Miał zabić widłami owczarka niemieckiego, bo ten zagryzł jego yorka. Policja wyjaśnia, co się stało

pies lapy shutterstock_233728108
Kalisz (Wielkopolska)
Źródło: Google Maps

Policja z Kalisza (Wielkopolskie) prowadzi postępowanie w sprawie martwego owczarka niemieckiego, odnalezionego na jednej z ulic miasta. Zwierzę - według relacji świadka - zostało zabite widłami przez właściciela małego yorka, który miał zostać zagryziony przez owczarka.

Do zdarzenia doszło w niedzielę (4 grudnia) na ulicy Borkowskiej w Kaliszu. Policjanci, ale też miejscowe schronisko dla zwierząt, otrzymało od jednej z mieszkanek informację o zabitym owczarku niemieckim.

Policja: czynności w tej sprawie są na wstępnym etapie

- Potwierdzam, że mieliśmy zgłoszenie w sprawie truchła owczarka niemieckiego znajdującego się w pobliżu przystanku autobusowego na ulicy Borkowskiej. Na miejscu był jeden ze świadków. Wersja jest taka, że ten owczarek miał wcześniej zaatakować psa, który znajdował się na prywatnej posesji - mówi starszy aspirant Anna Jaworska-Wojnicz, rzeczniczka policji w Kaliszu.

Dodaje: - Wyjaśniamy, w jakich okolicznościach truchło psa się tam znalazło, ustalamy też, co stało się z drugim psem - yorkiem. Na pewno będzie powołany biegły z zakresu weterynarii, żeby ustalić, w jakich okolicznościach te oba psy zmarły. Czynności w tej sprawie są na wstępnym etapie.

Czytaj też: Zastrzelił wiewiórkę. Powiedział, że kradła mu orzechy. W domu 82-latka znaleziono broń i amunicję 

Kierownik schroniska: dostaliśmy zgłoszenie, że ktoś biega za psem z widłami

Zgłoszenie o tym, że ktoś biega z widłami za owczarkiem niemieckim, dostało również schronisko dla bezdomnych zwierząt w Kaliszu. Na miejsce pojechała jego pracownica. - Wiem od niej, że po ulicy miał biegać pies w typie owczarka niemieckiego. Z jej relacji wynika, że kiedy dojechała na miejsce, już nie żył. Na ulicy była kobieta, która stwierdziła, że pies wszedł na teren prywatnej posesji i zagryzł yorka. Jego właściciel wziął do pomocy jakiegoś sąsiada i gonili tego owczarka z widłami. Wiem, że sąsiadka, która zgłosiła nam interwencję, złożyła zawiadomienie na policję o zabiciu psa - mówi nam Jacek Kołata, kierownik schroniska dla bezdomnych zwierząt w Kaliszu.

Postępowanie w tej sprawie prowadzone jest pod kątem ewentualnego znęcania się nad zwierzętami, za co grozi do trzech lat pozbawienia wolności.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: