Karol Nawrocki odebrał dotąd ślubowanie od dwojga spośród sześciorga wybranych przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Decyzji wobec pozostałej czwórki konsekwentnie odmawia. Jak wynika z nieoficjalnych informacji TVN24, w czwartek w Sejmie zorganizowane zostanie spotkanie, na którym czworo sędziów zostanie zaprzysiężonych. Sędziowie wysłali do prezydenta Karola Nawrockiego zaproszenia na tę uroczystość.
Gościem "Tak jest" był profesor Uniwersytetu Warszawskiego, prawnik i radca prawny Marcin Matczak. Został on zapytany o wpis posła PiS Mariusza Błaszczaka, który ocenił, że przyjęcie ślubowania na takim spotkaniu byłoby złamaniem prawa.
Matczak odparł, że "nie wie, w którym punkcie" prawo mogłoby być tu złamane. - Sytuacja wydaje się prawnie całkowicie jasna. Całą procedurę wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego reguluje konstytucja, czyli nasz akt absolutnie najwyższy - ocenił. Doprecyzował, że "najwyższy" oznacza tutaj, iż "nic nie może go korygować".
- Konstytucja mówi jasno, że Sejm wybiera sędziów Trybunału Konstytucyjnego i oni już wybrani stają się tymi sędziami - stwierdził.
Matczak: na tym polega cała tragedia tej sytuacji
- Następnie schodzimy o poziom niżej do ustawy, która mówi, że oni jeszcze składają ślubowanie i to ślubowanie jest potrzebne, żeby mogli podjąć swoje obowiązki i składają je wobec prezydenta - wyjaśnił.
Matczak przytoczył też sentencję wyroku Trybunału Konstytucyjnego z grudnia 2015 roku. - W tej sentencji wyroku Trybunał powiedział, że prezydent ma obowiązek niezwłocznie takie ślubowanie przyjąć, bo jeżeli nie, to to jest po prostu sabotowanie państwa - stwierdził.
Dodał, że należy rozróżnić status sędziego jako wynikający z racji prawa publicznego oraz stosunek służbowy, który "jest stosunkiem prywatnoprawnym, dotyczącym relacji sędziego i Trybunału jako pracodawcy".
- Na tym polega cała tragedia tej sytuacji, że prezydent sabotuje i chce pozbawić właściwie tych sędziów możliwości orzekania w sposób bezprawny - powiedział Matczak. Dodał, że sędziowie "działają tu w stanie wyższej konieczności".
- Więc to, co się jutro ma zdarzyć, nie jest oczywiście najlepszą sytuacją. Natomiast nie można się zgodzić na to, żeby z poziomu ustawy prezydent, uzurpując sobie kompetencję, której nie ma, blokował konstytucyjne uprawnienia sędziów Trybunału Konstytucyjnego - stwierdził.
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Leszek Szymański/PAP