Gdzie jest Kim Dzong Un i co dalej z Koreą Północną? Trzy scenariusze

TVN24 | Świat

Autor:
momo/kab
Źródło:
Foreign Policy
Korea Południowa zaprzecza chorobie Kim Dzong Una
wideo 2/3
Korea Południowa zaprzecza chorobie Kim Dzong Una

Od dwóch tygodni cały świat zastanawia się, gdzie i w jakim stanie jest przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un. Tymczasem Pjongjang uparcie nie rozwiewa wątpliwości. Amerykański magazyn "Foreign Policy" przygotował trzy scenariusze wydarzeń.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Za każdym razem, gdy któryś z przywódców Korei Północnej znikał z oczu opinii publicznej na jakiś czas, rodziło to liczne teorie. Obecny dyktator nie był widziany publicznie już od ponad dwóch tygodni. Podczas gdy cały świat zastanawia się, gdzie jest Kim, Pjongjang milczy. Nie jest to jednak nowość w przypadku władz najbardziej zamkniętego kraju na świecie.

Wobec braku oficjalnych informacji i tym razem pojawiła się masa spekulacji, hipotez i niepotwierdzonych doniesień na temat stanu zdrowia i miejsca pobytu północnokoreańskiego przywódcy. Jedni twierdzą, że około 36-letni Kim Dzong Un jest ciężko chory i przebył poważną operację, inni - że poddał się izolacji w związku z koronawirusem. Bardziej odważne teorie mówią nawet o śmierci dyktatora.

Magazyn "Foreign Policy" przeanalizował trzy scenariusze rozwoju wydarzeń wokół zniknięcia przywódcy Korei Północnej oraz ich wpływ na sytuację międzynarodową.

CZYTAJ WIĘCEJ: Tajemnicze zniknięcie Kima, spekulacje o jego śmierci i pociąg dyktatora na zdjęciach satelitarnych

Scenariusz 1: Kim pojawia się ponownie z pełnią władzy

Jeden ze scenariuszy zakłada, że po swoim "powrocie" Kim – bez względu na to, czy przyczyna jego zniknięcia miała podstawy zdrowotne, polityczne czy inne – znów stanie na czele Korei Północnej z równie nieograniczoną władzą jak dotychczas.

W obliczu ciągłości władzy w KRLD Waszyngton i Seul będą musiały kontynuować swoją dotychczasową politykę wobec Pjongjangu – zauważa amerykański magazyn. Celami obu stolic dalej będą więc: uniknięcie eskalacji działań wojskowych, utrzymanie w mocy sankcji oraz szukanie okazji do wznowienia negocjacji. Według "Foreign Policy" wyzwaniem mogą okazać się różnice między priorytetami Stanów Zjednoczonych i Korei Południowej w relacjach z KRLD. Podczas gdy Waszyngtonowi zależy przede wszystkim na denuklearyzacji Korei Północnej, Seul dąży do polepszenia stosunków z Północą i zwiększenia współpracy między oboma państwami, obecnie – wobec pandemii COVID-19 - przede wszystkim w zakresie zdrowia publicznego.

Jak przewiduje dwumiesięcznik, w sojuszu między USA i Koreą Południową mogą pojawić się tarcia, gdyż poprawa relacji między Seulem i Pjongjangiem zapewne będzie wymagać złagodzenia sankcji i może być postrzegana przez Waszyngton, jako odbieganie od skoordynowanego podejścia w dążeniu do denuklearyzacji północnokoreańskiego reżimu.

Pojawiają się wątpliwości na temat stanu zdrowia Kim Dzong Unaen.kremlin.ru

Scenariusz 2: Kim pozostaje w ukryciu, potencjalnie niezdolny do sprawowania władzy przez dłuższy czas

Drugi scenariusz zakłada, że Kim Dzong Un jeszcze długo nie pojawi się publicznie, będąc tymczasowo niezdolnym do pracy. Jak ocenia "Foreign Policy" zagrozi to stabilności Korei Północnej, co z kolei może zwiększyć ryzyko "błędnych kalkulacji, niewłaściwej komunikacji i niezamierzonej eskalacji" napięcia.

Jak pisze "Foreign Policy", w tym scenariuszu na pierwszy plan wysuwa się siostra Kim Dzong Una Kim Jo Dzong. Będąca de facto szefową sztabu dyktatora i jego najbliższą powierniczką, jest ona wskazywana jako główna kandydatka do przejęcia sterów w państwie, przynajmniej tymczasowo.  "FP" przewiduje też, że może dojść do wewnętrznej walki o władzę, gdyż objęcie rządów przez 30-letnią kobietę byłoby wydarzeniem bezprecedensowym w historii reżimu Kimów. Struktura przywództwa w Korei Północnej pozostanie niepewna tak długo, jak długo nie pojawi się oficjalne stanowisko Pjongjangu – zaznacza magazyn. Jak jednak dodaje, nawet wtedy pozycja tymczasowego lidera kraju może nie być bezpieczna.

