Historię kociaka opisała fundacja dla bezdomnych zwierząt Humane Society of North Texas w mieście Fort Worth. Zwierzę trafiło do nich pokryte od uszu po ogon gęstą, lepką substancją - wolontariuszom udało się ustalić, że maluch wpadł do wiadra z klejem przemysłowym. Kot był w bardzo ciężkim stanie - nie mógł samodzielnie jeść i pić, był silnie odwodniony i wymagał natychmiastowej pomocy.
Wielogodzinna akcja
Zespół medyczny fundacji od razu zabrał się do pracy. Jak przekazali wolontariusze, futerko było nacierane olejem rzepakowym, który powoli rozpuszczał klej. Akcja trwała wiele godzin - ekspertom zależało na tym, by podczas czyszczenia zwierzę czuło się komfortowo.
Sześciotygodniowy kociak został nazwany Elmer. Wolontariusze przekazali, że obecnie znajduje się w domu tymczasowym, gdzie dochodzi do siebie.
"Chociaż musi jeszcze doleczyć się po usunięciu kleju, już teraz pokazuje swoją osobowość i trzyma się blisko każdego, kto oferuje mu ciepło i uczucie" - podsumowała fundacja.