Jak przekazała synoptyk tvnmeteo.pl Arleta Unton-Pyziołek, w piątek w Krainie Wielkich Jezior Mazurskich mocno piętrzyły się chmury. Sięgały nawet 9-10 kilometrów wysokości. Takie ich piętrzenie się oznaczało, że występujące w nich prądy wstępujące były silne.
Polscy Łowcy Burz potwierdzają wystąpienie trąby powietrznej
Doniesienia o trąbie powietrznej potwierdzili w sobotni wieczór Polscy Łowcy Burz. Jak napisali w mediach społecznościowych, załączając post swojego członka i pracownika Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Piotra Szustera, zrobili to dzięki nadesłanym zdjęciom szkód z miejscowości Inulec. Wstępnie określili siłę zjawiska na IF0.5 w Międzynarodowej Skali Fujity. Oznacza to, że wiatr wiał z prędkością 120 kilometrów na godzinę.
Polscy Łowcy Burz dodali, że w potwierdzeniu trąby powietrznej pomogły dane ze stacji radarowej Użranki, znajdującej się nieopodal miejsca wystąpienia zjawiska. Jak wyjaśnili, radar wykrył nawet niewielkie, bardzo lokalne obniżenie współczynnika korelacji (RhoHV), co świadczy o tym, że wir unosił wokół siebie cząstki dające echo niemeteorologiczne.
Sprzyjające warunki do powstania leja kondensacyjnego
Unton-Pyziołek przybliżyła warunki, które doprowadziły do wytworzenia się trąby. Jak wyjaśniła, w piątek w rejonie Mrągowa pojawiła się superkomórka burzowa. Takie zjawiska zdarzają się nad jeziorami, szczególnie w okresie lata. Pojezierze sprzyja rotowaniu chmur, dlatego że różnica w nagrzewaniu się podłoża o różnym charakterze - wody i lądu - sprzyja powstawaniu lokalnego wiatru.
- Gdy przemieszczający się front napotyka na trasie lokalne zaburzenia, uskoki wiatru w atmosferze, wyzwalany jest impuls do zawirowania prądu wstępującego w chmurze, co sprzyja powstaniu trąby powietrznej - opowiadała.
Synoptyk dodała, że w piątek pod podstawą potężnej chmury, nisko zalegającej nad gruntem, utworzył się lej kondensacyjny. Powstał on, jak mówiła synoptyk, w wyniku zawirowania prądu wstępującego w chmurze cumulonimbus.
- Przy silnym spadku ciśnienia pod podstawą chmury, w wyniku unoszenia się powietrza, a przede wszystkim przy bardzo wysokiej wilgotności w rejonie jezior doszło do kondensacji pary wodnej pod podstawą chmury i uformowania się leja kondensacyjnego - dodała.
Brak sygnałów o zniszczeniach
Dyżury Państwowej Straży Pożarnej w Mrągowie przekazał, że w piątek strażacy nie odnotowali żadnych zgłoszeń w sprawie trąby powietrznej czy innych podobnych zjawisk atmosferycznych. Nie odnotowano też żadnych zniszczeń.
Również burmistrz Mikołajek Piotr Jakubowski przekazał, że nie otrzymał sygnałów o pojawieniu się trąby powietrznej.
- Na pewno wiedziałbym, gdyby cokolwiek się komuś stało albo były jakieś szkody. A nie mam takich informacji - podkreślił. Jak zaznaczył, według jego wiedzy w piątek doszło jedynie do wywrócenia się dwóch drzew na leśną drogę, na której wyznaczona była trasa rajdu samochodowego. Ale - jak dodał - usunęli je strażacy zabezpieczający ten odcinek i rajd pojechał bez przeszkód.
Redagował dd