"Jak ktoś chce, aby było tanio, to po Europie". Ceny paliw hamują urlopy

Błąd obsługi na Lotnisku Chopina (zdj. ilustracyjne)
Rosną obawy o ceny paliw w wakacje. Komentarze ekspertów i polityków
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Przed zbliżającymi się wakacjami pojawiają się pytania o ceny paliw. Na zakończenie konfliktu na Bliskim Wschodzie i otwarcie cieśniny Ormuz czekają światowe rynki, bo wojna mocno odbiła się na cenach ropy. Są sygnały, że porozumienie między USA a Iranem może być blisko - mówią o tym wysocy rangą amerykańscy urzędnicy. Jak to wszystko wpływa na wakacyjne plany Polaków? Materiał magazynu "Polska i Świat".

Za miesiąc zaczynają się wakacje. W poprzednich latach o tej porze znaczna część Polaków miała już zaplanowany urlop, zwykle po majówce biura podróży przeżywały oblężenie, ale w tym roku jest inaczej.

- Ludzie kupują z wyprzedzeniem dwóch-trzech tygodni. Tu nie chodzi o to, że nie mają pieniędzy, bo mają, ale jednak przesuwają decyzję zakupową na ostatni moment - opisuje Łukasz Mikosz z Europejskiego Stowarzyszenia Przedsiębiorców Turystycznych.

Dzieje się tak w związku z wojną na Bliskim Wschodzie i wynikającym z niej drogim paliwem lotniczym. Biura podróży podniosły ceny, ale maksymalnie o kilkaset złotych. To niedużo, biorąc pod uwagę, o ile poszybowały koszty tankowania samolotów.

Polacy opóźniają decyzję o wyjazdach wakacyjnych
Polacy opóźniają decyzję o wyjazdach wakacyjnych
Źródło zdjęcia: Shutterstock

- Gdyby ten rok był spokojny, to linie lotnicze planowały, że tona paliwa będzie kosztować w okolicy 700 dolarów. Dziś, jak można powiedzieć, że mamy względną stabilizację - to jest między 1400 a 1600 dolarów - wylicza Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

Eksperci mówią, że nie ma co żałować linii lotniczych - jakoś sobie poradzą, bo mają gigantyczne zyski. - Nawet gdyby chcieli podnieść ceny, to widzą, że to jest tak bardzo konkurencyjny rynek, że to absolutnie nie przejdzie, bo pasażer przejdzie do innego przewoźnika - mówi Furgalski.

"Jak ktoś chce, aby było tanio, to po Europie"

Pasażerowie z Europy, którzy planują wakacje za granicą na własną rękę, mogą odetchnąć z ulgą jeszcze z jednego powodu. - Europejski rynek lotniczy na ten moment jest odporny na zawirowania, bo stosuje zabezpieczanie cen paliwa. Najwięksi europejscy przewoźnicy lotniczy, zgodnie z ostatnimi sprawozdaniami finansowymi, mają zabezpieczone od 55 do 80 procent dostaw paliwa na najbliższe 12 miesięcy - zauważa Hubert Pyliński z Banku Gospodarstwa Krajowego.

W Stanach Zjednoczonych linie lotnicze nie zabezpieczają długoterminowo cen paliw, dlatego tam bilety podrożały od marca o 25 procent. W Azji też jest dużo drożej. - Jak ktoś chce, aby było tanio, to po Europie - sugeruje Adrian Furgalski.

Linie lotnicze robią, co mogą, aby zminimalizować koszty. Zmniejszą liczbę lotów nawet do popularnych turystycznych miejsc, aby samoloty były wypełnione do ostatniego siedzenia.

Podróżniczka i aktorka Katarzyna Gawęda zwraca uwagę, że niektóre linie miesiąc przed wylotem ogłaszają, że lot jest jednak dwa dni później i powrót dwa dni wcześniej. - Na miejscu już dawno zarezerwowany jest hotel i samochód, więc to jest przeszkoda. Wtedy linie lotnicze nie ponoszą kompletnie odpowiedzialności - mówi.

Resort finansów nie zdecydował w sprawie CPN

Ci, którzy zamiast samolotu wybiorą samochód, też myślą o paliwie. Do końca maja obowiązuje pakiet Ceny Paliw Niżej. Nie ma jeszcze decyzji, co później. - Powrót do stawki akcyzy i VAT sprzed wybuchu wojny z automatu oznacza nam podwyżkę cen na stacjach o około złotówkę na litrze - ocenia dyrektor Działu Prognoz i Analiz Biura Reflex Rafał Zywert.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Ostatnie dni programu "Ceny Paliwa Niżej". Domański: przedłużenie może być potrzebne

Minister finansów liczy koszty i liczy na to, że sytuacja na Bliskim Wschodzie się unormuje. "Trwają analizy, mamy dosyć pozytywny rozwój wydarzeń przez weekend. Widzimy, że dzisiaj ceny ropy Brent spadają. Prawdopodobnie takie przedłużenie będzie potrzebne" - stwierdza. Jeśli tak się stanie, to najprawdopodobniej o kolejne dwa tygodnie.

- Nam bardzo zależało na tym, żeby się nie wiązać terminowo, bo ta sytuacja jest niezwykle dynamiczna. Chcemy utrzymywać elastyczne możliwości reakcji i taką jest przedłużanie czasowe tego pakietu - wskazuje minister energii Miłosz Motyka.

OGLĄDAJ: Ziobro w USA. "Boję się myśleć, że był jakiś deal"
10 1925 fpf gosc-0159
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Autorka/Autor: Łukasz Łubian
Czytaj także: