Nowy Jork

Nowy Jork

Dwa policyjne radiowozy wjechały w sobotę w grupę demonstrantów w Nowym Jorku. Nagrania z tej konfrontacji opublikowano w mediach społecznościowych. Burmistrz miasta Bill de Blasio ocenił, że funkcjonariusze, otoczeni przez tłum, mogli nie mieć możliwości innej reakcji. Dodał, że sytuacja będzie wyjaśniana. Trwające od kilu dni w USA protesty są reakcją na śmierć George'a Floyda, który zmarł w wyniku brutalnej interwencji policji w Minneapolis.

- Najgorsze, że ludzie nie zdają sobie sprawy, dlaczego wprowadzana jest izolacja, dlaczego wystosowywane są apele, żeby się nie spotykali i nie roznosili wirusa. W mojej rodzinie nawet osoby wykształcone, inteligentne tego nie rozumieją – powiedziała w rozmowie z Polską Agencją Prasową mieszkająca w Nowym Jorku polska pulmonolog dr Iwona Rawinis. Porównała rozprzestrzenianie się koronawirusa do rozpędzonego pociągu, którego nie daje się zatrzymać.