"Z inicjatywy Prokuratora Generalnego prokuratorzy zbadają pojawiające się w mediach informacje dotyczące nieprawidłowości w funkcjonowaniu giełdy kryptowalutowej 'Zondacrypto'" - przekazała Prokuratura Krajowa we wpisie w mediach społecznościowych.
Według wpisu prokuratury, zamierza się ona zająć również informacjami o masowych zwolnieniach pracowników giełdy oraz wypłaconymi z niej w ostatnim czasie milionami - mimo doniesień użytkowników o problemach z wypłatami.
"Czynności te będą realizowane w ramach prowadzonego przez śląski wydział PZ PK śledztwa dotyczącego zaginięcia Sylwestra Suszka (założyciela giełdy BitBay - poprzednika Zondacrypto)" - czytamy we wpisie służb.
Żurek: coś tu śmierdzi
"Jeżeli klienci przez wiele godzin albo dni nie mogą wypłacić swoich środków, jeżeli pojawiają się poważne pytania o rezerwy, płynność i wiarygodność działania giełdy, państwo nie może udawać, że nic się nie dzieje. Dlatego z mojej inicjatywy prokuratorzy zbadają wszystkie informacje o tym, czy doszło do popełnienia przestępstwa w związku z funkcjonowaniem giełdy Zondacrypto" - napisał na X minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
"Coś tu śmierdzi" - podsumował.
Największa giełda krypto w Polsce
Zondacrypto deklaruje, że ma milion klientów. Rok 2024 zamknęła z rekordowym wynikiem 31,5 mln euro skonsolidowanych przychodów i 8,44 mln euro zysku netto. To największa polska giełda kryptowalut, choć jest zarejestrowana w Estonii, a jej prezes na stałe mieszka w Monako.
Na początku kwietnia o kłopotach dotyczących realizacji zleceń informowała "Gazeta Wyborcza". Kilka dni później swoje ustalenia ujawnił portal money.pl. Ocenił, że największa polska giełda kryptowalut może mieć poważne problemy z płynnością. Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, ujawniała bowiem spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc.
Użytkownicy zgłaszają ponadto problemy z wypłatą środków. Również część klubów sponsorowanych przez giełdę od miesięcy nie otrzymuje należnych płatności - poinformował portal. W tym samym czasie z Zondy wypłacono do innej giełdy ponad 76 mln zł - wskazał serwis.
Wypłaty kryptowalut
Portal money.pl powołał się na analityków firmy Recoveris, zajmującej się m.in. odzyskiwaniem skradzionych kryptowalut. "Wyniki analizy są zaskakujące i niepokojące. (...) Wypłaty kryptowalut z Zondy, takich jak XRP czy Ethereum, były realizowane na bieżąco. Problemy dotyczyły wypłat bitcoinów (BTC) - najbardziej płynnej i najwyżej wycenianej kryptowaluty. Ale w niedzielę nie udało się już wypłacić pieniędzy również w Ethereum" - czytamy.
Jak wskazał portal, "jednym z możliwych powodów jest fakt, że bitcoinowy gorący portfel (ang. hot wallet) Zondy, czyli portfel stale podłączony do internetu, jest niemal pusty". Według cytowanego przez money.pl analityka Marcina Zarakowskiego z Recoveris, średni miesięczny stan BTC na portfelach Zondacrypto spadł z około 55,7 BTC w sierpniu 2024 do 0,18 BTC w marcu 2026, co stanowi spadek o 99,7 procent.
"Przez cały marzec 2026 stan portfela nigdy nie przekroczył jednego bitcoina. A 1 kwietnia 2026 wyniósł 0,086 BTC. (...) Tymczasem zapasy Zondy stopniały w ciągu niecałych 2 lat z 56 bitcoinów do 0,086 BTC, czyli do równowartości około 21 tys. zł" - wskazał ponadto portal. Według money.pl, Zondacrypto "deklaruje obsługę ponad miliona klientów (ok. 75 proc. stanowią Polacy), z czego 500 tys. to aktywni użytkownicy". "Jeśli choćby niewielka część z nich jednocześnie zdecydowałaby się wypłacić swoje środki, giełda - przy rezerwach poniżej jednego bitcoina - nie byłaby w stanie zrealizować tych wypłat" - poinformowano.
