Kończy się proces w sprawie zabójstwa Iwony Cygan. "Kiedy umarła, dla nas kawał świata po prostu zniknął"

Proces w sprawie Zabójstwa Iwony Cygan dobiega końca
Siostra Iwony Cygan: "Kiedy umarła, dla nas kawał świata po prostu zniknął"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
- Stoję tutaj, ale połowa mnie umarła tamtego dnia razem z nią. Mówią, że czas leczy rany. To nieprawda - mówił przed sądem Mieczysław Cygan, ojciec zamordowanej 17-letniej Iwony. Nastolatka została brutalnie zabita w 1998 roku w Szczucinie. Na ławie oskarżonych zasiada 17 osób, w tym 14 byłych policjantów.

Po blisko trzech dekadach od zabójstwa Iwony Cygan i latach złożonego, wielowątkowego procesu sprawa zbliża się do finału. W Sądzie Okręgowym w Rzeszowie dziś głos zabierała rodzina zamordowanej 17‑latki.

- Stoję tutaj, ale tak naprawdę połowa mnie umarła tamtego dnia razem z nią. Mówią, że czas leczy rany. To nieprawda. Czas tylko uczy, jak żyć z utratą ręki czy urwanym sercem - mówił przed sądem Mieczysław Cygan.

"Przez ostatnie lata żyliśmy w cieniu tej tragedii"

Dodał, że cała rodzina brutalnie zamordowanej 17-latki przez ostatnie lata "żyła w cieniu tej tragedii". - Czekaliśmy na ten dzień, w którym sprawiedliwość zostanie nazwana po imieniu. Ale muszę to powiedzieć głośno - dla ojca, który straci dziecko, nie ma wyroku, który przywróciłby światu kolory. Dzisiaj nie chcę jednak mówić o oskarżonych. Nie chcę poświęcić im ani sekundy więcej, niż tego wymaga prawo. Chcę mówić o mojej córce. Iwona nie była tylko ofiarą z akt sądowych. Była dziewczyną pełną życia. Miała swoje plany, marzenia, ulubione piosenki. Uśmiech, który potrafił naprawić najgorszy nastrój. Była naszą dumą. I tak chciałbym zapamiętać. Nie przez pryzmat tego jak odeszła, ale jak żyła - powiedział Mieczysław Cygan.

Klatka kluczowa-356468
Ojciec Iwony Cygan: dla ojca który stracił dziecko nie ma wyroku, który przywróci światu kolory
Źródło: TVN24

Na poniedziałkowej rozprawie obecna była także siostra Iwony Cygan, Aneta Kupiec.

- Stoję tutaj przed wysokim sądem nie tylko jako siostra Iwony, ale również jako świadek jej życia i tego, jak wyglądała rzeczywistość po jej odejściu - mówiła. - Długo zastanawiałam się, co mam dzisiaj powiedzieć, jak oddać jej hołd i podziękować za jej obecność w naszym życiu.

Aneta wspominała, że jej siostra miała zaledwie 17 lat, kiedy "odebrano jej to, czego nikt nie ma prawa odebrać". Jak podkreślała, Iwona była osobą wrażliwą, mądrą i pełną pasji.

- Była zabawna, mądra, pełna życia, marzeń i obaw, jak każda nastolatka. Należała do ludzi, dla których dobro innych było ważniejsze od własnego - mówiła siostra zamordowanej.

Od lewej ojciec i siostra zamordowanej 17-latki
Od lewej ojciec i siostra zamordowanej 17-latki
Źródło zdjęcia: TVN24

"Kiedy umarła, dla nas kawał świata po prostu zniknął"

Wspominała też, że Iwona z troską opiekowała się dziećmi z sąsiedztwa - przygotowywała im śniadania, gdy wiedziała, że tego potrzebują. Mali sąsiedzi uwielbiali spędzać z nią czas, bo Iwona organizowała zabawy, czytała im książki i dawała poczucie bezpieczeństwa.

- Słuchała Nirvany, grała na gitarze, pływała. Fotografia była jej pasją. Pięknie rysowała, kochała zwierzęta - wyliczała Kupiec. - A gdy rodzice potrzebowali pomocy, Iwona była zawsze pierwsza. Kiedy umarła, dla nas kawał świata po prostu zniknął, a życie toczyło się dalej. Ale nie dla nich. Dla nich świat się nie zatrzymał ani na chwilę. Żyli swoim życiem, jak im nic się nie stało - mówiła o oskarżonych.

