Sąd miał płacić ponad milion złotych za automaty do gier. Jest wyrok

automaty do gier, hazard, kasyno
Olsztyn, województwo warmińsko-mazurskie
Źródło wideo: Google Earth
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Decyzją Sądu Apelacyjnego w Białymstoku Sąd Okręgowy w Olsztynie może sprzedać około 9,2 tysiąca automatów do gier hazardowych. Za ich przechowywanie płaci ponad milion złotych rocznie. Sprzedaży tak zwanych jednorękich bandytów byli przeciwni obrońcy oskarżonych.

Postępowanie liczy aż 1,6 tysiąca tomów akt. To rekordowa sprawa karna, do której wyznaczony został jeden sędzia Sądu Okręgowego w Olsztynie Olgierd Dąbrowski-Żegalski. Prokuratura Regionalna w Gdańsku zarzuciła 22 osobom między innymi udział w zorganizowanej grupie przestępczej, pranie brudnych pieniędzy oraz przestępstwa skarbowe polegające na urządzaniu i prowadzeniu bez koncesji zbiorowego uczestnictwa w grach hazardowych na automatach.

Dowodami rzeczowymi są w tej sprawie zabezpieczone automaty do gier. W sumie maszyn jest około 9,2 tysiąca, za ich przechowywanie sąd miał rocznie płacić 1,3 miliona złotych warmińskiej Caritas, do której należą magazyny, gdzie przechowywane są te automaty.

Z powodu wysokich kosztów związanych z przechowywaniem automatów sędzia Olgierd Dąbrowski-Żegalski wydał postanowienie o ich sprzedaży, mimo że sprawa grupy jeszcze się nie zaczęła.

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku

Obrońcy oskarżonych zaskarżyli tę decyzję do Sądu Apelacyjnego w Białymstoku. Motywowali ją między innymi tym, że zanim automaty zostaną sprzedane, powinni zbadać je biegli sądowi.

Sąd Apelacyjny w Białymstoku w poniedziałek zajmował się sprawą sprzedaży jednorękich bandytów i podtrzymał wcześniejszą decyzję olsztyńskiego sądu.

- Teraz przekażemy tę decyzję naczelnikowi właściwego urzędu skarbowego i to urząd skarbowy będzie się fizycznie zajmował sprzedażą tych maszyn. Sąd nie będzie ani ogłaszał przetargów na ich sprzedaż, ani nie będzie robił nic innego związanego ze sprzedawaniem tych sprzętów - podkreślił w rozmowie z PAP sędzia Dąbrowski-Żegalski. Dodał, że jeśli nie uda się sprzedać tych maszyn, będzie można je zutylizować.

Zdaniem sędziego państwo polskie nie powinno ponosić kosztów trzymania tych maszyn. - A ponosimy je od kilku lat - zaznaczył Dąbrowski-Żegalski.

OGLĄDAJ: TVN24
pc

TVN24
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: PAP
Czytaj także: