"Taki pożar mógł wydarzyć się w każdym kraju". Obrońcy praw człowieka odrzucają "oficjalną narrację"

Autor:
momo\mtom
Źródło:
PAP, Reuters

Liczba ofiar śmiertelnych pożaru, który wybuchł w sobotę w zakładzie karnym Evin w Teheranie, wzrosła do ośmiu - poinformowała agencja Mizan, powołując się na irański wymiar sprawiedliwości. Wszystkie ofiary to więźniowie. Organizacje broniące praw człowieka pozostają sceptyczne wobec wszelkich twierdzeń irańskiego rządu w sprawie pożaru, podkreślając historię masowych zabójstw w irańskich więzieniach i systematycznych kłamstw władz w Teheranie.

Wcześniej podawano, że śmierć poniosły cztery osoby, a 61 zostało rannych. Wszyscy zmarli więźniowie odsiadywali kary za kradzieże.

Władze poinformowały w sobotę, że ogień został podłożony w więziennym warsztacie "po bójce między grupą więźniów, skazanych za przestępstwa finansowe i grabieże". Pierwsze cztery ofiary śmiertelne, o których poinformowały państwowe media, zmarły w wyniku uduszenia się dymem - donosi agencja Reutera. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Zabici i ranni po pożarze w więzieniu. Telewizja pokazała zdjęcia z wnętrza budynku

Pożar w zakładzie karnym Evin

Pożar w teherańskim więzieniu wybuchł w sobotę wieczorem. Służby bezpieczeństwa twierdzą, że do pojawienia się ognia doprowadziły "niepokoje" w sekcji, w której - według źródeł agencji IRNA - przetrzymuje się "zbirów". Państwowe media podały, że pożar został ugaszony po kilku godzinach i żaden z więźniów nie uciekł.

W poniedziałek rzecznik irańskiego MSZ Nasser Kanaani, cytowany przez agencję Reutera powiedział, że "taki pożar mógł wydarzyć się w każdym kraju".

Obrońcy praw człowieka pozostają sceptyczni wobec wszelkich twierdzeń irańskiego rządu, ponieważ ostatnie oficjalne opisy ogólnokrajowych protestów drastycznie różniły się od faktycznych wydarzeń - podała agencja Associated Press.

W zamieszczonych w internecie nagraniach z pożaru słychać było strzały i wybuchy dochodzące z terenu więzienia. Na miejsce zostały wysłane siły specjalne "bez żadnego wytłumaczenia" - przekazała irańska organizacja obrony praw człowieka Iran Human Rights (IHRNGO).

"Odwołując się do długiej historii ukrywania faktów przez Islamską Republikę i podkreślając jej historię masowych zabójstw w więzieniach i systematycznych kłamstw przedstawicieli władz, Iran Human Rights odrzuca oficjalną narrację" - napisała organizacja, wzywając do powołania międzynarodowego mechanizmu nadzoru nad irańskimi więźniami w ramach ONZ.

Więzienie owiane złą sławą

W zakładzie karnym Evin przetrzymywane są setki osób. Władze irańskie umieszczają w nim też m.in. więźniów politycznych i cudzoziemców, w tym Siamaka Namaziego, posiadającego obywatelstwo USA mężczyznę oskarżanego przez Teheran o szpiegostwo. Organizacje broniące praw człowieka donoszą o powtarzających się nadużyciach wobec więźniów.

IHRNGO poinformowała ponadto, że 9 października zgłoszono wybuch protestów w więzieniu Lakan w mieście Raszt nad Morzem Kaspijskim. Według doniesień, co najmniej sześciu więźniów zostało zabitych przez strażników. IHRNGO podało, że kontynuuje śledztwo w sprawie tych wydarzeń.

Masowe protesty w Iranie

W Iranie ogólnokrajowe protesty, które wybuchły w wyniku publicznego oburzenia po śmierci 22-letniej Mahsy Amini po zatrzymaniu jej przez policję moralności, wchodzą w piąty tydzień.

Według ostatnich danych IHRNGO w protestach zginęło jak dotąd 201 osób, w tym 23 dzieci. Młoda kobieta została zatrzymana przez policję z powodu "niewłaściwego nakrycia głowy".

Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:momo\mtom

Źródło: PAP, Reuters

Pozostałe wiadomości