Ciało noworodka w wiadrze. Matka z zarzutem

"Nie jesteśmy odpowiednio przygotowani", mówią prokuratorzy
Prokurator Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz: policja ujawniła zwłoki noworodka wśród zużytych ręczników papierowych
Źródło: TVN24
41-latka trafiła do szpitala z krwotokiem po porodzie. Ciało dziecka znaleziono w jej domu - w plastikowym wiadrze, wśród zużytych ręczników papierowych. Kobieta usłyszał zarzut.

- Kobiecie postawiono zarzut z artykułu 262 Kodeksu karnego, który dotyczy znieważenia zwłok. Grozi jej kara grzywny, ograniczenia lub pozbawienia wolności do lat dwóch - powiedziała nam Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

Kto znieważa zwłoki, prochy ludzkie lub miejsce spoczynku zmarłego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Kodeks karny

Jak dodała, 41‑letnia matka noworodka ze względu na stan emocjonalny nie była w stanie złożyć wyjaśnień ani odnieść się do zarzutów. Kobieta cały czas przebywa w szpitalu. Sąd zastosował wobec niej policyjny dozór, który rozpocznie się po zakończeniu hospitalizacji, oraz zakaz opuszczania miejsca pobytu.

Pozostałe trzy osoby, które zostały zatrzymane do sprawy, po przesłuchaniu w charakterze świadków, zostały zwolnione.

Martwy noworodek w wiadrze

W środę do szpitala w Przemyślu trafiła 41-letnia kobieta z objawami silnego krwotoku. Karetka przewiozła ją z miejscowości pod Przemyślem. Pomoc wezwała rodzina kobiety.

- W szpitalu ustalono, że krwotok został spowodowany porodem. Policja, która przyjechała do domu kobiety, znalazła ciało noworodka. Znajdowało się w miejscu, w którym leżały zużyte ręczniki papierowe - mówiła nam prokurator Małgorzata Taciuch-Kurasiewic.

Oprócz matki policjanci zatrzymali także trójkę dorosłych domowników. To członkowie rodziny kobiety, którzy razem z nią zamieszkiwali. Jeden z nich - mężczyzna w podeszłym wieku - trafił do szpitala. Wymagał pilnej pomocy medycznej. Tak samo jak 41-latka, nadal przebywa w szpitalu.

Noworodek to chłopczyk. Przyszedł na świat około 7-8 miesiąca ciąży. Ważył około dwóch kilogramów. 

- Wstępne wyniki sekcji nie dały jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy dziecko urodziło się żywe, czy martwe. Nie sposób także jednoznacznie stwierdzić, jaka była przyczyna zgonu dziecka. Na pewno jednak ciało nie nosiło śladów obrażeń - ani zewnętrznych, ani zewnętrznych - powiedziała prokurator.

Śledczy czekają na pełną opinię biegłego.

Prokurator Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz w rozmowie z tvn24.pl nie wykluczyła, że kwalifikacja czynu ulegnie zmianie. - Proszę pamiętać, że to bardzo wstępny etap śledztwa, a sama sprawa jest bardzo delikatna. Dopiero po uzyskaniu pisemnej, szczegółowej opinii biegłego co do sekcji zwłok noworodka będzie można rozstrzygać, czy zarzut postawiony matce powinien ulec zmianie - podkreśliła prokurator.

Zastrzegła, że ze względu na charakter sprawy na tym etapie śledztwa nie będzie udzielać szczegółowych informacji o prowadzonym postępowaniu.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: