TVN24 | Świat

Pierwszy taki wyrok. "Tak tworzy się historia"

TVN24 | Świat

Autor:
ft/kg
Źródło:
CNN, Guardian, Reuters

Niemiecki sąd uznał byłego funkcjonariusza syryjskiego reżimu za winnego współudziału w zbrodniach przeciw ludzkości. Mężczyzna został skazany na 4,5 roku pozbawienia wolności. To pierwszy wyrok w sprawie zbrodni, jakich miały dopuszczać się syryjskie władze w trakcie trwającej od blisko dekady wojny. 

Eyad al-Gharib, 44-letni były oficer syryjskiego wywiadu, za współudział w zbrodniach przeciw ludzkości został w środę skazany przez sąd w Koblencji na 4,5 roku pozbawienia wolności. Jak podał brytyjski "Guardian", mężczyzna pracował w okrytym złą sławą więzieniu al-Khatib w Damaszku.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Były oficer został oskarżony o doprowadzenie do więzienia co najmniej 30 osób, które w 2011 roku demonstrowały przeciw rządowi Baszara al-Asada w Dumie, na północ od stolicy Syrii. Zdaniem prokuratury robił to mimo wiedzy o torturach, do których miało dochodzić w zakładzie karnym. Oskarżyciele utrzymywali również, że zatrzymane osoby w trakcie transportu miały być bite.

Obrońcy mężczyzny wnioskowali o uniewinnienie, argumentując, że dokonywał on aresztowań pod przymusem swoich przełożonych. On sam ubiegał się przez sądem o uznanie go za świadka w szerszym procesie przeciwko syryjskiemu reżimowi.

Proces rządowych funkcjonariuszy

Eyad al-Gharib został zatrzymany w 2019 roku w Berlinie. Służby aresztowały wówczas także byłego wysokiego rangą oficera wywiadu Anwara Raslana. Proces obydwu mężczyzn rozpoczął się w kwietniu 2020 roku, jednak w przypadku Raslana będzie się on toczył prawdopodobnie do października.

Anwar Raslan jest oskarżony o współudział w co najmniej 4000 spraw dotyczących tortur i 58 sprawach, które dotyczą zabójstwa. Do czynów, o które jest oskarżony, miało dochodzić w więzieniu al-Khatib w latach 2011-2012, czyli w początkowej fazie wojny domowej na terenie Syrii. Dziennikarze "Spiegla" ustalili, że w akcie oskarżenia nie ma mowy o tym, by Raslan osobiście dopuścił się tortur i zabójstw, ale jako osoba kierująca więzieniem był odpowiedzialny za zbrodnie, do których doszło na jego terenie.

"Wyrok wobec całego reżimu"

Środowy wyrok jest pierwszym, który zapadł w związku ze zbrodniami przeciw ludzkości dokonywanymi w czasie trwającej od 10 lat wojnie syryjskiej. - To ważny krok naprzód w procesie pociągania do odpowiedzialności za systemowe torturowanie ludności cywilnej przez rząd Syrii – powiedział Stave Kostas, prawnik reprezentujący ofiary reżimu Baszara al-Asada.

Prezydent Syrii Baszar el-AsadKremlin.ru

Syryjski prawnik Anwar al-Bunni, który specjalizuje się w kwestiach praw człowieka, określił wyrok jako precedensowy. Jego zdaniem przyspieszy on działania, których celem jest postawienie w stan oskarżenia byłych funkcjonariuszy syryjskich władz podejrzewanych o zbrodnie przeciw ludzkości, którzy w ostatnich latach zbiegli do Europy.

- Tak tworzy się historia – ocenił al-Bunni. - Pierwszy wyrok przeciwko członkowi rządowej machiny tortur i morderstw jest wyrokiem wobec całego reżimu. To daje nadzieję, że sprawiedliwość jest możliwa – dodał.

Syryjski rząd odrzuca oskarżenia

Reżim prezydenta Baszara al-Asada był wielokrotnie oskarżany o zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciw ludzkości, których miał dopuszczać się w trakcie trwającego od blisko dekady konfliktu w Syrii. Próby powołania międzynarodowego trybunału, który orzekałby w tych sprawach, trafiały jednak na sprzeciw Rosji i Chin, które wetowały propozycje w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

Władze w Syrii stanowczo odrzucają oskarżenia. Tłumaczą, że ich działania były wymierzone w terrorystów, a nie pokojowo protestujących obywateli.

Autor:ft/kg

Źródło: CNN, Guardian, Reuters

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości