Do zdarzenia doszło w piątek, 20 marca. Policjanci z Płońska zostali wezwani do jednego z tamtejszych kościołów. Zgłoszenie dotyczyło kradzieży skrzynki na datki, w której znajdowały się pieniądze pozostawione przez wiernych.
Podszedł do ołtarza, zabrał skarbonę
"Z relacji zgłaszającego - księdza z tej parafii wynikało, że do zdarzenia doszło między godziną 13 a 14. Monitoring zarejestrował mężczyznę w bluzie z kapturem, który podszedł do ołtarza, zabrał skarbonę i przeniósł ją w inne miejsce w kościele. Nie działał impulsywnie. Najpierw odłożył skrzynkę na ławkę, opuścił świątynię i wrócił dopiero wtedy, gdy wierni wyszli. Wówczas zabrał ją i uciekł" - wyjaśniła nadkomisarz Kinga Drężek-Zmysłowska, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Płońsku.
Policjanci obejrzeli nagrania z monitoringu, przesłuchali osoby przebywające w tym czasie w kościele i jego otoczeniu. Sprawdzony został też zapis kamer miejskich, by ustalić kierunek, w którym poruszał się mężczyzna. Porzuconą, otwartą skarbonę bez zawartości funkcjonariusze odnaleźli w parku w zaroślach.
Ustalili, że związek ze sprawą może mieć młody mężczyzna z województwa lubelskiego, który od pewnego czasu przebywał na terenie powiatu płockiego i podejmował prace dorywcze w gospodarstwach rolnych. Tak mundurowi dotarli do Wyszogrodu.
Ucieczka przez pole na plantację truskawek
"Podczas próby zatrzymania mężczyzna zaczął uciekać. Biegł przez zabudowania gospodarcze, następnie przez pole, próbując zgubić funkcjonariuszy. W pewnym momencie położył się pod rozłożoną folią na plantacji truskawek, licząc, że uniknie zatrzymania" - podała nadkom. Drężek-Zmysłowska.
Mężczyzna został obezwładniony i trafił do policyjnej celi. 23-latek usłyszał zarzut kradzieży skrzynki z pieniędzmi. Jak podała policja, przyznał się do popełnienia tego czynu.
Pieniądze wydał na alkohol
"Wyjaśnił, że tego dnia kilkukrotnie wchodził i wychodził z kościoła, obserwując sytuację. Ostatecznie zabrał skarbonę, a następnie w parku otworzył ją i zabrał znajdujące się w środku pieniądze. Jak twierdził, część z nich przeznaczył na zakup alkoholu. W chwili zdarzenia miał być pod jego wpływem" - dodała policjantka.
23-latkowi grozi kara do pięciu lat więzienia. Mężczyzna był wcześniej notowany za kradzieże sklepowe.