Król Karol III i królowa Kamila spotkają się z prezydentem USA pod koniec kwietnia w Białym Domu. Potwierdzono to zarówno ze strony administracji USA, jak i Pałacu Buckingham. We wtorek Donald Trump napisał w portalu Truth Social, że "nie może się doczekać spotkania z królem, którego bardzo szanuje", i wydarzenie to będzie "niesamowite".
Od ubiegłorocznej wizyty prezydenta USA w Wielkiej Brytanii pojawiały się spekulacje na temat rewizyty. Jak ocenia BBC - spotkanie na Zamku Winsor "złagodziło napięcia" między państwami. Trump nie ukrywa swojej fascynacji postacią króla. Wielokrotnie wypowiadał się o nim w pochlebnych słowach. Będzie to pierwsza wizyta brytyjskiego monarchy w USA od 2007 roku, kiedy to Elżbieta II przybyła do Waszyngtonu na zaproszenie Joe Bidena.
Media o możliwości spotkania ojca z synem
W obliczu wyjazdu do USA pojawiły się pytania o możliwość spotkania króla z synem, księciem Harrym. Od czasu, gdy na początku 2020 roku Harry i jego żona Meghan Markle zrezygnowali z pełnienia obowiązków członków rodziny królewskiej, ich relacje z rodziną pozostają chłodne. Książę Sussexu widział swojego ojca w lutym 2024 roku, krótko po ogłoszeniu, że król jest leczony z powodu choroby nowotworowej. Do kolejnego spotkania doszło we wrześniu 2025 roku, 76-letni Karol przyjął wtedy syna w Clarence House w Londynie.
Czy teraz zobaczą się w Stanach? Stacja BBC ustaliła, że "król nie spodziewa się spotkania". Amerykański magazyn "People" również jest tego zdania. Jak podkreśla, podczas wizyty państwowej liczy się każda minuta, a w tych okolicznościach raczej nie będzie "nacisków" ze strony syna monarchy. - Harry wie, jak wyglądają sprawy, i w tych okolicznościach również by o to [spotkanie - red.] nie prosił - przekazał magazynowi anonimowy informator.
Trump krytycznie o brytyjskim premierze
Stany Zjednoczone obchodzą w tym roku 250. rocznicę niepodległości, a zgodnie z oświadczeniem Pałacu Buckingham podróż brytyjskiego monarchy będzie "celebracją historycznych powiązań i współczesnych stosunków między krajami".
W związku z tym, że amerykańsko-izraelska wojna z Iranem spowodowała napięcia w tradycyjnie bliskich relacjach Waszyngtonu i Londynu, a Donald Trump krytycznie wypowiadał się na temat brytyjskiego premiera Keira Starmera, w Wielkiej Brytanii pojawiły się liczne głosy, by odwołać bądź przełożyć wizytę monarchy.
Głosy krytyki w Wielkiej Brytanii
"The Guardian" podkreśla, że ogłoszenie terminu spotkania wyznaczonego na 27-30 kwietnia nastąpiło wkrótce po tym, jak prezydent USA "przypuścił kolejny werbalny atak na Wielką Brytanię". Powiedział, że kraj powinien nauczyć się "walczyć o siebie" i pozyskiwać paliwo z Bliskiego Wschodu siłą. Wcześniej brytyjskie lotniskowce nazwał "zabawkami".
Wielu parlamentarzystów skrytykowało decyzję o wizycie króla i królowej w Białym Domu. Ed Davey, lider Liberalnych Demokratów stwierdził, że mówienie o "zabawkach" jest obraźliwe w stosunku do brytyjskiego rządu, a "Trump traktuje kraj z pogardą". John McDonnell z Partii Pracy powiedział "Guardianowi", że "wizyta nie przyniesie żadnych korzyści", bo "skojarzenie z barbarzyństwem reżimu Trumpa szarga reputację Wielkiej Brytanii".
Źródło: BBC, The Guardian, People, PAP
Źródło zdjęcia głównego: NEIL HALL/PAP/EPA