Dodaj nas do listy preferowanych źródeł w Google, aby nasze materiały częściej pojawiały się w Twoich wynikach wyszukiwania.
Choć zdarza się to niezwykle rzadko, to tym razem były przypadki, kiedy kandydaci z drugiego miejsca na liście wyborczej osiągali wynik lepszy niż "jedynki" albo do Sejmu dostawali się z ostatniego miejsca, pokonując znanych i zasłużonych partyjnych działaczy.