowane dokumenty polskiego resortu dyplomacji, nieprawdziwe profile czeskiego ambasadora oraz podrobione strony czeskiego radia publicznego i polskiego Radia PiK.

Pozostało 87% artykułu
Z tego artykułu dowiesz się:
Jak wyglądała kampania dezinformacyjna wymierzona w relacje polsko-czeskie.
Jak mieszkańcy pogranicza reagują na próby wzniecania niechęci.
Jakie są przykłady współpracy i codziennych kontaktów między Polakami a Czechami.
Jakie działania podjęły lokalne władze w odpowiedzi na pojawiające się fake newsy.
Czytaj także: