We wtorek na Kontakt24 internauta przesłał zdjęcia z miejscowości Moniatycze (Lubelskie). Widać na nich dwa drony. Przekazał też, że w miejscowości operowały polskie śmigłowce oraz że słyszał odrzutowce. Inny internauta przesłał redakcji Kontakt24 film z miejscowości Czerniczyn, na którym widać lecącego drona.
Wojsko: trwają ćwiczenia
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych wystosowało komunikat w tej sprawie. "Aktualnie we wschodniej części Polski odbywa się zaplanowane ćwiczenie systemu obrony powietrznej, które potrwa do środy, 20 maja br." - poinformowano.
"W ćwiczeniu udział biorą wydzielone jednostki Sił Powietrznych i Wojsk Lądowych, a jego celem jest weryfikacja procedur oraz sprawdzenie gotowości bojowej" - stanowi komunikat. Wojsko poinformowało też, że "jednocześnie w północnej części kraju trwa ćwiczenie taktyczno-specjalne COMMON SAREX-26, podczas którego siły i środki odpowiedzialne za działania poszukiwawczo-ratownicze doskonalą procedury prowadzenia działań poszukiwawczych na lądzie i morzu".
Burmistrz Hrubieszowa: nie byliśmy poinformowani
Pojawienie się dronów nad wschodnią Polską, między innymi nad powiatem hrubieszowskim, skomentowała później burmistrz Hrubieszowa Marta Majewska. W oświadczeniu przekazała, że sprawa "wywołała uzasadniony niepokój mieszkańców". "Chcę bardzo jasno podkreślić: Miasto Hrubieszów ani Miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego nie otrzymały wcześniej żadnej informacji o prowadzonych ćwiczeniach od nikogo" - przekazała.
"Do urzędu wpływały liczne telefony od zaniepokojonych mieszkańców, którzy pytali, co dzieje się nad miastem. W sytuacji przygranicznej, przy napiętej sytuacji międzynarodowej, brak podstawowej komunikacji z samorządem i mieszkańcami jest po prostu niedopuszczalny" - oceniła.
Przekazała też, że z wyjaśnień policji w tej sprawie wynika, że Starosta Hrubieszowski wiedział o planowanych ćwiczeniach z pisma, które wpłynęło do niego wcześniej z Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych. "Mimo tego mieszkańcy Hrubieszowa, Miasto oraz miejskie służby kryzysowe nie zostały poinformowane" - czytamy w oświadczeniu Majewskiej. Jak przekazała, skierowała w tej sprawie oficjalne pismo do starosty.