Mają współpracować mimo wrogich relacji. Trudne stosunki w Radzie Pokoju

Ponad 20 państw ma wejść w skład Rady Pokoju
Zjednoczone Emiraty Arabskie, Uzbekistan i Mongolia podpisują Kartę Rady Pokoju
Źródło: Reuters
20 przywódców podpisało w czwartek dokument ustanawiający Radę Pokoju stworzoną przez prezydenta USA Donalda Trumpa Rady Pokoju. Choć ich celem ma być pokój, niektórzy są między sobą skonfliktowani. Stoi więc przed nimi trudne zadanie.

Powołana przez Donalda Trumpa Rada Pokoju została zainaugurowana 22 stycznia w Davos. Zaproszenia do dołączenia otrzymało ponad 50 państw, ale ostatecznie pod deklaracją podpisało się 20 państw: Stany Zjednoczone, Azerbejdżan, Armenia, Węgry, Kosowo, Turcja, Bułgaria, Argentyna, Paragwaj, Arabia Saudyjska, Jordania, Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Bahrajn, Kazachstan, Uzbekistan, Pakistan, Mongolia, Indonezja i Maroko. Do tej grupy dołączyć mają Rosja, Egipt, Albania, Białoruś, Wietnam i Izrael.

Ponad 20 państw ma wejść w skład Rady Pokoju
Ponad 20 państw ma wejść w skład Rady Pokoju
Źródło: GIAN EHRENZELLER/PAP/EPA

Niektóre kraje - choć weszły w skład Rady Pokoju - są ze sobą skonfliktowane.

Jeszcze przed szczytem w Davos, premier Izraela Benjamin Netanjahu stwierdził w Knesecie, że Turcja i Katar, kraje wrogo nastawione do Izraela nie będą "mieć żadnej władzy ani wpływu" w organach powołanych przez administrację USA Donalda Trumpa w celu zarządzania powojenną Strefą Gazy.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Rada Pokoju Trumpa. Dziesięć kluczowych kwestii

"Times of Israel" zauważył, że jednak po ogłoszeniu przez USA, że kraje te odegrają pewną rolę, Netanjahu zaczął podkreślać swój sprzeciw wobec obecności wojsk tureckich i katarskich w Strefie Gazy.

Spory między Izraelem a krajami arabskimi

Relacje bilateralne między Izraelem i Turcją są od lat bardzo złe, z ostrymi oskarżeniami Recepa Tayiipa Erdogana wobec Izraela o "ludobójstwo" w Gazie, zamrożeniem stosunków dyplomatycznych na wysokim szczeblu, embargiem handlowym i publicznymi atakami.

Kolejnym punktem spornym między Ankarą i Jerozolimą są relacje obu krajów z Iranem. W czwartek Erdogan zapewnił w rozmowie telefonicznej prezydenta Iranu Masuda Pezeszkiana, że Ankara "nigdy nie spojrzy przychylnie na żadną zagraniczną interwencję w Iranie". Jednocześnie Turcja jest jednym z najsilniejszych sojuszników politycznych Hamasu w regionie.

Kolejnym koalicjantem Hamasu jest Katar, kraj oskarżany przez władze w Izraelu o aktywne wspieranie terroryzmu i blokowanie postępów w negocjacjach. Relacje są głęboko wrogie.

Kolejnym krajem, z którym Izrael ma historycznie wrogie relacje jest Arabia Saudyjska. W latach 2020-2023 nastąpiło ocieplenie stosunków, ale po wojnie w Gazie napięcia wróciły - Arabia publicznie krytykowała Izrael, wstrzymała normalizację i oskarżała o eskalację.

Paszynian i Alijew razem w Davos

Armenia i Azerbejdżan niedawno podpisały porozumienie pokojowe, ale nadal istnieją ogromne wzajemne pretensje terytorialne, wzajemne oskarżenia o czystki etniczne i bardzo silna nieufność społeczna i polityczna.

Ich przywódcy Nikol Paszynian i Ilham Alijew siedzieli jednak na tej samej scenie w Davos, co jest jednym z największych paradoksów tej inicjatywy - wspólne pojawienie się było szeroko komentowane i oceniane jako symboliczny gest.

Kosowo i Rosja przy jednym stole?

Prezydent USA Donald Trump poinformował w środę, że przywódca Rosji Władimir Putin zaakceptował jego zaproszenie do Rady Pokoju. Sam Putin przekazał, że polecił MSZ Rosji przeanalizowanie propozycji Trumpa.

Jeśli Kreml zdecyduje się dołączyć do inicjatywy, zasiądzie przy jednym stole z przedstawicielem Kosowa prezydent Vjosą Osmani, przedstawicielką kraju, którego niepodległości Rosja nie uznaje.

OGLĄDAJ: "Kilku lubię, kilku nie"
pc

"Kilku lubię, kilku nie"

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: