Ministra kultury Marta Cienkowska napisała na portalu X, że "decyzja o organizacji koncertu" rapera Kanyego Westa w Polsce jest nie do przyjęcia. "Mówimy o artyście, który publicznie wygłaszał antysemickie treści, relatywizował zbrodnie i zarabiał na sprzedaży koszulek ze swastyką. To nie są 'kontrowersje'" - wskazała, nawiązując do artykułu z "Gazety Wyborczej" o tytule "Kanye West wystąpi w Polsce. Niedawno sprzedawał koszulki ze swastyką".
W ocenie ministry zachowania rapera to "świadome przekraczanie granic i normalizowanie nienawiści". "W kraju naznaczonym historią Zagłady nie możemy udawać, że to tylko rozrywka. Wolność artystyczna nie oznacza zgody na wszystko. Kultura nie może być przestrzenią dla tych, którzy ją wykorzystują do szerzenia pogardy" - podkreśliła w czwartkowym wpisie Cienkowska.
Kanye West ma wystąpić na Stadionie Śląskim
Raper ma wystąpić 19 czerwca na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Zaliczany jest do grona najwybitniejszych artystów hip-hopowych. To twórca takich muzycznych hitów jak "Stronger", "Heartless" czy "Runaway".
West wywołał oburzenie serią antysemickich wpisów na platformach społecznościowych. Jego obraźliwe wypowiedzi nierzadko wprawiały w osłupienie nawet wiernych fanów.
Raper oburzył odbiorców jesienią 2022 roku, kiedy opublikował w sieci serię nienawistnych wpisów wymierzonych w społeczność żydowską. Od tamtej pory wielokrotnie narażał się opinii publicznej - dość wspomnieć wyrażanie podziwu dla Adolfa Hitlera czy sprzedawanie koszulek ze swastyką. W rezultacie administratorzy popularnych serwisów społecznościowych co rusz zawieszali jego konta, a muzyk stracił szereg lukratywnych kontraktów, między innymi z markami Balenciaga i Adidas.
West wydał oświadczenie o zdrowiu psychicznym
W styczniowym oświadczeniu West poprosił o wybaczenie tych, których zwykł dotąd obrażać. Wykorzystał w tym celu reklamę, którą wykupił na łamach "The Wall Street Journal". Artysta utrzymuje, że było to pokłosie pogłębiającego się kryzysu psychicznego. Wyznał, że ma za sobą epizod maniakalno-psychotyczny.
West skierował przeprosiny zarówno do społeczności żydowskiej, jak i afroamerykańskiej. "Jestem głęboko zawstydzony swoimi czynami i gotowy na to, by ponieść za nie odpowiedzialność. To jednak nie usprawiedliwia tego, co zrobiłem. Nie jestem nazistą ani antysemitą. Kocham Żydów. Do społeczności czarnoskórej, która wspierała mnie we wszystkich wzlotach i upadkach: stanowicie fundament tego, kim jestem. Tak bardzo mi przykro, że was zawiodłem. Kocham nas. (...) Moje słowa jako lidera mojej społeczności mają globalny zasięg i oddziaływanie. Doświadczając manii, całkowicie straciłem to z oczu. (...) Nie proszę o współczucie ani o taryfę ulgową, choć aspiruję do tego, by zasłużyć na wasze przebaczenie. Piszę dziś po prostu z prośbą o cierpliwość i zrozumienie" - zakończył swoje oświadczenie raper.
Niedawno West odwołał bezterminowo swój koncert we francuskiej Marsylii. Sprzeciw wobec niego wyrażały między innymi lokalne władze. Mer Marsylii Benoit Payan mówił, że nie chce, by miasto prezentowało "tych, którzy promują nienawiść" oraz że West "nie jest mile widziany na (stadionie) Velodrome". Szef MSW Francji Laurent Nunez ogłosił, że jest "bardzo zdeterminowany", by zakazać występu i bada wszystkie opcje w tej sprawie.
Wcześniej wjazdu odmówiły mu władze Wielkiej Brytanii, gdzie miał wystąpić podczas jednego z letnich festiwali w Londynie.
Polska Agencja Prasowa zwróciła się o komentarz do organizatora koncertu. Do czasu nadania depeszy nie uzyskała odpowiedzi.