Zondacrypto odpowiada
"Zondacrypto jest stabilnym, wypłacalnym i bezpiecznym podmiotem" - zadeklarował w oświadczeniu wysłanym mediom w nocy z poniedziałku na wtorek prezes giełdy Przemysław Kral. Poinformował też, że podejmie "adekwatne kroki prawne" wobec wydawcy money.pl i Wirtualnej Polski oraz autorów publikacji z 6 kwietnia.
"Na dzień 1 kwietnia br. saldo naszych rezerw w samym tylko Bitcoinie wynosiło ponad 4,5 tysiąca BTC. Posiadamy pełne, ponad 100-procentowe pokrycie wszystkich zobowiązań wobec naszych użytkowników" - wskazał prezes Zondacrypto. W oświadczeniu dołączył dane w postaci wolumenu depozytów i wypłat BTC w 2025 oraz za rok 2026.
Według oświadczenia Zondacrypto, teza money.pl o wyparowaniu 99 proc. rezerw opiera się na "fundamentalnym błędzie analitycznym", czyli zbadaniu wyłącznie tzw. gorących portfeli (hot wallets). "Przypominam, że gorące portfele służą wyłącznie do obsługi bieżących, operacyjnych wypłat. Środki klientów, zgodnie z najwyższymi rynkowymi standardami, przechowujemy na portfelach zimnych (cold wallets), całkowicie odciętych od sieci" - poinformował Kral. Zaznaczył, że jest to nie objaw słabości, a "świadoma strategia zarządzania płynnością".
Portal money.pl także przedstawił stanowisko prezesa Zondacrypto: "Kral zapytany przez nas, ile wynosiło saldo bitcoinowego portfela Zondy 1 kwietnia 2026 r., odpowiedział, że ponad 4,5 tys. BTC. Tyle że nie przedstawił żadnych dowodów potwierdzających tę informację. Dodał, że giełda posiada ponad 3,2 mln adresów, w tym również typu cold wallet - portfeli odciętych od internetu, do których firmy analityczne nie mają dostępu" - wskazał serwis.
Przejściowe problemy techniczne
Wątek ten Kral rozwinął w oświadczeniu wysłanym mediom. "Zarzuca się nam brak publikacji w internecie adresów naszych zimnych portfeli. Chcę jasno podkreślić: czasy 'Dzikiego Zachodu' w kryptowalutach, gdy giełdy udowadniały swoją wiarygodność, wklejając linki na Twitterze, bezpowrotnie minęły" - napisał prezes Zondacrypto. Dodał, że giełda nie będzie "poddawać się medialnej presji na publikację wrażliwych danych operacyjnych".
Prezes Zondacrypto odniósł się też do informacji money.pl o wypłaceniu do innej giełdy ponad 76 mln zł. Zdaniem Krala, tego typu wypłaty to "absolutnie standardowe operacje rynkowe".
W oświadczeniu wskazano też, że trudności użytkowników z wypłatą bitcoinów wynikają z przejściowych problemów technicznych. "W związku z wdrażaniem nowych, zaawansowanych systemów bezpieczeństwa i monitoringu transakcji, wdrożyliśmy prewencyjnie procedurę manualnej weryfikacji części wypłat. To działanie celowe, wynikające z naszych procedur zarządzania ryzykiem. Obsługa manualna siłą rzeczy wydłuża proces, jednak środki nigdy nie były zablokowane z powodu ich fizycznego braku" - czytamy.
Odnosząc się do relacji sponsoringowych, prezes Zondacrypto poinformował, że w przypadku klubu Wieczysta Kraków to giełda kryptowalut wypowiedziała umowę, a powodem było niewywiązanie się klubu z zakontraktowanych świadczeń reklamowych. "Jako Prezes mam obowiązek chronić kapitał spółki - nie płacimy za usługi, które nie zostały zrealizowane. Wzorowa i terminowa współpraca z wieloma innymi partnerami (co zresztą potwierdził w artykule PKOl) dowodzi naszej rzetelności" - czytamy.
Źródło: tvn24.pl, PAP
Źródło zdjęcia głównego: Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl