Premium

Wszystkie tajemnice Magdaleny K. Kulisy polowania na "królową kokainy"

Zdjęcie: Policja

Magdalena K. uciekała przed policją przez półtora roku. Przez ten czas rozpaliła wyobraźnię Polaków. Młoda blondynka na czele gangu kiboli nie zdarza się często. Uciekała przed policją w bagażniku samochodu, rozsiewała fake newsy dla zmylenia pogoni. Wpadła, bo obława doprowadziła ją niemal do szaleństwa i sama ściągnęła na siebie śledczych. Dziś siedzi w słowackim areszcie i spędza czas na czytaniu książek kucharskich.

Tekst został opublikowany 9 maja 2020 roku. Prezentujemy go w ramach przeglądu najważniejszych artykułów premium TVN24 w 2020 roku. Magdalena K. do Polski trafiła 20 listopada. Sześć dni później krakowski sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla kobiety. W ten sposób przychylił się do wniosku prokuratora, który argumentował go między innymi obawą ucieczki podejrzanej, która tydzień wcześniej została sprowadzona ze Słowacji na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Magdalenie K. grozi do 15 lat pozbawienia wolności. 

Stół jest dosłownie zasypany pieniędzmi. Banknoty leżą pospinane banderolami wzdłuż blatu, stoją też zapakowane w wysokich na kilkanaście centymetrów słupkach. Na kanapie za stołem nonszalancko rozparci dwaj mężczyźni. "Braciszku mój ukochany, życzę ci wszystkiego najlepszego z okazji twoich 32. urodzin. Życzę ci najlepszej formy, bo talentu nie można ci odmówić, tak ja i mnie. Życzę ci, żebyś codziennie budził się przynajmniej przy takim stoliku", słychać.

Kadr z filmu, który Magdalena K. przygotowała na urodziny swojego partnera Mariusza Z.archiwum prywatne

Kolejna scenka. Dwóch mężczyzn w środku lasu, jeden z mieczem i toporem, drugi z mieczem samurajskim i rewolwerem w dłoni, życzą wszystkiego najlepszego Mariuszowi. "A jak cię będą wiślackie psy atakować, to pamiętaj, że masz suport z Gdyni i wjeżdżamy na pełnej ku…ie".

Czytaj bez ograniczeń

premium

Uzyskaj dostęp do tego artykułu i innych treści specjalnych. Za darmo