Psy zaczęły się rozmnażać, a właściciel przestał sobie radzić. Odebrano 60 zwierząt

Odebrano 59 psów
Interwencja OTOZ Animals Krosno. Odebrali 59 psów i jednego kota
Źródło wideo: OTOZ Animals Krosno
Źródło zdj. gł.: OTOZ Animals Krosno
W jednej z miejscowości na Podkarpaciu przeprowadzono interwencję, podczas której odebrano 59 psów i jednego kota. Zwierzęta trafiły pod opiekę schroniska Wesoły Kundelek w Lesku. W akcję zaangażowane były: gmina, policja, Powiatowy Inspektorat Weterynarii, GOPS oraz komornik.

To finał trwającej od roku historii. Gdy wolontariusze po raz pierwszy odwiedzili posesję, znajdowało się tam 14 zadbanych psów - nie było podstaw do interwencji.

"Przypuszczaliśmy, jak może potoczyć się ta historia, nie mogliśmy działać inaczej. Nie było na to zgody właściciela. Dopóki zwierzęta mają zapewnione dobre warunki, prawo nie daje nam możliwości ich odebrania. A my, niezależnie od emocji, musimy działać w jego granicach" - napisali w mediach społecznościowych działacze OTOZ Animals Krosno.

Z czasem jednak sytuacja zaczęła się wymykać spod kontroli. Psy rozmnażały się, przybywało ich coraz więcej, a właściciel przestał sobie radzić.

Odebrali 59 psów i jednego kota

"Rozpoczęliśmy we współpracy z urzędem gminy, Powiatowym Inspektoratem Weterynarii i schroniskiem żmudny proces przygotowania interwencji, zapewnienia miejsca i profilaktyki dla każdego zwierzęcia. Przez cały ten czas próbowaliśmy znaleźć rozwiązanie tego problemu. Sprawdzany był stan zdrowia, warunki, liczba zwierząt. To nie była jedna wizyta. To były godziny rozmów, negocjacji, uzgodnień" - relacjonują działacze.

"To nie jest historia o 'potworze'" - mocno podkreślają członkowie Animalsów. "To jest historia o młodym mężczyźnie, który sam potrzebował pomocy. (...) Który chciał dobrze tak bardzo, że przestał widzieć, gdzie kończy się pomaganie, a zaczyna krzywda. Który uwierzył, że jeśli wszystkie zwierzęta będą blisko niego, to wystarczy, by były bezpieczne".

Przy wsparciu gminy i inspektoratu weterynarii rozpoczęto długotrwały proces przygotowań do interwencji. Konieczne było m.in. znalezienie miejsc dla zwierząt i zapewnienie im opieki. Ostatecznie zostało mu odebranych 59 psów i jeden kot. Akcja przebiegła spokojnie, bez użycia siły.

Szukają domów dla psów

Odebrane psy i kot są obecnie zabezpieczone w schronisku Wesoły Kundelek w Lesku. Część z nich wymaga leczenia i diagnostyki, zanim rozpoczną proces adopcji. Szczeniaki są już po wstępnej profilaktyce. Jest ich w sumie 14. Mają około sześciu tygodni.

Organizacje proszą o pomoc w znalezieniu domów tymczasowych dla zwierząt.

"Dom tymczasowy, a najlepiej adopcyjny, dla tak małych istotek to szansa na prawidłowy rozwój i dobre przygotowanie do życia. Dla Was to cząstka codzienności, a dla takiego psiego maluszka to całe dzieciństwo, które ma wpływ na to, jakim będzie psem" - podkreślono na stronie Wesołego Kundelka.

Osoby, które chcą przygarnąć psa, lub pomóc w inny sposób, na przykład przekazując dla nich karmę, proszone są o kontakt ze schroniskiem Wesoły Kundelek w Lesku.

TVN24
Dowiedz się więcej:

TVN24

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: