W Niedzielę Wielkanocną mija 37 dni od momentu wybuchu wojny między USA i Izraelem a Iranem. Naloty prowadzone są od 28 lutego. Iran w odpowiedzi uderza w amerykańskie bazy oraz obiekty cywilne w Izraelu i państwach Zatoki Perskiej, a także zamknął cieśninę Ormuz.
Sytuacja w Strefie Gazy
Konflikt odbił się również na sytuacji w Strefie Gazy, w której od października ubiegłego roku obowiązuje kruche zawieszenie broni. Według Joanny Lenartowicz, koordynatorki programowej działań Polskiej Akcji Humanitarnej na Bliskim Wschodzie, sytuacja w palestyńskiej enklawie pogorszyła się po rozpoczęciu konfliktu z Iranem.
- Uwaga świata jest zwrócona w stronę Iranu, a nowa wojna wpłynęła na łańcuch dostaw pomocy humanitarnej do Strefy Gazy (...). Przejście w Rafah (na granicy z Egiptem - red.) było zamknięte do 19 marca. To jest przejście, przez które głównie odbywają się ewakuacje medyczne, więc przez prawie trzy tygodnie te ewakuacje w ogóle się nie odbywały. To jest przejście, przez które wwożone są leki - mówiła w niedzielę działaczka PAH w rozmowie z Robertem Kantereitem we "Wstajesz i Wiesz". Jak dodała, po otwarciu przejścia w Rafah kontrole w tym miejscu są bardziej restrykcyjne niż przed zamknięciem.
Z kolei na przejściu Kerem Szalom, łączącym Strefę Gazy z Izraelem, zmniejszyła się liczba dostaw podstawowych produktów. Jak podkreśliła Joanna Lenartowicz, przed rozpoczęciem wojny z Iranem do Strefy Gazy docierało około 900 ciężarówek z żywnością dziennie. Teraz jest to połowa.
- Ta wojna zakłóciła też szlaki transportowe. Na przykład Światowa Organizacja Zdrowia większość swoich leków transportowała poprzez Dubaj. Wiemy, że to lotnisko przez jakiś czas było nieczynne. Teraz funkcjonuje w ograniczonym zakresie - zwróciła uwagę przedstawicielka Polskiej Akcji Humanitarnej.
"Rzeczy, o których mało się mówi"
Co więcej, w związku z nowym konfliktem w regionie wybuchają nowe kryzysy humanitarne - między innymi w Libanie - więc organizacje humanitarne muszą dystrybuować swoje środki między większą liczbę potrzebujących.
- Na Zachodnim Brzegu sytuacja też jest trudna (...). Od października 2023 roku liczba punktów kontrolnych wzrosła z 300 do ponad 900. Obecnie część tych checkpointów jest stale zamknięta albo są otwierane o nieregularnych godzinach, więc poruszanie się jest jeszcze bardziej utrudnione - podkreśliła Lenartowicz.
Działaczka PAH zwróciła uwagę, że od początku wojny w Iranie widoczny jest wyraźny wzrost agresji izraelskich osadników wobec Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu. - Wzrosła też liczba przesiedleń Palestyńczyków, którzy wskutek tej agresji szukają nowych miejsc zamieszkania. I to są rzeczy, o których mało się mówi - powiedziała Lenartowicz.
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/HAITHAM IMAD