Z oświadczenia majątkowego Zbigniewa Ziobry wynika, że pożyczył 57 tysięcy złotych od Fundacji Instytut Polski Suwerennej, której jest prezesem. - To jest znana fundacja, dlatego że premier w kwietniu poinformował, że na rzecz tej fundacji pieniądze wpłacał Przemysław Kral, prezes Zondacrypto - tłumaczył dziennikarz TVN24 Patryk Michalski.
"Kim jest Przemysław Kral"
Oświadczenie Ziobry komentował w TVN24 Michał Fuja z "Superwizjera". - To jest nie do pogodzenia, żeby człowiek, który jeszcze do niedawna był ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym, brał pieniądze od takich podmiotów - ocenił autor reportaży o rynku kryptowalut.
Dodał, że Ziobro "doskonale sobie zdawał sprawę, kim jest Przemysław Kral i czym jest Zondacrypto". Fuja przypomniał o sytuacji, która miała miejsce podczas nagrywania materiału do "Superwizjera" w 2020 roku. Reporterzy dostali wówczas propozycję otrzymania miliona złotych za zaprzestanie prac nad reportażem oraz zniszczenie zebranych materiałów na temat giełdy BitBay (później Zondacrypto).
- Kiedy proponowano nam tą olbrzymią milionową łapówkę, to resort Zbigniewa Ziobry zatrzymał prowokację, zatrzymał ten proces, w którym mieliśmy te pieniądze w kontrolowany sposób przyjąć. Więc od wielu, wielu lat prowadzone były śledztwa, zarówno w sprawie Zondy, zarówno w sprawie Przemysława Krala. Po prostu wydaje się, że wszyscy wiedzieli, kim on jest - opisał Fuja.
Zwrócił też uwagę, że "lawirowanie w oświadczeniu majątkowym", tłumaczenie tych pożyczek, wskazuje, że Zbigniew Ziobro "doskonale wie, jak to źle wygląda". Przypomnijmy: były minister a obecnie poseł PiS stwierdził w oświadczeniu, że nie dysponował środkami na obronę i dlatego zwrócił się do fundacji z prośbą o pożyczkę.
Fuja: należałoby się zastanowić, czy to nie jest forma korupcji politycznej
Reporter "Superwizjera" został też zapytany na antenie TVN24, czy Ziobro był przygotowany na ucieczkę właśnie dzięki pieniądzom od Zondacrypto i Krala.
- Oczywiście, że tak. Pamiętajmy, że Zbigniew Ziobro nadal jest posłem, więc należałoby się zastanowić, czy to nie jest jakaś forma korupcji politycznej, ponieważ mamy do czynienia z podmiotem z olbrzymimi problemami, z prezesem Kralem - przed nim również olbrzymie problemy, a z drugiej strony mamy polityka z olbrzymimi ambicjami, który planuje prawdopodobnie z tego uchodźstwa wrócić i zostać w przyszłości, być może, znowu ministrem sprawiedliwości. No to tego się po prostu nie da pogodzić - mówił Fuja.
Reporter ocenił, że może to być też "sygnał wysyłany przez Przemysława Krala do Zbigniewa Ziobry". "Ty masz problemy, święty nie jesteś. My również nie jesteśmy święci, ale możemy działać razem, możemy współpracować. Ty będziesz miał wpływy, a my będziemy mieli pieniądze, więc jedziemy na jednym wózku" - analizował Fuja.
Śledztwa w sprawie giełdy kryptowalut
Przypomniał też niektóre śledztwa w sprawie giełdy kryptowalut. - Jedno z głównych śledztw dotyczyło tego, że giełda Bitbay, czyli ten pierwowzór Zondacrypto, prowadziła działania zbieżne do działań instytucji płatniczych, natomiast nie miała takich zezwoleń. Komisja Nadzoru Finansowego zgłosiła sprawy do prokuratury. Po jakimś czasie sprawy umorzono, uznając, że rzeczywiście doszło do takich działań, natomiast kierujący tą giełdą Sylwester Suszek nie miał wiedzy, nie miał świadomości, że to jest nielegalne, że tak nie można - opisał Fuja.
- Inne śledztwo dotyczyło między innymi działania na szkodę nawet kilku tysięcy klientów. Przesłuchano z 1500 osób, mniej więcej, ale również sprawę umorzono (...) stwierdzono w tym śledztwie, że ci klienci po prostu regulaminu nie doczytali - powiedział. Reporter zaznaczył, że jest to "ułamek wszystkich śledztw".