- Oni odebrali jej wszystko, a sami codziennie wracali do swoich domów, jedli kolację, kładli się spać i budzili do nowego dnia. Mieli kolejne lata i szanse, których Iwonie brutalnie odmówili. Ona została w tamtej nocy na zawsze. Najbardziej bolała mnie ta bezsilność, że nie mogłam nic zrobić. Nie mogłam jej uratować, nie mogłam cofnąć czasu i nie dopuścić, by tamtej nocy w ogóle wyszła z domu - przyznała przed sądem Aneta Kupiec.  

Klatka kluczowa-356450
Siostra Iwony Cygan: kiedy umarła, dla nas świat zniknął
Źródło: TVN24
Proces w sprawie Zabójstwa Iwony Cygan dobiega końca
Proces w sprawie Zabójstwa Iwony Cygan dobiega końca
Źródło zdjęcia: TVN24

We wtorek przed Sądem Okręgowym w Rzeszowie głos zabierze druga z sióstr zamordowanej Iwony Cygan, a następnie obrona oskarżonych.

Ostatnie słowo - zgodnie z polską procedurą karną po zakończeniu przemówień wszystkich stron - prokuratora, oskarżycieli posiłkowych (w tym rodziny ofiary) oraz obrońców - należy do oskarżonych. To moment, w którym mogą oni osobiście zwrócić się do sądu, na przykład prosząc o łagodniejszy wymiar kary lub kierując słowa do bliskich pokrzywdzonej. Dopiero po wysłuchaniu ostatnich wystąpień sąd ogłasza zamknięcie przewodu sądowego, udaje się na naradę i wydaje wyrok.

Prokurator chce dożywocia

Prokurator Piotr Krupiński zażądał dla Pawła K., ps. "Młody Klapa", głównego oskarżonego o zabójstwo 17‑letniej Iwony Cygan, kary dożywotniego pozbawienia wolności. Według wniosku oskarżyciela mężczyzna mógłby ubiegać się o warunkowe zwolnienie dopiero po 30 latach. Prokurator domaga się także, by Paweł K. wypłacił po 200 tysięcy złotych zadośćuczynienia ojcu i dwóm siostrom zamordowanej.

Dla jego ojca, Józefa K., znanego jako "Stary Klapa", prokurator wniósł o 25 lat więzienia oraz po 150 tysięcy złotych zadośćuczynienia dla rodziny ofiary.

Wobec Renaty D.-G., przyjaciółki Iwony, z którą nastolatka spędziła wieczór przed śmiercią, prokurator zażądał kary 4,5 roku pozbawienia wolności. Dla pozostałych oskarżonych wniósł o kary od dwóch do sześciu lat więzienia.

Klatka kluczowa-279836
Sprawa zabójstwa Iwony Cygan na finiszu. Prokurator żąda dla głównego oskarżonego dożywocia
Źródło: TVN24

"Nikt nie poprosił o przebaczenie"

Podczas poniedziałkowej rozprawy Ireneusz Wilk, pełnomocnik rodziny Iwony Cygan przychylił się do wniosku prokuratora o wymierzenie kar dla sprawców, podkreślając, że zebrany materiał dowodowy "rozważony całościowo, pozwolił na stwierdzenie, że oskarżeni w pełni zrealizowali znamiona zarzuconych ich czynów, a ich wina nie budzi wątpliwości". Jak zaznaczył, akceptacja tego wniosku wynika "tylko dlatego, że nikt z nich nie poprosił o przebaczenie".

- Gdyby ktokolwiek z oskarżonych, a liczyliśmy na to, zwrócił się do nas z prośbą przebaczenia, a przynajmniej wypowiedział zwykłe "przepraszam", wówczas te wnioski pozostawialibyśmy do uznania sądu, ale ponieważ nikt nie poprosił o przebaczenie, nikt nie przeprosił rodziny pokrzywdzonych, w związku z tym przychylamy się do wniosku prokuratora o wymierzenie kar, które zaproponował w swojej umowie końcowej - powiedział Ireneusz Wilk.

Na ławie oskarżonych zasiada łącznie 17 osób, w tym 14 byłych policjantów. Głównym oskarżonym o zabójstwo Iwony Cygan jest pochodzący ze Szczucina Paweł K., znany jako "Młody Klapa". Według ustaleń prokuratury miał on udusić 17‑latkę przy użyciu drutu. Jego ojciec, Józef K., pseudonim "Stary Klapa", odpowiada za pomocnictwo w popełnieniu zbrodni.

Rzeszów, 06.06.2018. Główny oskarżony Paweł K. na sali rozpraw Sądu Rejonowego w Rzeszowie
Rzeszów, 06.06.2018. Główny oskarżony Paweł K. na sali rozpraw Sądu Rejonowego w Rzeszowie
Źródło zdjęcia: Darek Delmanowicz/PAP

Przed sądem stanęła również Renata D.-G., koleżanka Iwony, która spędziła z nią wieczór tuż przed tragedią. Śledczy zarzucają jej, że utrudniała postępowanie i składała fałszywe zeznania.

