- Potwierdziliśmy obecność muchy śrubowej u trzytygodniowego cielęcia - powiedziała w czwartek podczas briefingu prasowego sekretarz ds. rolnictwa Stanów Zjednoczonych Brooke Rollins. Dodała, że podjęte zostały "natychmiastowe działania" mające na celu powstrzymanie rozprzestrzeniania się i eliminację tego pasożyta, który wywołał obawy dotyczące dostaw wołowiny.
Zwierzę, u którego w tym tygodniu wykryto groźnego dla zwierząt oraz ludzi pasożyta, znajduje się na farmie w miejscowości La Pryor na południu amerykańskiego stanu Teksas.
Czytaj też: "Latające kleszcze" poświęcają wzrok, by wydać potomstwo
Pasożyty żywią się mięsem
Muchy śrubowe (łac. Cochliomyia hominivorax) zostały wyeliminowane w Stanach Zjednoczonych w 1966 roku. Jednak - według Departamentu Rolnictwa USA (USDA) - w 2016 roku na Florydzie wykryto ognisko choroby, które dotknęło przede wszystkim jelenie, a które zostało wyeliminowane rok później.
Owady składają jaja w otwartych ranach lub na błonach śluzowych zwierząt stałocieplnych. Tam wykluwają się larwy, które żywią się tkanką mięśniową. Nieleczona infekcja może być śmiertelna, a pasożyty mogą się szybko rozprzestrzeniać.
Strefa kwarantanny wokół farmy
Według informacji USDA, larwy muchy śrubowej znajdowały się w okolicy pępka cielęcia rasy mięsnej.
Jak podał Michael Schmoyer, zastępca administratora Służby Inspekcji Zdrowia Zwierząt i Roślin, zarażone pasożytem cielę "nie stanowi zagrożenia dla łańcucha dostaw żywności". Urzędnicy dodali, że zwierzę jest w trakcie leczenia i jego stan się poprawia oraz podkreślili, że pasożyt ten nie składa swoich larw w takich produktach, jak przygotowane do spożycia mięso, owoce czy warzywa.
Agencja AFP przekazała, że wokół ogniska zakażenia utworzono specjalną, 20-kilometrową strefę kwarantanny. Oznacza to, że wszystkie zwierzęta stałocieplne, w tym zwierzęta domowe, muszą zostać poddane kontroli przed opuszczeniem tej strefy.
Czy ludzie mają się czego obawiać?
Jak podał USDA, zakażenia u ludzi nie są częste. Urzędnicy dodali jednak, że osoby, które zauważą objawy, takie jak podejrzane zmiany skórne, powinny natychmiast zgłosić się do lekarza.
Jennifer Bloodgood, weterynarz z Uniwersytetu Cornella, powiedziała w rozmowie z AFP, że wykrycie tego szkodnika w Teksasie "podkreśla potrzebę ciągłej czujności i współpracy między społecznościami zajmującymi się hodowlą zwierząt, dziką fauną i zdrowiem publicznym". - Dobrą wiadomością jest to, że już wcześniej udało nam się wyeliminować muchę śrubową ze Stanów Zjednoczonych - dodała Bloodgood. - To odkrycie nie powinno wywoływać paniki, ale powinno podkreślić znaczenie świadomości - uzupełniła.
W Stanach Zjednoczonych walka z muchami śrubowymi prowadzona jest z powietrza. Z samolotów zrzucane są miliony zmodyfikowanych genetycznie osobników płci męskiej, które mają kopulować z dzikimi samicami. Później składają one niezapłodnione jaja, co pozwala ograniczyć populację tych owadów.
Redagowała ast