We wtorek amerykański prezydent skrytykował państwa NATO za to, że nie udzieliły militarnego wsparcia USA, by odblokować cieśninę Ormuz. Mówił o tym podczas spotkania z dziennikarzami w Białym Domu, zorganizowanego w związku z wizytą w Waszyngtonie premiera Irlandii Micheala Martina. - Myślę, że NATO popełnia bardzo głupi błąd - stwierdził. Jak dodał, "od dawna powtarzam, że zastanawiam się, czy NATO by nam pomogło, i to był test, to był bardzo ważny test".
Szczególnie dużo uwagi Donald Trump poświęcił premierowi Wielkiej Brytanii. Podkreślił, że jest "rozczarowany Keirem [Starmerem - red.]" i jego początkową odmową dotyczącą wysłania lotniskowców na Bliski Wschód. Jak dodał, "niestety, Keir nie jest Winstonem Churchillem". - Widzisz tego człowieka tam? Wiesz, kim on jest? Churchill. Winston Churchill. Nieżyjący już, wielki Winston Churchill - mówił do premiera Irlandii, wskazując na popiersie stojące w Gabinecie Owalnym.
Zapytany, czy jego stosunki z Wielką Brytanią ucierpią z tego powodu, Donald Trump odpowiedział: - Cóż, [Keir Starmer - red.] nie okazał wsparcia i uważam, że to wielki błąd. Wiecie, oni [Wielka Brytania - red.] zarabiają krocie na handlu ze Stanami Zjednoczonymi. Zrobiłem wszystko, co mogłem [żeby zawrzeć umowę handlową -red.]. Zawarliśmy korzystną dla nich umowę, ale szczerze mówiąc, prawdopodobnie nie zostało to docenione.
Jak przypomina portal Sky News, Stany Zjednoczone i Wielka Brytania ogłosiły w maju zeszłego roku zawarcie umowy handlowej, chociaż Wielka Brytania nadal podlega 10-procentowemu cłu na większość towarów sprzedawanych do USA.
Było idealnie, "dopóki nie pojawił się Keir"
W opinii Trumpa stosunki USA z Wielką Brytanią "zawsze były najlepsze, dopóki nie pojawił się Keir". - Podoba mi się... to bardzo miły człowiek z piękną rodziną, wszystko jest idealne - dodał. Podkreślił jednak, że jest "rozczarowany, ponieważ Keir był skłonny wysłać dwa lotniskowce po naszym zwycięstwie, gdy zasadniczo nie było żadnego zagrożenia… [a my] powiedzieliśmy, nie, nie, chcemy, aby rzeczy były wysyłane przed wojną, a nie po jej wygraniu".
Donald Trump później dodał: - Powiedziałem tylko: "nie musicie wysyłać mi lotniskowców, wyślijcie mi kilka trałowców, nie potrzebujemy waszych lotniskowców", ale nawet lotniskowce wysłałby dopiero, gdybyśmy w zasadzie wygrali. - Wysyła je, gdy nie ma już żadnych samolotów, gdy zapas pocisków spadnie do ośmiu procent.
Premier Irlandii próbował bronić Keira Starmera, mówiąc, że jest "bardzo szczerą, rozsądną osobą", z którą Donald Trump "potrafi się dogadywać i z którą pan [Donald Trump - red.] miał już do czynienia wcześniej".
Czy USA zwróciły się do Wielkiej Brytanii o pomoc
Źródła na Downing Street, na które powołuje się Sky News, zaprzeczyły, by Stany Zjednoczone zwracały się do Wielkiej Brytanii z prośbą o wysłanie lotniskowców do Zatoki Perskiej. Ale Wielka Brytania rozważała wysłanie lotniskowca w ten region. CNN przypomina że 7 marca Trump stwierdził jednak, że taka pomoc jest niepotrzebna, ponieważ zwycięstwo już zostało odniesione. "Wielka Brytania, nasz niegdyś wielki sojusznik, być może największy ze wszystkich, w końcu poważnie rozważa wysłanie dwóch lotniskowców na Bliski Wschód. Nie ma sprawy, premierze Starmer, nie potrzebujemy ich już - ale będziemy o tym pamiętać. Nie potrzebujemy ludzi, którzy dołączają do wojen, które już wygraliśmy!" - napisał Donald Trump na platformie Truth Social 7 marca.
16 marca stwierdził ponownie, że "nie jest zadowolony" ze Starmera, bo nie zobowiązał się natychmiast do udzielenia pomocy siłom USA w cieśninie. - Powiedziałem: "Nie musisz spotykać się z zespołem. Jesteś premierem. Możesz sam decydować. Po co masz się spotykać ze swoim zespołem, żeby dowiedzieć się, czy wyślesz do nas trałowce, czy jakieś łodzie?" - przekazał Trump reporterom.
Tego samego dnia premier Starmer powiedział, że priorytetem dla jego rządu jest ochrona obywateli w regionie. - Po drugie, podejmując niezbędne działania w celu obrony siebie i naszych sojuszników, nie damy się wciągnąć w szerszy konflikt zbrojny. I po trzecie, będziemy nadal dążyć do szybkiego rozwiązania, które przywróci bezpieczeństwo i stabilność w regionie oraz powstrzyma zagrożenie ze strony Iranu dla jego sąsiadów - mówił na konferencji prasowej po rozmowach w Londynie z premierem Kanady Markiem Carneyem.
Trump powtarzał, że nie potrzebuje sojuszników
CNN analizując kolejne wypowiedzi prezydenta USA, zanim zwrócił się o pomoc do sojuszników i innych krajów w rozwiązaniu kryzysu w cieśninie Ormuz, przypomina komentarze, które Trump wygłosił pod koniec stycznia na temat NATO. - Nigdy ich nie potrzebowaliśmy. Nigdy tak naprawdę o nic ich nie prosiliśmy - mówił. - Wiesz, powiedzą, że wysłali jakieś wojska do Afganistanu, czy coś w tym stylu, czy w tamtym. I tak zrobili. Trzymali się trochę z tyłu, trochę z dala od linii frontu.
W opinii portalu "te komentarze były wysoce obraźliwe dla sojuszników - zwłaszcza że wielu z nich poniosło znaczne straty w Afganistanie. Żołnierze koalicji walczyli na linii frontu i zginęło ponad 1000 z nich". CNN przypomina, że Trump wielokrotnie powtarzał, że nie potrzebuje sojuszników. Tymczasem "niecałe dwa miesiące później zmienił zdanie i zażądał pomocy w wojnie, którą sam rozpoczął. Obraził poświęcenia sojuszników, a potem zażądał od nich kolejnych poświęceń".
Opracowała Anna Zaleska