33-letni mieszkaniec Leszna usłyszał wyrok w trybie przyspieszonym. Sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres miesiąca oraz dwa lata bezwzględnego pozbawienia wolności, dożywotni zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi oraz 10 tysięcy złotych świadczenia pieniężnego. Zatem 33-latek prosto z policyjnego aresztu trafi do zakładu karnego, z którego wyjdzie dopiero w 2028 roku.
Z samochodu do celi
Sądowy wyrok jest aktem końcowym zdarzeń, które rozegrały się w ciągu kilku dni. Mężczyzna cztery dni wcześniej prowadził Nissana wbrew sądowemu zakazowi. Sąd skazał go wówczas na cztery miesiące pozbawienia wolności. Zanim wyrok się uprawomocnił, mężczyzna znów usiadł za kierownicą. We wtorek nie zatrzymał się do policyjnej kontroli.
- Mężczyzna zignorował sygnały świetlne i dźwiękowe. Z dużą prędkością próbował uciec ulicami miasta. Jego ucieczka zakończyła się na skrzyżowaniu Alei Krasińskiego z ulicą Marcinkowskiego w Lesznie, gdy policyjny radiowóz zablokował mu drogę - informuje Monika Żymełka z Komendy Miejskiej Policji w Lesznie.
33-letni mieszkaniec Leszna trafił do policyjnego aresztu, a stamtąd niemal bezpośrednio na salę sądową. Wyrok zapadł w trybie przyspieszonym. Na jego uprawomocnienie mężczyzna czeka w areszcie.
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: KMP w Lesznie