CZYTAJ WIĘCEJ: Siostra od propagandy, brat od muzyki i pytania o dzieci Kim Dzong Una

"Foreign Policy" podkreśla, że Waszyngton i Seul będą musiały w sposób skoordynowany odpowiadać na wszelkie prowokacje Korei Północnej, współpracując blisko i wymieniając się informacjami wywiadowczymi. Jak ocenia magazyn, po tymczasowym wycofaniu się Pjongjangu na drugi plan, może nastąpić zwiększenie liczby testów rakietowych oraz "prężenie muskułów" na arenie międzynarodowej. Według "FP", jeśli władzę sprawować będzie siostra Kim Dzong Una, prawdopodobne jest, że Korea Północna będzie kontynuować dotychczasowe ćwiczenia wojskowe oraz testy rakiet krótkiego i średniego zasięgu, zgodnie ze strategią przyjętą przez jej brata.

"FP" zaznacza jednocześnie, że wśród północnokoreańskich elit są także bardziej radykalne środowiska, które opowiadają się za "jastrzębim testowaniem broni", bardziej agresywną walką o zniesienie sankcji oraz bardziej wojowniczą retoryką wobec Korei Południowej, Japonii i Stanów Zjednoczonych. W zależności od tego, kto obejmie stery w Korei Północnej, zależeć będzie postawa tego kraju na arenie międzynarodowej.

Scenariusz 3: Kim nie żyje lub nie jest w stanie dłużej rządzić

Trzeci scenariusz wygląda następująco: Korea Północna potwierdza, że Kim Dzong Un nie żyje lub jest w stanie, który uniemożliwia mu rządzenie krajem. To, kto wówczas przejmie władzę w Pjongjangu, zależeć będzie od tego, czy młody dyktator wyznaczył lub wyznaczy na łożu śmierci swojego następcę.

Jak ocenia "Foreign Policy", prawdopodobieństwo upadku reżimu jest niewielkie, ponieważ Korea Północna jako państwo, a także północnokoreańska tożsamość narodowa zostały zinstytucjonalizowane i nie opierają się już wyłącznie na rodzinie Kimów. Coraz większą władzę mają w tym kraju elity polityczne, gospodarcze i przede wszystkim wojskowe. Jak pisze magazyn, trzeci scenariusz pozostawia więcej miejsca na walkę o władzę między różnymi frakcjami oraz stwarza zagrożenie, że społeczność międzynarodowa źle odczyta sytuację wewnętrzną w Korei Północnej, która przez lata owiana była tajemnicą.

Jako potencjalnych kandydatów do zastąpienia Kim Dzong Una magazyn wymienia, oprócz jego siostry Kim Jo Dzong, także wujka dyktatora, Kim Pyong Ila, który po dziesięcioleciach tułaczki po europejskich stolicach jako ambasador w ubiegłym rok w końcu powrócił do ojczyzny. Jak zaznacza "FP", może on liczyć na wsparcie elit swojego pokolenia.

Według magazynu, czarnym koniem tej sytuacji może okazać się więc ktoś z linii Kimów, ale także przedstawiciele Partii Pracy lub generałowie północnokoreańskiej armii. Możliwe też, że rządy będą sprawowane kolektywnie, jak miało to miejsce w początkowych latach istnienia KRLD – dodaje.

Spotkanie Kim-Trump w Singapurze Wikipedia (public domain)/Federal government of the United States

Co będzie oznaczać zmiana władzy w Korei Północnej dla społeczności międzynarodowej? Jak ocenia "Foreign Policy", w obliczu trwającej pandemii Waszyngton, Seul oraz Pekin nie są gotowe na kolejny kryzys. Magazyn przewiduje, że Chiny najprawdopodobniej uszanują decyzję Korei Północnej dotyczącą sukcesji po Kimie lub ewentualnej transformacji kierownictwa w tym kraju. Jak dodaje, Chińczycy prawdopodobnie wysłaliby tam pomoc humanitarną, by zapobiec masowemu exodusowi uchodźców, w przypadku gdyby zmiana władzy zaowocowała chaosem i niestabilnością w KRLD.

"Foreign Policy" podkreśla, że w razie śmierci Kim Dzong Una Waszyngton i Seul powinny przełknąć gorzką pigułkę i złożyć kondolencje rodzinie Kimów oraz wszystkim mieszkańcom Korei Północnej. Dodaje, że USA powinny także potwierdzić swoje zaangażowanie w postanowienia szczytu w Singapurze z 2018 roku – dążenie do lepszych relacji, pokojowych rządów i denuklearyzacji. Zdaniem "FP" USA i Korea Południowa powinny też zapewnić Pjongjang o gotowości współpracy z nowym przywódcą KRLD.

Jak ocenia magazyn, próba interwencji w Korei Północnej byłaby niezwykle niebezpiecznym posunięciem, które groziłoby nie tylko starciami z północnokoreańskimi siłami, ale także szerszym konfliktem między Chinami a sojuszem USA-Korea Południowa.

Autor:momo/kab

Źródło: Foreign Policy