W rządzie trwa spór o skutki wyroku NSA, zgodnie z którym kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Warszawie musi dokonać transkrypcji aktu małżeństwa pary mężczyzn, którzy wzięli ślub za granicą.
Ministerstwo Cyfryzacji przygotowało zmianę przepisów i wzór dokumentu, w którym są rubryki "małżonek pierwszy" i "małżonek drugi", ale Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji kierowane przez Marcina Kierwińskiego oraz resorty związane z PSL są wobec tego rozwiązania krytyczne.
Lewica będzie transkrybować
Ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk powiedziała w "Faktach po Faktach" w TVN24, że oczekuje, iż nie będzie dalszej zwłoki w tej sprawie. - Oczekuję od ministra Kierwińskiego i od całego rządu przestrzegania prawa - podkreśliła.
Jak przekazała, rozporządzenie ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego czeka na podpis Marcina Kierwińskiego. - Mnie jest ciężko sobie wyobrazić, żeby minister, który nadzoruje tak ważne instytucje i organy jak policja, kwestionował wykonywanie wyroków polskich sądów - wyznała.
- Spodziewam się, oczekuję i apeluję, że te wyroki będą wykonywane, że rozporządzenie zostanie podpisane i że te pary będą mogły liczyć na realizację swoich uprawnień - powiedziała Dziemianowicz-Bąk, która jest również posłanką Nowej Lewicy.
Polityczka zaznaczyła, że sprawa transkrypcji małżeństw jednopłciowych zawartych w innych krajach UE już została rozstrzygnięta przez TSUE i polskie sądy, więc takich wyroków będzie więcej. - Lewica chce ułatwić ludziom życie, chce wykonać te wyroki - dodała.
Dziemianowicz-Bąk potwierdziła, że wyroki sądów dotyczące transkrypcji będą respektowane w miastach, gdzie rządzi Lewica. Taką informację przekazał w internecie w czwartek lider Nowej Lewicy i marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.
Lewica proponuje podatek zdrowotny
Dziemianowicz-Bąk została zapytana o kwestię likwidacji porodówek w Polsce. W odpowiedzi oceniła, że każda ciężarna kobieta musi liczyć na godne warunki i bezpieczeństwo.
- Ja, oczywiście, rozumiem zmiany demograficzne. Fakt, że dzieci na niektórych porodówkach rodzi się mniej. Ja także rozumiem to, że kobiety często wybierają inne oddziały, bo chcą rodzić na tych oddziałach, gdzie jest profesjonalna opieka, gdzie tych porodów jest odbieranych więcej - zaznaczyła w programie.
Zdaniem polityczki obowiązkiem państwa jest to, żeby zapewnić dostęp do bezpiecznych warunków okołoporodowych i porodowych każdej kobiecie, niezależnie od miejsca zamieszkania. W tym kontekście przypomniała, że Lewica chce zmienić sposób finansowania ochrony zdrowia.
- To jest zmiana ze składki zdrowotnej, która jest niewydolna, która jest chaotyczna, skomplikowana, na podatek zdrowotny, który dotyczyłby także podatku płatników CIT, i który pozwoliłby znacznie zwiększyć wpływy do ochrony zdrowia - mówiła Dziemianowicz-Bąk.
Ministra: edukacja zdrowotna nieobowiązkowa dla episkopatu
Innym tematem poruszonym w "Faktach po Faktach" była sprawa przedmiotu szkolnego edukacja zdrowotna. Ma on być obowiązkowy z wyjątkiem części dotyczącej edukacji seksualnej. Komisja Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski wyraziła opinię, że ten przedmiot w całości nie powinien być obowiązkowy.
- Nikt nie każe komisji Episkopatu uczestniczyć w żadnych zajęciach edukacji. Natomiast edukacja zdrowotna, w tym także edukacja o zdrowiu i seksualności, to jest edukacja oparta na wiedzy, edukacja, która jest potrzebna dla bezpieczeństwa młodych ludzi i dla bezpieczeństwa także rodzin - oświadczyła ministra rodziny.
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk została też zapytana o to, czy Lewica poprze propozycję Polski 2050 w kwestii podniesienia drugiego progu podatkowego ze 120 tysięcy złotych na 140 tysięcy złotych rocznie. - My jesteśmy otwarci na dyskusję o zmianach w systemie podatkowym - odpowiedziała.
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24