Świat

Europa nie uznaje referendum na Krymie. "Farsa", "pseudokonsultacja"

Świat


- UE nie uzna niedzielnego referendum na Krymie - oświadczyli przewodniczący Rady Europejskiej Herman van Rompuy i szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso. Podobną opinię wyraził przewodniczący PE Martin Schulz. Szwedzkie MSZ oświadcza, że "tzw. referendum na Krymie" jest sprzeczne z ukraińską konstytucją, natomiast francuskie podkreśla, że "głosowaniu towarzyszyło zagrożenie siłą militarną ze strony Rosji", a Wielka Brytania wzywa do zdecydowanej reakcji - to pierwsze, europjskie komentarze do wyników po referendum na Krymie.

Według UE przeprowadzenie referendum na Krymie, w którym mieszkańcy zdecydowali o przyłączeniu półwyspu do Federacji Rosyjskiej, jest "niezgodne z konstytucją Ukrainy i prawem międzynarodowym".

Wezwanie do wycofania rosyjskich wojsk

Barroso i van Rompuy ponownie wezwali Rosję do wycofania przebywających na Krymie wojsk do miejsc stałego rozlokowania oraz zmniejszenia liczby żołnierzy, zgodnie z odpowiednimi umowami z Ukrainą.

"Rozwiązanie kryzysu na Ukrainie musi być oparte na poszanowaniu integralności terytorialnej, suwerenności i niepodległości Ukrainy, a także na zasadach ukraińskiej konstytucji, jak również ściśle zgodne ze standardami międzynarodowymi. Tylko pracując wspólnie i metodami dyplomatycznymi, jak bezpośrednia dyskusja między rządami Ukrainy i Rosji, możemy znaleźć rozwiązanie kryzysu" - oświadczyli obaj przewodniczący.

Odpowiedzialność Unii

"Unia Europejska ponosi szczególną odpowiedzialność za zachowanie pokoju, stabilności i dobrobytu kontynentu europejskiego i będzie nadal dążyć do tych celów wszelkimi możliwymi sposobami" - dodali.

Jak przypomnieli, w poniedziałek w Brukseli spotykają się ministrowie spraw zagranicznych państw UE, którzy ocenią sytuację i podejmą decyzję o dodatkowych krokach, zgodnie z deklaracją szefów państw i rządów UE z 6 marca.

Unia zagroziła wprowadzeniem sankcji wizowych i finansowych wobec osób odpowiedzialnych za naruszenie suwerenności Ukrainy, jeżeli nie dojdzie do deeskalacji kryzysu na Krymie.

"Nielegalne" referendum

Natomiast szef Parlamentu Europejskiego Martin Schulz oświadczył, że referendum było niezgodnie zarówno z prawem ukraińskim, jak i międzynarodowym. Wyraził też potępienie dla rosyjskiej inwazji na Krym - Żałuję, że referendum na Krymie się odbyło, ponieważ było nielegalne i niezgodne z prawem oraz może utrudnić wysiłki podejmowane na rzecz rozwiązania tego kryzysu - oświadczył.

Szef MSZ Szwecji Carl Bildt, napisał na Twitterze, że "tzw. referendum na Krymie" jest sprzeczne z konstytucją. Według niego to "polityczny spektakl mający dać pozory legitymacji dla rosyjskiej inwazji militarnej".

"Farsa z demokracji"

Także Wielka Brytania nie uzna wyników referendum na Krymie i wzywa Unię Europejską do zdecydowanej reakcji.

- Nic w sposobie przeprowadzenia referendum nie może nas przekonać, że chodzi o demokratyczną praktykę - powiedział minister spraw zagranicznych William Hague, cytowany w oświadczeniu brytyjskiego MSZ. - To farsa praktyki demokratycznej - ocenił.

Zapewnił również, że Wielka Brytania nie uzna ani referendum, ani jego wyników, tak jak czyni to większość wspólnoty międzynarodowej. Po czym wezwał partnerów w Unii Europejskiej, by wsparli działania na rzecz "wysłania Rosji silnego sygnału, powiedzenia jej, że to naruszenie integralności terytorialnej Ukrainy będzie miało konsekwencje gospodarcze i polityczne".

"Pseudokonsultacja" na Krymie

Równie kategoryczne jest stanowisko Francji. W oświadczeniu francuskiego MSZ czytamy, że niedzielne referendum na Krymie jest nielegalne i sprzeczne z konstytucją Ukrainy. Szef MSZ Francji Laurent Fabius, podkreślił, że głosowaniu towarzyszyło zagrożenie siłą militarną ze strony Rosji.

"Rosja musi uznawać suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy" - napisał Fabius. "Francja wzywa Federację Rosyjską, by bezzwłocznie podjęła kroki, które pozwolą na uniknięcie bezsensownej i niebezpiecznej eskalacji na Ukrainie" - głosi komunikat.

Prezydent Francji Francois Hollande zapowiedział w sobotę, że Unia Europejska nie uzna "pseudokonsultacji" na Krymie. Występując w Pałacu Elizejskim na wspólnej konferencji prasowej z premierem Włoch Matteo Renzim, z którym odbył rozmowy, prezydent Francji wezwał Rosję, aby znalazła rozwiązanie polityczne z zachowaniem integralności terytorialnej Ukrainy.

95,5 proc. za Rosją

Według wstępnych wyników referendum, 95,5 procent głosujących opowiedziało się za przyłączeniem Krymu do Rosji. Frekwencja wyniosła 81,36 proc.

Autor: jl/jk / Źródło: PAP, TVN24

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości