Erupcja wulkanu na japońskiej wyspie. "Pierwszy raz spadł na mnie popiół"

Na japońskiej wyspie Kiusiu w weekend przebudził się wulkan Sakurajima. W powietrze na wysokość kilku kilometrów wzbiła się kolumna dymu i popiołu. Erupcja była nie lada wydarzeniem dla turystów, którzy doświadczyli jej po raz pierwszy.

Do pierwszej erupcji wulkanu Sakurajima w pobliżu miasta Kagoshima doszło w sobotę, 11 kwietnia. Jak podała lokalna agencja meteorologiczna, wtedy kolumna dymu wzniosła się na wysokość 3,4 kilometra. Kolejne wybuchy odnotowano w niedzielę oraz w poniedziałek.

To pierwsze przebudzenie wulkanu po wielu miesiącach braku aktywności. Ostatnią erupcję Sakurajimy odnotowano w połowie grudnia 2025 roku.

"To był dla mnie szok"

Życie w okolicy aktywnego wulkanu dla okolicznych mieszkańców nie jest niczym nowym. Dla osób, które przybyły do miasta dopiero niedawno, takich jak studenci czy turyści, takie wydarzenie jest niezwykłe.

- To był dla mnie szok. Pierwszy raz spadł na mnie popiół. Moje ubrania zrobiły się kompletnie czarne - relacjonował turysta z prefektury Aichi w rozmowie z lokalną telewizją KYT.

Inni także byli zaskoczeni.

- Bycie spowitym popiołem to nie jest coś, czego doświadczam na co dzień. Bolały mnie oczy, chociaż jak na wycieczkę było to dość ciekawe doświadczenie. Nie podobałoby mi się to jednak, gdyby mnie to spotykało codziennie - opowiadał inny turysta z tej samej prefektury.

Ostrzeżenie dla mieszkańców

W rejonie obowiązuje trzeci stopień zagrożenia wulkanicznego w pięciostopniowej, rosnącej skali. Służby zalecają unikanie zbliżania się do strefy zagrożenia oraz śledzenie aktualnych komunikatów dotyczących opadów popiołu.

Sakurajima to czynny stratowulkan mierzący 1117 metrów. Jest uznawany za najbardziej aktywny w Japonii. Wulkan posiada trzy szczyty, a do jego powstania doszło około 13 tysięcy lat temu. Obecnie znajduje się on na wyspie - do jej powstania doszło wskutek zalania wulkanicznej kaldery przez wodę.

Czytaj także: