Endeavour dostarczył na orbitę ostatni element japońskiego laboratorium Kibo. Pozostanie na orbicie półtora tygodnia.
Fotka kontrolna
Przed zacumowaniem dowódca Endeavoura Mark Polansky zarządził przelot w pobliżu stacji, tak aby jej załoga mogła dokładnie sfotografować prom, zwłaszcza jego spód. Wykorzystano do tego teleobiektywy, aby znaleźć wszelkie ślady uszkodzeń, które mogły powstać w środę podczas startu.
Podobnie jak to było przy zakończonym tragicznie locie Columbii w 2003 roku, tak i podczas startu Endeavoura od zbiornika paliwa oderwały się kawałki pianki izolacyjnej, która mogła uszkodzić osłonę termiczną promu.
Przed 6 laty podobna awaria doprowadziła do rozpadnięcia się Columbii podczas wejścia w atmosferę. Zginęło wtedy 7 astronautów. Jednak tym razem eksperci NASA sądzą, że oderwane kawałki pianki nie mogły spowodować poważnych uszkodzeń.
Źródło: PAP