To jednak tylko część sprawy. Na ławie oskarżonych zasiada też czternastu byłych funkcjonariuszy policji ze Szczucina i Dąbrowy Tarnowskiej. Zarzuca się im przekroczenie uprawnień, składanie fałszywych zeznań oraz działania, które - według prokuratury - mogły utrudniać dotarcie do prawdy o zabójstwie.

Wszyscy oskarżeni odpowiadają z wolnej stopy i nie przyznają się do winy.

Klatka kluczowa-197324
Zabójstwo Iwony Cygan. Paweł K. z zarzutem zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem 17-latki
Źródło: TVN24

Brutalne zabójstwo i zmowa milczenia

Do zabójstwa 17‑letniej Iwony Cygan doszło w nocy z 13 na 14 sierpnia 1998 roku w Szczucinie, w powiecie dąbrowskim w Małopolsce. Następnego dnia jej częściowo obnażone ciało znalazł mężczyzna wypasający krowy w rejonie wału przeciwpowodziowego w Łęce Szczucińskiej, niedaleko drogi prowadzącej w kierunku Warszawy.

Z sekcji wynikało, że nastolatka została uduszona, a sprawcy próbowali upozorować napaść seksualną - dlatego ściągnęli jej spodnie. Na miejscu zbrodni śledczy zabezpieczyli m.in. stalowy drut, którym dziewczyna została uduszona.

Przez wiele lat okoliczności śmierci Iwony pozostawały niewyjaśnione. Postępowanie prowadzone tuż po zbrodni umorzono z powodu niewykrycia sprawców. Dopiero w 2016 roku, gdy śledztwo przejęli prokuratorzy z małopolskiego wydziału Prokuratury Krajowej oraz funkcjonariusze z krakowskiego Archiwum X, sprawa nabrała tempa. Śledczy informowali wówczas, że udało im się przełamać trwającą w Szczucinie zmowę milczenia, która przez lata utrudniała dotarcie do prawdy o zbrodni.

Iwona Cygan została brutalnie zamordowana w 1998 roku
Iwona Cygan została brutalnie zamordowana w 1998 roku
Źródło zdjęcia: Fakty w Południe

Według ustaleń prokuratury, wieczór przed śmiercią Iwona spędziła ze swoją koleżanką Renatą D.-G. w barze "U Trabanta" w Szczucinie. To na prośbę Renaty nastolatka miała tego popołudnia opuścić dom. W toku śledztwa ustalono, że w lokalu mogło dojść do konfliktu między 17‑latką a jednym z mężczyzn. Iwona miała odmówić Pawłowi K. zbliżenia seksualnego, po czym - według prokuratury - została przez niego brutalnie pobita. Następnie, jak ustalili śledczy, dziewczyna została wywieziona w okolice Wisły, gdzie była skrępowana, bita i torturowana, a później uduszona stalowym drutem. Te ustalenia stały się podstawą aktu oskarżenia skierowanego do sądu.

Tajemnicze śmierci

Policja i prokuratura, analizując zgromadzony materiał dowodowy, ustaliły, że ze sprawą zabójstwa Iwony Cygan może być powiązane zaginięcie i śmierć innego mieszkańca Szczucina - Tadeusza D. Mężczyzna, w styczniu 1999 roku, tuż po emisji programu kryminalnego poświęconego sprawie zabójstwa 17‑latki, w którym zapowiedziano nagrodę dla osoby posiadającej istotne informacje, miał mówić, że zna sprawcę. Następnego dnia zniknął. Jego ciało odnaleziono kilka miesięcy później w Wiśle, kilkanaście kilometrów poniżej Łęki Szczucińskiej. Choć istniały przesłanki, że mężczyzna mógł zostać zamordowany, wówczas uznano, że doszło do nieszczęśliwego wypadku.

Według ustaleń śledczych ze sprawą zabójstwa Iwony Cygan może być powiązana również śmierć Marka K. Ciało mężczyzny znaleziono w 2014 roku w pobliżu baru, w którym wcześniej pił alkohol. Marek K. zginął, przygnieciony ciężkimi elementami betonowego ogrodzenia. Wcześniej miał twierdzić, że zna osoby odpowiedzialne za śmierć nastolatki. Prowadzący wtedy postępowanie śledczy uznali jednak, że doszło do nieszczęśliwego wypadku, i szybko umorzyli sprawę jego śmierci.

TVN24
Dowiedz się więcej:

TVN24

Źródło: tvn24.pl, TVN24
Czytaj także: