Maduro wylądował w USA kilkanaście godzin po pojmaniu w Caracas. O akcji przeprowadzonej przez amerykańskie siły specjalne i wojsko między innymi w stolicy Wenezueli poinformował rano prezydent Donald Trump.
Atak rozpoczął się około godziny 2 nad ranem czasu lokalnego (godziny 7 w Polsce) i trwał około dwóch godzin. W Caracas i kilku miejscach w pobliżu baz wojskowych słychać było eksplozje, a świadkowie filmowali nisko przelatujące nad metropolią wojskowe śmigłowce.
Okazało się, że w akcji pojmani zostali dyktator i jego żona. Później prokuratura generalna USA poinformowała o akcie oskarżenia wobec nich i wskazała, że czeka on w sądzie w Nowym Jorku.
Maduro w USA
Przed godziną 23 w Polsce (godziną 17 w Nowym Jorku) samolot z Maduro wylądował na lotnisku bazy lotniczej Gwardii Narodowej Stewart, około 100 kilometrów od Nowego Jorkku. Następnie wraz z żoną zostali przewiezieni śmigłowcami do aresztu na nowojorskim Brooklynie. Według CNN, małżeństwo rozdzielono i zamknięto.
Według telewizji NBC, Maduro prawdopodobnie po raz pierwszy stawi się przed sądem w poniedziałek, kiedy formalnie usłyszy zarzuty.