Prokurator rejonowy w Nisku (woj. podkarpackie) Piotr Walkowicz poinformował w piątek, że prokuratura zgromadziła już kompletny materiał dowodowy "który powinien umożliwić biegłym: medykowi sądowemu oraz rekonstruktorowi wypadków drogowych" wydanie kompleksowej opinii, która "odpowie na wszystkie pytania, na które odpowiedź chcielibyśmy uzyskać".
Dodał, że do opracowania tej opinii zostały wybrane: Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. dra Jana Sehna w Krakowie, jako pracownia badania wypadków drogowych, oraz Zakład Medycyny Sądowej Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.
- Te dwie instytucje mają wydać jedną kompleksową opinię dotyczącą przyczyn i przebiegu wypadku drogowego, w tym odpowiedzieć na pytanie czy doznane obrażenia skutkujące śmiercią ofiar stanowiły następstwo wypadku komunikacyjnego - poinformował Walkowicz.
Prokurator: trzeba uzbroić się w cierpliwość
Dodał, że prokuratura przesłała biegłym całość zgromadzonego w toku śledztwa materiału dowodowego, w tym m.in. opinie sądowo-lekarskie dotyczące sekcji zwłok, opinie specjalistyczne nt. materiału biologicznego zabezpieczonego w trakcie badań sekcyjnych, opinie dotyczące stanu technicznego pojazdów i rejestratora zapisu toru oraz przebiegu jazdy samochodów uczestniczących w wypadku, a także relacje świadków.
Zaznaczył, że od treści tej opinii zależy ocena zebranego materiału i podjęcie merytorycznych decyzji końcowych w sprawie.
- Ta opinia jest dla nas kluczowym dowodem wskazującym na przyczynę, przebieg wypadku i wtedy, po uzyskaniu tej opinii, prokurator będzie mógł dokonać oceny karno-prawnej całości materiału i wyciągnąć wnioski dotyczące ewentualnej odpowiedzialności karnej, jeśli materiał dowodowy na to pozwoli - zaznaczył prokurator.
Dopytywany, kiedy taka opinia zostanie przygotowana, odpowiedział, że trudno mówić o konkretnym terminie, ale "na pewno trzeba uzbroić się w cierpliwość".
- Wypadek jest złożony, zadaliśmy wiele pytań, więc na pewno biegli będą musieli przeprowadzić swoje badania, szczegółowo zapoznać się z aktami, przygotować swoją opinię i skonsultować ją wzajemnie, bo są dwa instytuty badawcze, które mają razem ze sobą zrobić opinię tak zwaną kompleksową, więc musimy na tę opinię poczekać – powiedział prokurator Walkowicz.
Śmierć dziennikarki
Do wypadku, w którym zginęła dziennikarka, doszło we wrześniu 2025 na drodze ekspresowej S19, na wysokości miejscowości Jeżowe (Podkarpackie). Czarna skoda, której pasażerką była Katarzyna Stoparczyk, uderzyła w tył białej skody. Na miejscu zginęli pasażerowie obu aut. Trzy kolejne osoby - kierowcy oraz pasażer jednego z samochodów - zostały ranne i trafiły do szpitala. W grudniu w szpitalu zmarł 61-letni kierowca białej skody i tym samym liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do trzech.
Wszystkie osoby, które uczestniczyły w wypadku, nie tylko kierowcy, zostały zbadane na obecność alkoholu w organizmie. Wszyscy byli trzeźwi.
Dziennikarka, pisarka, Mistrzyni Mowy Polskiej
Katarzyna Stoparczyk z wykształcenia była muzykiem instrumentalistą, absolwentką Akademii Muzycznej we Wrocławiu.
Popularność zyskała, współprowadząc z Wojciechem Mannem w TVP2 telewizyjny program rozrywkowy "Duże dzieci". Później w TVP2 była jednym z gospodarzy programu "Pytanie na śniadanie".
Była też wieloletnią dziennikarką Programu III Polskiego Radia. Prowadziła tam m.in. audycje "Zagadkowa niedziela" i "Myślidziecka 3–5–7".
Stoparczyk była także autorką książek, m.in.: "Politycy w piaskownicy" – rozmowy z dziećmi o polityce i świecie dorosłych, "Jak mieć w życiu frajdę. Rozmowy Kasi Stoparczyk" – inspirujące spotkania z artystami i twórcami oraz "Franciszek Pieczka. Portret intymny" – rzecz o wybitnym aktorze.
W 2018 r. przyznano jej tytuł Mistrza Mowy Polskiej.
Autorka/Autor: wini/gp
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: KP PSP w Nisku